Szatan dręczył mnie snami: znalazłem się w gospodarstwie, gdzie bawiono się kurczakiem rzucanym do góry oraz czekającym mnie egzaminem...dobrze, że zerwał mnie budzik! Wyszedłem do kościoła w ciemności z poczuciem bliskości Mateczki Najświętszej. Znalazłem się z przodu przed wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej. Później, gdy będę to zapisywał z radia AVE popłynie pieśń o Niepokalanej..."światłości w ciemności."
Popłyną czytania zalewające łzami oczy, gdzie Zbawiciel mówił o tych, którzy oczerniali Jana Chrzciciela, że "zły długo opętał", "żarłokiem i pijak, przyjacielem celników i grzeszników. Czytania Po Mszy świętej zacząłem wcześniej pracę, ale nie było wielu ludzi. Jednak Szatan podsunął: „zobaczymy, co będzie dalej”. Tak się też stało, bo przyjęcia będą trwały do 15:00 i umówione wizyty do 18:00!
Łzy zalały oczy, błyskawicznie przepłyną świat, nasza ojczyzna oraz ten dzień: żona chorego na nowotwór, córka porażonego ojca, mąż opiekujący się chorą psychicznie żoną, wzywający wizytę do chorej psychicznie żony. Do tego bratobójstwo w byłej Jugosławii, Kurdowie, biedni i bezrobotni, porzucone dzieci (sieroty), ofiary nałogów. Natomiast w Korei i Chinach był przymus posiadania dzieci, które później ginęły w domach dziecka.
Ponaglają karetką do młodej chorej psychicznie oraz do babci wystraszonej śmiercią, ponieważ w krótkim czasie zmarły 3 najbliższe osoby, a sama ma wiele chorób. Jeszcze do samotnej utykającej i ciężko chorej oraz biednej. Krążymy karetką po wioskach. Kierowca opowiadał o rodzinie, której zginął pies Znaleziono go w strasznym stanie...na łańcuchu nowego pana, który go złapał.
Z radia popłynie informacja o Żydach w niewoli egipskiej. Ile wokół jest pozbawionych wszelkiej nadziei (czekający na przeszczepy oraz żyjący z datków). To jest nieskończone! Oto panny czekające na wydanie, bezrobotni i bezdzietni.
Pan jest dobry, bo od 18:00 do 20:00 ukoił sen. Serce pełne bólu i pustki, pragnienie domu i rodziny. Popłynie moja modlitwa przebłagalna. Tak chciałbym zobaczyć żonę, coś jej zawieść, ale nie ma nadziei! Duży mróz i strach się ruszyć. Wzrok zatrzymał artykuł w "Gazecie wyborczej” o plagach w Afryce (głód, wojny, klęski klimatyczne) i zdjęcie dzieci z przedszkola w Korei Północnej!
Wcześniej słuchałem relacji ze stanu wojennego w PRL-u! O 22:00 w „Panoramie” będą straszne obrazy uratowanych z katastrofy samolotu w Tajlandii oraz o ofiarach pożaru w hali Stoczni Gdańskiej! Jakże Pan to wszystko ukazuje! Straszliwie poparzeni, spaleni...przybył na pomoc chirurg z Niemiec, przynosi ulgę poprzez operacje!
Skończyłem moją modlitwę, a przypomina się prośba do Mateczki Najświętszej, aby była dzisiaj ze mną! Była, po utrudzeniu ukoiła pokojem. Nawet jestem drugi na kolejce wyjazdowej i do ambulatorium. Wracają jeszcze obrazy braci umęczony w sowietach, gdzie udręczony lud nie ma żadnej nadziei. Teraz przed zakończeniem tego dnia czytam Słowa Pana Jezusa o Jego Matce („Poemat Boga-Człowieka”): właśnie Joachim i Anna poświęcili ją w Świątyni Jerozolimskiej!
Budzi zimno, bo okna w pogotowiu są nieszczelne. W środku nocy zerwano do ciężkiego napadu kolki nerkowej. Pacjent prawie mdlał z bólu. Podałem mu narkotyk i środek rozkurczowy oraz nitroglicerynę pod język. Przyjęto go w szpitalu.
Kładę się, a błyskawicznie przepływają obrazy pozbawionych wszelkiej nadziei: skazani na dożywocie, zmarznięci, a nawet zamarzający – w biedzie i opuszczeniu. W telewizji pokażą matką z dwójką dzieci w domku letniskowym! Jeszcze zaginieni bez wyjaśnienia, przedstawiciele ONZ-tu w Czeczeni. Obudziły mnie dzwony kościelne, „Anioł Pański” odpoczynek od Matki Jezusa za który podziękowałem…
APeeL