Przed Mszą świętą poranną z płaczem dziękowałem Bogu Ojcu za wszystko. Bez łaski wiary nie ujrzysz swojego obdarowania: pokojem, tym wszystkim co, potrzebujesz do życia: od codziennego chleba do dachu nad głową z łóżkiem...dodam do tego mój stary samochód.
Musisz zrozumieć, że celem naszego życia jest pełnia posłuszeństwa Bogu Ojcu, a to oznacza dobrowolne oddanie jedynego daru, który Stwórca nie może nam zabrać, jest to nasza w o l n a w o l a! Chodzi o Słowa Pana Jezusa: „bądź Wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi”.
Dlaczego Bóg Wszechmocny nie może uczynić tego, mimo wielkiego zła na ziemi? Nie może, bo jesteśmy na zesłaniu, w „Obozie Ziemia” na poprawę swoich dusz, które mają stać się święte...z miłości! Szefem tego obozu jest Szatan, który zarzuciłby, że stajemy się dobrymi z przymusu.
Nas obowiązuje Dekalog, ale Bóg nie może nikogo zmusić do tego, aby nie cudzołożył, co wg prawa ludzkiego nie jest przestępstwem. Jest zrozumiałe, że istnieją mętne przepisy o ochronie rodziny i małżeństwa, płacenie alimentów, itd. To jednak nie zabrania wdania się w romans z porzuceniem przysięgi, że: „nie opuszczę cię aż do śmierci”.
Na Mszy Świętej zdziwiłem się słowami czytań...
1. Proroka Ezechiela (Ez 33,7-9) przez którego Bóg mówi dotychczas do takich jak ja: z powodu łaski mam przestrzegać Jego napomnienia oraz sprowadzać występnych ze złej drogi. Wówczas jego odpowiedzialność nie spadnie na mnie. Jeżeli upomniany nie odstąpi „od swojej drogi, to umrze z własnej winy”.
Jakże pasuje to do działania rządzących. Zdziwiłem się, że prawnik, minister Zbigniew Ziobro dał się wciągnąć w specjalnie stworzoną aferę. Chyba nie zna machlojek Szatana i jego zwolenników na tym „łez padole”. Jego nieświadomość sprawiła, że narobił wiele kłopotów: sobie, swojej rodzinie i naszej ojczyźnie.
2. Św. Paweł przypomniał przykazania zawarte w Dekalogu (Rz 13,8-10)
3. Natomiast Pan Jezus powie do uczniów ( Mt 18,15-20) o upominaniu grzesznych braci: w cztery oczy, wobec świadków, zgłoś Kościołowi, a jeżeli „nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik!”
Eucharystia sprawiła uniesienie duchowe, napłynęła bliskość Pana Jezusa, łzy zalewały oczy i tak „znalazłem się w Izraelu”, gdzie mignął obraz promieniującej osoby Zbawiciela. Miałem wołać we wczorajszej intencji „za ofiary walki w berka”, ale natchnienie sprawiło, aby to połączyć z ww.!
Powiedz mi jak mam oddzielić wiarę od państwa i polityki? Nie da rady, a tak rozkazują nam cwaniaczki z władzy. Zamiarem Szatana jest zagłada świata, a oni nieświadomie w tym uczestniczą. Premier nabrał się na podsuwaną mu władzę z widzeniem wrogów w opozycji. Jest oczywiste, że tow. Czarzasty poczuł się ważniejszym od prezydenta, a nawet papieża. Natomiast Leszek Miller powinien być w niezależnej radzie ekspertów ("uważajcie na aferę, nie bierzcie w niej udziału, bo stracicie pieniądze").
Prezydencki minister w grudniu 2025 roku w Sejmie RP wskazał na potrzebę interwencji służb państwa, nie ruszono się, a teraz premier chce wmówić winę prawicy. Słusznie prof. Łętowska jego działanie nazwała „pocałunkiem śmierci”. Nie przechodzą już numery z trzykrotnie wysyłaną ustawą, aby udowodnić winę prezydenta, że nie dba o naród. To typowe działania demoniczne. Taki koniec ma działanie niezgodne z Wola Boga Ojca. Wszystko poznajemy po owocach, a nie słowach rzucanych na wiatr.
Podczas odmawiania mojej modlitwy serce zalewał ból, a w oczach kręciły się łzy. Niektóre zawołania powtarzałem wielokrotnie w uniesieniu: „Ojcze! Wybacz im, ponieważ nie wiedza, co czynią” oraz podczas Stacji Drogi Krzyżowej w której Monika otarła Twarz Zbawiciela. W tym czasie napłynęły słowa pieśni: „Z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo”.
Wszystko zakończyłem koronką do Miłosierdzia Bożego...
APeeL