Ludzie uważają, że Pan Bóg pomaga nam tylko w ocaleniu życia, w ciężkich chorobach oraz różnych tragediach. Przenieśmy to na dobrego ojca ziemskiego, który martwi się o nas bardziej niż my sami!
Na ten moment prorok Izajasz zawołał (Iz 55,6-9)...
"Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! (...) Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami (…) Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje - nad waszymi drogami i myśli moje - nad myślami waszymi. (...) Psalmista dodał (Ps 145,2-3.8-9.17-18): „Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, wszystkich wzywających Go szczerze.”
Przekażę przykłady pomocy Boga Ojca z „tu i teraz”…
- Po operacji zaćmy przestraszyłem się, ponieważ nic nie widziałem operowanym okiem (nie dano informacji, że tak jest do tygodnia), padłem na kolana i zawołałem do Pana Jezusa, abym „przejrzał”, bo nie mógłbym zapisywać świadectw wiary, a właśnie o to chodzi Szatanowi. Po 5-u godzinach wszystko widziałem obuocznie.
- Lubię naleśniki z serem, ale zawsze byłem po nich "chory". Serce zaczęło bić, chciałem wrócić do odrzuconego po modlitwach leku, ale Anioł Stróż powiedział „Nie!”. Chodziło o to, że moje serce stało się zdrowe po prośbie do Boga Ojca, aby go dotknął! Jak się okaże nie znoszę cukru mlecznego (nie mam enzymu trawiącego), który zawiera twaróg (niewiele mniej niż w mleku).
- Przed wyjazdem na kontrolne badanie po operacji zaćmy (razem z żoną) sprawdzałem ciśnienie powietrza w oponach. Kompresor na stacji paliw wysiadł przy czwartej oponie, a powietrze z niej wyszło. Poszedłem szukać pomocy, ale tak się stało, że przy moim samochodzie stała granda młodych, którzy napompowali koło, gdy zaczął działać. Nawet nabili 2.4 atm. zamiast 2.2. Sprawdziłem u wulkanizatora, zalecił na zimę 2.4 atm.!
- Dzisiejszą intencję modlitewną poznałem wczoraj, godzinę trwała modlitwa w uniesieniu przed Monstrancją (o 17.00), a na późniejszej Mszy św. usłyszałem inne czytania. Zdziwiony sprawdziłem („Pustynia w mieście”), że pobrałem prawidłową z ww. słowami mojego proroka Izajasza! Dodam do jego słów, że nie trzeba szukać Pana Boga, bo on jest przy każdym z nas, a nawet w nas...czyli w naszych duszach, które są cząstką Jego Samego! Piszę to, co wiem, a teolog w Watykanie będzie dyskutował, a wielu w głupi sposób chcę udowodnić, że nie mamy duszy (racjonaliści)!
Proszę każdego czytającego to świadectwo, aby zaczął rozróżniać natchnienia z poddaniem się Woli Boga Ojca. Zważ, że wszyscy wokół, nawet katolicy chwalą śmierć nagłą, „aby się nie męczyć”: zamiast dobrej (z Sakramentem Namaszczenia Chorych) oraz godnej. Nawet nie wspominam negujących istnienie Stwórcy Wszechrzeczy, a w tym naszej duszy. Nie wiedzą biedacy, że podsuwa im to Szatan, śmiertelnie wróg naszych dusz, pragnie aby wpadły do czeluści!
Zarazem przykre jest to, że na Mszach świętych nie usłyszysz o Szatanie, duszy i co jest z nami po śmierci, którą równamy ze śmiercią i zmartwychwstaniem Pana Jezusa z ciałem fizycznym. W czytanym dzisiaj „Dzienniczku” Zbawiciel przybył pod zakon św. s. Faustyny jako bezdomny, biednie ubrany i głodny. My też tak potrafimy, aby oszukać innych!
Intencja została potwierdzona tuż po wyjściu z Mszy św. wieczornej. Na tablicy kościelnej będzie plakat z prośbą Boga Ojca, abyśmy prosili Go o prowadzenie…
APeeL
Dodam do tego wczorajsza rozmowę z niewiastą niewierzącą, którą wielokrotnie namawiałem, aby nie „łamała sobie głowy” problemami „religijnymi” podsuwanymi przez Szatana, ale prosiła Ducha Świętego o wyjaśnienie wątpliwości.
- Byłam nad morzem i nie mogę pojąć jak Mojżesz sprawił rozstąpienie się takiego nawału wód!
- Przy tym nie dziwi panią, że słońce kręcił się wokół słońca oraz osi własnej ze średnią prędkością około 29,78 km/s (czyli blisko 107 200 km/h). Niewierzący wiedzą o tym, ale nic nie dają Objawienia Matki Bożej jako ostrzeżenia przed naszą zagładą. Nawet nie wierzą w w zapowiadaną w Apokalipsę.
- Pan mówi, że jest wiedzący, a nie tylko wierzący! Ja próbuję czytać Biblię, ale nic nie rozumiem!
- Tak bo ona jest pisana przez mistyków dla mistyków. Przecież w dzienniku duchowym muszę tłumaczyć słowa świętego Pawła "z polskiego na nasze"! Nawet Jan Paweł II mówił zalecił łączyć naszą wiedzę z wiarą...to też jest dla takich jak ja! Kiedyś dodzwoniłem się do telewizji Trwam, gdzie dyskutowano nad tym problemem i przekazałem, że nie ma żadnej łączności pomiędzy naszą wiedzą i wiarą (łaską Boga)!
- No tak, ale ja chcę wiedzieć!
- Proszę zwracać się w różnych wątpliwościach do Ducha Świętego, a zarazem prosić o otrzymanie łaski wiary! Nie może pani swoim rozumem dojść do tego, bo jest to tajemnica Boga Ojca! Tacy na całym świecie wiedzą to samo co jest w Biblii. Stanowimy państwo ponad państwami, Królestwo Boże na ziemi, który jest w nas samych! To trudno jest przekazać!
- Ja chcę spotkać się z rodzicami!
- To podsuwa pani Szatan! Nawet pani nie wie jak działa, bo mówi tak, aby pani uwierzyła, że to jest pani pomysł! Ja chcę się spotkać, ale z Bogiem Ojcem, nie chcę być tutaj w odróżnieniu od pani, a to przekazuje też św. Paweł! Niech pani powie, co jest z nami po śmierci i czy mamy duszę!
- No tak, no tak, ale jak zrobił to Mojżesz, że wody się rozeszły?
- Czy pani wie jaki jest cel naszego życia? Co z nami stałoby się po uderzeniu w nas rakiety? Od razu jesteśmy, pani krzyknie: "O! Jezu to ja jestem!" Ja wiem o tym i nawet nie zdziwię się!