Po przebudzeniu o 1.00 posłuchałem natchnienia, aby wstać i zapisać wczorajsze świadectwo wiary. Zdziwiłem się, że nie edytowałem także poprzedniego. Zeszło dokładnie do Mszy św. o 6.30, a tak jest zawsze w prowadzeniu przez Boga Ojca. Dla mnie jest to zarazem potwierdzenie dobrego odczytu intencji modlitewnej.
Nie mogę już "żyć dla życia", nie chcę być tutaj, ale mam jeszcze wiele pracy, a każde świadectwo wiary wymaga 2-3 godzin (przepisanie, usunięcie błędów i ostateczne edytowanie z poprawianiem). Po wszystkim mam zadowolenie...w sensie „wykonało się”. Ktoś przeczyta relację z nadprzyrodzonej łączności z Bogiem w Trójcy Jednym i powie, że wciąż to samo. Nie widzi przy tym, że wszystko przebiega w ten sposób...w końcu nasze ciało zamienia się w proch! Jednak o nieśmiertelnej duszy nie porozmawiasz, bo nie ma z kim.
Od Ołtarza św. popłyną czytania...
1. Św. Paweł w swoim mistycznym liście (1 Kor 1,1-9) przekaże piękne słowa o tych, którzy „na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Wspomniał też o oczekujących na ponowne przybycie Zbawiciela i fakt, że Sam Bóg „powołał nas do wspólnoty z Synem swoim Jezusem Chrystusem, Panem naszym.”
2. Psalmista wołał ode mnie (Ps 145,2-7): „Boże mój i Królu (…) Każdego dnia będę Ciebie błogosławił i na wieki wysławiał Twoje imię.” Nie trzeba wieku słów, bo te mówią wszystko.
3. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii przekazał uczniom (Mt 24,42-51): „Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. (…) bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.
P A R U Z J A
Ja zalecę, abyś zawołał do Ducha Świętego co masz czynić? Od siebie dodam, abyś zapragnął świętości, a w praktyce uczestniczył w codziennej Mszy św.! Nie ma na świecie większego daru, bo tylko w wierze katolickiej jest Komunia św. podczas której - w drobinie chleba otrzymujemy Duchowe Ciało Pana Jezusa - czyli Chleb Żywy dla naszej duszy.
Nie jest to podkreślane, a mnie ten fakt przekazał Sam Bóg Ojciec po prośbie: czym jest Eucharystia? Po dwóch dniach trafiłem do rodzinnego kościoła, gdzie kapłan powiedział to o czym piszę. Taka jest prawda, bo Syn Boży nie zamienia się w chleb, ale wchodzi weń podczas konsekracji przez namaszczonego kapłana. Siostra Faustyna widziała ten fakt. Tak dochodzi do połączenia naszej duszy z Panem Jezusem. W takich momentach stajemy się na krótko oczyszczeni.
Wieczorem zdziwiłem się, że zostałem zbudzony dokładnie na czas meczu piłkarskiego i nagle zrozumiałem jak wielkim darem Boga Ojca jest modlitwa. Moja dodatkowo jest wymodlona (witryna). Tyle lat płynie „Zdrowaś Maryjo”, a dzisiaj w uniesieniu chciało się płakać. Wszystko trwało 1.5 godziny, tyle co mecz i zakończyło się koronką do Miłosierdzia Bożego.
Każdy z nas ma ogrom zajęć i kłopotów z brakiem czasu, a tu dodatkowo zalecenie Mszy św. i modlitwy. Po czasie stwierdzisz, że wszystko się układa…
APeeL