Najświętszej Trójcy Świętej
Dzisiaj jest ostatni dzień nabożeństw majowych w ramach kultu maryjnego. Tak się stało, że na początku mojego zamieszkania pod blok "przyszła" Matka Boże Niepokalana. Nie bierz tego dosłownie, bo mój język jest duchowy. Jakaś pani miała natchnienie, aby zebrać ofiary na postawienie kolumny z wielką figurą Matki Pana Jezusa. Wszystko pasowało, bo był mały placyk przylegający do ulicy. Każdego wieczora niewiasty śpiewają litanię Loretańską. Na zakończenie przybył kapłan z gitarą i śpiew płynął z jej akompaniamentem. Zobacz jak piękna jest ta figura...
.
Na dzisiejszej Mszy św. porannej, a zważ, że nasza parafia jest pw. Boga Ojca w Trójcy Jedynego. Wszyscy wokół głoszą, że jest to tajemnica nasze wiary...zarazem podsuwając, że mamy w to wierzyć. Piszę to przekornie, bo zobaczysz, co się stanie. Na Mszy św. siedziałem pod wielkim obrazem Boga Ojca, Syna i Ducha Św. z amorkami...małymi postaciami nagich chłopców ze skrzydełkami, pulchniutkich, które kojarzone są z rzymskim bożkiem miłości. To niepotrzebny motyw dekoracyjny mieszający wiarę objawioną z mitologią.
Dlatego pasuje tutaj piękny obraz Trójcy Święte, która też jest formą wyobraźni, chociaż niektórzy poznali postać Boga Ojca, który jest pokazywany jako dostojny starzec. W Królestwie Bożym nie ma starości, pewnie wyobraża to Mądrość Bożą!

Od Ołtarza św. popłyną czytania...
Cdn.
ApeeL