Na dalej trwającym dyżurze w pogotowiu obudziła mnie dyspozytorka. Po zapaleniu światła wzrok padł na magazyn „Gazety wyborczej”, gdzie były listy o Agnieszce Osieckiej i jej córce Agacie Passent, którą porzuciła z powodu alkoholizmu. Zważ, że była to autorka tekstów ponad dwóch tysięcy piosenek, dziennikarka i reżyserka. Później cała noc była spokojna, ale po chwilce będzie wyjazd do porodu. Piękny dzień, wschodzi słońce...jakże pasuje modlitwa „Anioł Pański” i część radosna różańca.

     Napłynęła bliskość żony, która wymodliła moje nawrócenie i możliwość zbawienia...razem z moimi pacjentkami. Jakże widzę małą garstkę żyjących w Bogu! Pragnę wcześniej zacząć pracę, ale kierowca nie wychodzi, samochód gaśnie, teraz nabieramy benzynę, trudno zdać rodzącą w szpitalu, straciłem czas! Nie lubi mnie Szatan!

      Praca w przychodni będzie rwała w pospiechu od 7:00 do 13:30...przesuwali się ludzie według później odczytanej intencji: żona niewidomego od 10 lat, leżący z cewnikami, matka zmarłego po 20 latach opieki z porażeniem mózgowym, babcia z córką i wnuczka, której „pomieszało się w głowie”, biedni i „normalnie” chorzy.

     W tym czasie słuchałem relacji o powodzi, a o 15:00 na działce z taśmy popłynie piosenka: "To co dał, zabrał los". Natomiast z tomu VI „Prawdziwego życia w Bogu” padną słowa: "Kpiliśmy sobie z Pisma (…) odwróciliśmy oczy (…) przekleństwo i klątwy zapisane w pismach przyjdą (…)”! Tak właśnie jest w kościołach zachodnich, gdzie zniesiono Stałą Ofiarę! Ból zalewał serce, popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego i to z płaczem, ponieważ dalej trwa straszliwa powódź w mojej ojczyźnie, a rząd śpi!

    Wychodzimy na Mszę świętą z żoną, popłynie moja modlitwa, ale nabożeństwo przespałem z powodu zmęczenia. Poratowała mnie Święta Hostia, która pękła na pół my. Wzrok zatrzymały św. oczy Pana Jezusa Całunu, tak jakby Pan był zadowolony z mojego działania.

       Od 20:00 trwałą relacja „na żywo” z powodzi, wrócą obrazy w ramach obecnej intencji. Trafię na film o dzieciach rewolucji kulturalnej w Chinach. To wielki pech urodzić się tam lub w Kambodży z czerwonymi khmerami! Natomiast w „Przyjaciółce" będzie Barbara Winiarska z porażoną córką.

     Ja także mam namiastkę tego cierpienia („fałszywy szpieg”). Panujący to klasa wyższa, ja należę do niższej. Taki system jest podsunięty przez Księcia Tego Świata. Podziękowałem za ten dzień mojego życia

                                                                                                                                                     APeeL