Pan Bóg sprawił, że teraz jesteśmy narodem wybranym...w miejsce Izraela. Od razu wyjaśniam, że nie jest to wybranie w sensie tego świata czyli „królestwa” Księcia Ciemności. Dzisiaj w radiu Maryja były słowa św. siostry Faustyny, która właśnie go widziała. Zmusiła go do ujawnienia jakich dusz szuka w jej zakonie. Odpowiedział, że dusz leniwych.

     Przypuszczam, że w innych miejscach na każdego ma coś innego czyli „miłego”. Ponieważ do soboty modlę się w intencji rządzących...jako katolik wtrącam się do tego, co wyprawiają na ziemi rządzący. Od razu napłynęła postać wyrazistego premiera Donalda Tuska, który jest katolikiem wątpiącym, co kojarzy się z demoniczną „demokracją walczącą”.

                                                   Hołd_premiera.jpg

      Ciężko zachorował na władzę i to na granicy opętania intelektualnego, uwierzył w swoją „moc” i jakąś misję. W tym czasie żyje gorzej od bezbożnika, bo jako dwulicowy duchowo, „tak, ale”...klęczał w Watykanie, a po przyjeździe chciał dawać śluby „spółkującym inaczej”.

                                                      Spotkanie_z_papieżem.jpg

      Nic mu nie brakuje, ale chce uszczęśliwiać żyjących wg „róbta, co chceta”. Przy tym jest zapatrzony w „przyszłość”, ale nie pomyśli o wieczności. Można przewidzieć, co spotka go po śmierci...wolę o tym nie pisać, bo boję się zarzutu straszenia!

      Jego drugą ojczyzną są Kaszuby, gdzie doszło do powalenie krzyża przez kolegę psychiatrę...premier na pewno zna tę sprawę, bo w 2007 r. w TV Trwam edytowano o tym 3-odcinkowy reportaż, ale prokurator stwierdził, że  k r z y ż  to drzewo. Mówi się o walce z dyskryminacją, ale ona nie dotyczy katolików…

                                                                               Krzyż_powalony.jpg

      Na Mszy św. porannej padną słowa czytań...

1. Pan skierował proroka Jeremiasza do garncarza (Jr 18,1-6), aby ujrzał, że jesteśmy w Jego ręku. Ja doczekałem czasu, że nasza ojczyzna jest obecnie narodem wybranym w miejsce Izraela. Stąd napadanie na jedynie prawdziwą wiarę katolicką. Nie chodzi o czyny fizyczne, ale nie ma nas w mass-mediach, a cywilne służby panoszą się...w parafiach aż do Watykanu.

2. Psalmista wymówił piękne słowa na czas tej intencji (Ps 146,1-6): „Nie pokładajcie ufności w książętach, ani w człowieku, który zbawić nie może”. Chodzi o to, że po „wyzionięciu ducha” człowiek „w proch się obraca i przepadają wszystkie jego zamiary”. Ciekawe byłoby dowiedzieć się jakie zamiary ma Donald Tusk?

3. Pan Jezus w Ewangelii (Mt 13,47-53) mówił o Królestwie Bożym, co wówczas nie było znane. Dzisiaj mamy masy świadectw, a ja powiem prosto, ponieważ jako mistyk mam „nadprzyrodzoną łączność z Bogiem Ojcem”: wszystko jest prawdziwe w Kościele Katolickim. Wszystko! Szkoda, że nie mówi się o Szatanie, a także o tym, co jest z nami...tuż po śmierci! Nie rozgłasza się też na cały świat radości o Cudzie Ostatnim jakim jest Eucharystia czyli duchowe Ciało Pana Jezusa znajdujące się w odrobinie chleba (w obozach była to okruszyna).

      Od 17.00-18.000 w ekstazie odmówiłem moją modlitwę przebłagalną i koronkę do Miłosierdzia Bożego, a później z kapłanem litanię do Najświętszej Krwi Pana Jezusa przed Monstrancją...z Jej błogosławieństwem. 

                                                                                                                                                    APeeL

      Przypomnę zapis świadectwa wiary…

03.11.1994(c) ZA POKŁADAJĄCYCH UFNOŚĆ W CIELE...

    Po przebudzeniu w głowie pojawił się szum tego świata...

- krzywdy ludzi, a wielu nie doczeka emerytury i trzeba im pomagać zwolnieniami (podczas transformacji ustrojowej). Jak się okaże towarzysze zgarną wszystko (nie będzie powszechnego uwłaszczenia)...

- skostnienie struktur władzy z precyzją kontrolujących, że niby mamy państwo prawa

- fałsz ludzi władzy

- wróciło zebranie lekarskie na którym stwierdziłem, że lekarze katolicy są dyskryminowani!

   Mówiłem tam o Matce Panu Jezusie nie bojąc się posądzenia o  n i e n o r m a l n o ś ć. Nawet wskazałem na łaskę siedzenia za stołem prezydialnym! Wówczas jeszcze nie wiedziałem, że jest to namaszczenie przez władzę wciąż ludową!    

   Niby przypadkowo spotkałem lekarkę, której mąż jest ważniakiem oraz kolegę, który prawie nie pęknie w swoim ciele, a do kompletu pasuje proboszcz służący dwóm panom (władza mianuje także hierarchów)! W Chinach stworzyli własny kościół katolicki.

    Do Mszy św. porannej wyszedł kapłan i pocałował Stół Ofiarny, a ja zrozumiałem jak wielką mam łaskę. Przypomniało się moja zawołanie do Pana Jezusa, aby był dzisiaj ze mną. Szatan w tym czasie podsuwał osoby "mocarzy" (Urbana, Jaruzelskiego oraz kolegów ateistów). Wielu z otoczenia jest zadowolona z obrotności życiowej (zaprzedania się poganom).

    W tym czasie św. Paweł wskazał (Flp 3,3-8a), że sprawujemy kult w Duchu Bożym (..) nie pokładamy ufności w ciele. Chociaż ja także i w ciele mogę pokładać ufność." To wielka prawda, nie zmienna raz na zawsze, bo czuje i wiem to samo!

     Psalmista wołał ode mnie (Ps 105): "Niech się weselą szukający Pana (..) Pamiętajcie o cudach, które On uczynił, o Jego znakach, o wyrokach ust Jego."

    Natomiast Pan Jezus wskazał, co jest świętą prawdą (Ew. Łk 15, 1-10): "Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia."

    Jakby na znak przeszedłem na stronę ojca Kolbe, gdzie ze łzami w oczach prosiłem go, aby wstawił się za mną do Matki Najświętszej. Napłynął obraz jego spokoju, gdy sam miał sprawy z wydawnictwem, zawsze był ufny! Ja czuję, że też jest badana moja ufność! Proszę, ponieważ pragnę służyć w pokoju Mateczce! Wiem, że otrzymam pocieszenie. Zarazem przepłynęli ci, którzy mają ufność w ciele...

- zdrowa, która przestraszona zażywa 5-10 leków, a ja wskazuje jej na jeden lek czyli Eucharystię

- inną przestrzegam, bo zmarł jej mąż z Sakramentem Namaszczeniem Chorych, aby nie chwaliła śmierci nagłej

- wielka ilość zdrowych, coś szukających

- ostatnie małżeństwo zaprosiłem na codzienną Mszę świętą, ale wstydzą się, ponieważ "patrzą ludzie"...

    Już 15:00, a mam jeszcze wizytę u umierającej na nowotwór, świadka Jehowy! Padłem ledwie żywy, a sen przerwało walenie w ścianę w pokoju lekarza dyżurnego (w pogotowiu), który "tłukł się".

    Pokój nastanie o 17.00, a z telewizora padną słowa "zaufaj wierności". Cichutko płynie muzyka poważna, światło z lampy zewnętrznej oświetla przyniesiony wizerunek Pana Jezusa Miłosiernego! Padłem na kolana z sercem zalanym łącznością z Jezusem. Nie można opisać tych świętych przeżyć...jest to nieprzekazywalne! Rozumieją to zakochani w rozłące.

    Popłyną wszystkie moje modlitwy z napływającymi obrazami pragnących zdrowia ciała i tego świata! Zarazem napłynie pragnienie Pana Jezusa oddania życia dla naszego zbawienia. Podziękowałem Panu Jezusowi za ten dzień.

    Zerwano przed północą z łaską przejazdu obok mojego krzyża z płonącą lampką. Dokładnie tam wypadną słowa: "Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu", a z serca i duszy wyrwie się wołanie: "Niech będzie uwielbiony Ojciec i Syn i Duch Święty! Niech będzie uwielbiona Najświętsza Mateczka z aniołami i świętymi. Niech będzie uwielbiony Jezus Chrystus i Ojciec "Ja Jestem."

    To zdarzyło się pod niebem w gwiazdach z Wielkim Wozem. Tak trafiliśmy do pięknego domu, a Pan dodatkowo dał smaczny płyn. W radiu "Maryja" trafiłem na rozdawanie Eucharystii, a w tym czasie poprosiłem Boga Ojca, aby zmiłował się nad duszą syna siostry, który zginął w wypadku. Podziękowałem za ten dzień…

                                                                                                                                                                         APeeL