Świętej s. Faustyny
Po przebudzeniu na Msze św. o 7.15 podziękowałem Bogu Ojcu za dobry początek tego tygodnia. Wzrok zatrzymał wizerunek Pana Jezusa Miłosiernego, którego pocałowałem. W kościele kapłan wspomniał, że dzisiaj jest wspomnienie siostry Faustyny, mojej obecnej opiekunki duchowej. Ona dobrze rozumie kłopot z zapisywaniu przeżyć duchowym, a mnie dziwi jak to czyniła i przechowywała swój „Dziennik”.

Ja też miałem i mam dalej przeszkody w rejestrowaniu i edytowaniu zapisów, ponieważ jestem „wrogiem ludu” („wiecie rozumiecie”). Niewiernym, którzy na mnie napadli nie mieści się w głowie, że zostałem zawołany i wybrany przez Boga Ojca. Natomiast wrogami nie są czerwoni i kolorowi oraz pełni obłudy, świadomie szkodzący naszej ojczyźnie. Specjalnie zadłużają nas, aby przejąć złoto...wsadzą swojego na miejsce prezesa Glapińskiego, a ten otworzy sejfy i wszystko stanie się stanie wspólne. O reperacjach będzie wstyd mówić...
Kapłan zawołał, że każdy katolik jest zobowiązany do ewangelizacji oraz szerzenia dzieła Miłosierdzia Bożego z całkowitym oddaniem się Panu Jezusowi. Bardzo boleję z powodu postępującego upadku jedynie prawdziwej wiary katolickiej.
Na ten czas padną słowa czytań…
1. Mój profesor św. Paweł napisał ostrzeżenie dla pragnących innej Ewangelii (Ga 1,6-12), ale nie ma takiej. Są tylko „siejący wśród was zamęt”. Nic się nie zmieniło, bo u oderwanych od następcy św. Piotra...nie ma liturgii (Św. Hostii), króluje tylko celebracja. Ci, którzy chcą wszystko przekręcić niech będą przeklęci! Stwierdził, że jest wiedzący, bo wszystko objawił mu Pan Jezus. Tak jest dotychczas, my na całym świecie mówimy to samo i to nie z książek lub od ludzi!
2. Psalmista wołał ode mnie (Ps 111, 1-2.7-10): „Z całego serca będę chwalił Pana (…) Dzieła rąk Jego są sprawiedliwe i pełne prawdy, wszystkie Jego przykazania są trwale, ustalone na wieki wieków,
3. Uczony w czytaniu chciał wystawić Pana Jezusa na próbę (Ewangelia Łk 10,25-37) pytając o najważniejsze przykazanie, na które odpowiedział, że: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego.” Pan Jezus wskazał dodatkowo na bliźniego, którym okazał się Samarytanin...pomógł okradzionego i prawie zabitemu przy bierności innych!
Eucharystia przewijała się i zwinęła z zamianą w „mannę z nieba”. To dopiero godzina, a już tyle przeżyć. Późnym wieczorem towarzysząc dzieciom grającym w piłkę nożną popłynie moja godzinna modlitwa przebłagalna z dodatkiem koronki do Miłosierdzia Bożego… APeeL
Aktualnie przepisano…
26.11.1998(c) ZA BLISKICH TWEMU NAJŚWIĘTSZEMU SERCU, BOŻE OJCZE…
Po przebudzeniu w nocy serce zalał smutek z powodu nędzy tego życia oraz jego kruchości, co wyjaśniła wczorajsza intencja: za ofiary nieuwagi. Podziękowałem za ochronę i nie mogłem się nadziwić, bo strasznie uderzenie w szlaban tylko zadrapało maskę samochodu. Padłem na kolana wołając: "Ojcze! Tato! To wszystko co posiadam oddaję Ci, ja tutaj nic nie mam!”
Tuż po wstaniu Szatan podsunął natchnienie w mojej osobie, że „dzisiaj odpuszczę Mszę św.!” Zerwałem się, ucałowałem Twarz Zbawiciela i po wejściu do kościoła o 6:30 popłakałem się przy słowach kapłana, płynących wprost z mojego serca: „Ojcze! Za moje życie należała się śmierć, a tu tyle Twoich łask! Jak nieskończona jest Twoja Dobroć, Ojcze Najświętszy.”
W czytaniu padną słowa...
1. Z Apokalipsy (Ap 18) o boju duchowym nad nami, zarazem zdziwienie tym, że będzie tam mowa o Eucharystii („Uczcie Baranka”).
2. Psalmista zawołał (Ps 100,1-2.3.4-5): „Błogosławieni wezwani na ucztę (…) Wykrzykujcie na cześć Pana wszystkie ziemie, (…) On sam nas stworzył, jesteśmy Jego własnością, (…).”
3. Pan Jezus w Ewangelii (Łk 21,20-28) zapowiedział upadek Jerozolimy, a właśnie wtedy „ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą.”
Popłakałem się z dziękczynieniem i prośbą, aby Ojciec Najświętszy przyjął te dwa dni dyżurów z równoczesną pracą w przychodni zakończoną przyjęciami w wolną sobotę. W śnie do przodu trwał nawał chorych z wchodzeniem trzech naraz, co sprawdziło się...dobrze, że przyszedłem wcześniej.
Dużo pacjentów było nasłanych przez demona: obca babcia po leki, chora na "raka w płucu" z nerwicą na kilometr, zwyrodnienie bioder, liczne powtórki leków, chora na zatoki, ma kartę u laryngologa, ale wstąpiła, ot tak. Jeszcze chora słabnąca z dyskopatią. Ponadto nękały telefony, nawet pojawił się przedstawiciel firmy farmaceutycznej! Kolega wcześniej uciekł, a ja wołałem: "Panie! Zmiłuj się nade mną"!
Na początek dyżuru w pogotowiu (od 15.00) trafiłem do Państwowego Domu Pomocy Społecznej dla dzieci ciężko upośledzonych. Uśmiechały się i odpowiadały, a zdeformowane całe dnie leżały. Jakże moje serce było im bliskie...nawet mieli zdjęcie czwórki, która była u Jana Pawła II.
Po powrocie do bazy trafiłem na błogosławieństwo przez Jana Pawła II, a w tym czasie z radia Radom będą śpiewali klerycy o dziękczynieniu…za łaskę wiary i miłość. Przesunie się cały świat oddanych Ojcu Najświętszemu, a z „Prawdziwego życia w Bogu” padną słowa dziękczynienia Vassuli Ryden. Bóg Ojciec powiedział do niej: „moje dziecko”.
Na ten czas zdarzył się straszny wypadek i to przy „moim” krzyżu Zbawiciela. Pędziliśmy dwoma karetkami. Później trafię na daleki wyjazd z szukaniem drogi do dziadka w polach. Popłynęła prawie cała moja modlitwa z koronką do Miłosierdzia Bożego...w intencji tego dnia. Szatan podsunął pragnienie picia wódki, ale przypomniała się moja prośba, aby Bóg Ojciec był ze mną w tym czasie.
Ponadto stacja drogi krzyżowej: "Pan Jezus przybijany do krzyża”. Tak czynimy naszymi zachciankami, taka jest nasza nędza. Jak wielki ból sprawiamy Najświętszemu Sercu Ojca Prawdziwego. Z włączonego radia popłynie reportaż o morderstwach Ukraińców z Niemcami na Żydach.
Ostatnia chora sprawiła pocieszenie, ponieważ nad nią był wielki obraz Matki Bożej Szkaplerznej. Podziękowałem za ten dzień na kolanach i przeprosiłem za moje słabości...
APeeL