Przeglądając resztki zapisów i wolne rozważania doszedłem do wniosku, że muszę rozprowadzić ciekawsze „wspominki”. Przypomniał się minister zdrowia Bartosz Arłukowicz (2011-2015), pełniący tę funkcję w rządzie Donalda Tuska. To zarazem wyjaśnia czas jego wynoszenia się w zagarniętych mass-mediach. Po latach wyszła jego hipokryzja, okaże się, że maczał palce podczas afery w Szpitalu Południowym w W-wie.
Dziwne, bo w tamtym czasie, w samorządzie lekarskim panoszyli się psychiatrzy, a jeden z nich, Bogdan Klich był nawet ministrem obrony narodowej! To nie jest przypadkowe, bo ta korporacja jest bliska sercu „władzy ludowej”, bowiem z każdego krytykującego można zrobić chorego psychicznie!
Ja nie rzucam słów na wiatr, ale tak wynika z mojego 8 letniego „chodzenia po psychiatrach”. Mamy wolną ojczyznę, a moja sprawa wciąż trwa. Jak można wiarę w Boga i chodzenie do kościoła traktować jako chorobę psychiczną? Znajomy z Moskwy potwierdził, że u nich psychuszka jest jedną z form walki z „wrogami ludu”, a do takich należę. Nawet w programie TVN „Bliżej ludzi” pokazano ich zbrodniczą działalność!
Mam nadzieję, że obecny premier po otrzymaniu wszechwładzy, a na to się szykuje...naprawi moją krzywdę. Przecież powiedział przed wyborami, że „wszystkie krzywdy zostaną naprawione”. Jest oczywiste, że chodziło o służby budujące ustrój sprawiedliwości społecznej, ale może się zahaczę? W „demokracji walczącej” wszystko jest możliwe, bo prawo rozumiemy wg zasady: „sądy sądami, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”.
Pan premier zna się na żartach i może uwolnić mnie jako katolickiego mistyka od sowieckiej psychuszki, bo to przynosi wstyd jemu samemu, także katolikowi. Nie może powiedzieć, że nie wiedział o protestach związanych z powaleniem krzyża na Kaszubach (w jego drugiej ojczyźnie)...też przez psychiatrę. Jeżeli nie wiedział to może obejrzeć 3-odcinkowy reportaż w TV Trwam (na przełomie 2007/2008 r.).
Trzeba przyznać, że premier jest rozrywany, nie ma czasu nawet na ważne sprawy, ale pragnie czynić dobro, gdzie tylko może. We wrześniu 2024 roku w Głuchołazach przez które przepływa rzeka Biała Głuchołaska; napór rwących wód zerwał nowo budowany most tymczasowy i ciężko uszkodził infrastrukturę miejską. Właśnie tam trafił teraz premier, aby uroczyście otworzyć nowy. Pozdrawiał wszystkich i chwalił. Wróciły czasy z młodości, bo takim dobrym był Edward Gierek.
Natomiast 15 września 2024 r. na posiedzeniu sztabu kryzysowego uspokajał opinię publiczną, że prognozy i stan zbiornika na rzece Morawce „nie budzą dramatycznego niepokoju”, a zapora w Stroniu Śląskim ma wytrzymać. Niestety doszło do tragedii, ale chyba nie był przesłuchiwany przez prokuraturę jak sygnalista ze Szpitala Południowego. Tego na wszelki wypadek - zwolniono z posługi chorym - jako ordynatora chirurgii!
W Trzebini, gdzie są zapadliska nad kopalnią też się pojawił i to już na początku powrotu do władzy. Ile jest miejsc w którym dzieją się krzywdy...nie da rady.
Na Mszy św. porannej zasypiałem co chwilkę, ale dotarły słowa Pwt. 32,18-21…
„Gardzisz Skałą, co ciebie zrodziła, zapomniałeś o Bogu, który cię stworzył. Zobaczył to Pan i wzgardził, oburzony na własnych synów i córki. I rzekł: „Odwrócę od nich oblicze, zobaczę ich koniec".
Tak jak obiecałem we wczorajszym świadectwie wiary poświęcę pięć dni czuwania w kościele (od godz. 17.00 – 18.00), gdzie odmówię moją modlitwę przebłagalną z późniejszą litanią do Najświętszej Krwi Pana Jezusa i błogosławieństwem Monstrancją.
W wielkim uniesieniu trwało godzinne wołanie ww. intencji. To jest zmodyfikowana cz. Bolesna Różańca (na witrynie). Oprócz znanych słów, po „Zdrowaś Maryjo” dodaję...
- Jezu Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nad rządzącymi naszą ojczyzną, którzy odwrócili się od Boga
- Matko Miłosierdzia módl się za nimi
- Boże, Ojcze Przedwieczny - przyjmij przez Niepokalane Serca Najświętszej Maryi Panny - św. obnażenie Pana Jezusa na Golgocie (jako przykład)...za rządzących naszą ojczyzną odwróconych od CIEBIE!
Wprost byłem z Panem Jezusem w Getsemani, podczas Biczowania i św. Poniżenia, na Drodze Krzyżowej (10 stacji) oraz na Golgocie. Pod koniec wzrok zatrzymał obraz św. s. Faustyny, mojej opiekunki duchowej oraz Stacja Drogi Krzyżowej: Pan Jezus zdejmowany z krzyża, a to oznacza „przynosisz mi ulgę w cierpieniu”!
Proszę wszystkich czytających o naśladowanie mnie, a sami zobaczycie co stanie się z pewniakami wg „róbta, co chceta” z koalicji obłudy, czerwonych i kolorowych, a także rolników z Marszałkowskiej…
APeeL