Dzisiaj jestem chory, ale zerwałem się do kościoła, bo w przychodni czeka na mnie nawał chorych do 18.00 i nie mogę być na Mszy św. wieczornej. Padną czytania…

1. Prorok Izajasz przekazał zalecenie od Boga Ojca (Iz 58,1-9), po tak długim okresie aktualne także w moim przypadku: „Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! Podnoś głos twój jak trąba! Wytknij mojemu ludowi (…) jego grzechy!” Chodziło o pretensje do Stwórcy, że nie reaguje na ich prośby z chwaleniem siebie! Pan odpowiedział: „Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią. (…) Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie - czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu?” Dzisiaj pości i prosi w swoich sprawach „resztka Pana”. Natomiast Zbawiciel odpowiedział, że Jego uczniowie będą pościć po Jego odejściu.

2. Psalmista prosił w intencji nas wszystkich (Ps 51,3-6.18-19): „Zmiłuj się nade mną (…) ,zgładź moją nieprawość. (…) oczyść mnie z grzechu mojego. (…) Boże, moją ofiarą jest duch skruszony, (…)”. Popłakałem się z krzykiem w duszy, ponieważ to dotyczyło także mojej osoby.
3. Prorok Amos zalecił (Am 5,14): „Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli, a Pan Bóg będzie z wami.”

   Z przykrością musiałem wyjść z kościoła tuż po Eucharystii i to przed litanią do Najświętszego Serca Pana Jezusa, że względu na czekający mnie nawał chorych w przychodni. Jak się okaże jeszcze o 18:00 nie będę mógł wyjść z gabinetu. Wróciłem całkiem zmarnowany do domu zmarnowany, a właściwie zmasakrowany! Nawet mogłem umrzeć, a to zdarza się lekarzom. Koleżanka anestezjolog zmarła po siedmiu dyżurach z rzędu!

    Dodatkowo dzisiaj mam ścisły post w intencji pokoju na świecie, a szczególnie w byłej Jugosławii! Padłem w sen do rana, a później będę miał pokazane, co oznaczała ta intencja...

- zagazowana ludność w Iraku przez ich przywódcę Saddama Husajna.

- ofiary głodu w Korei Północnej

- różne wojny na całym świecie

- masakra policjantów w ataku na willę w Magdalence do której doszło w nocy z 5 na 6 marca tego roku. To była jedną z najtragiczniejszych i najbardziej traumatycznych operacji w historii polskiej Policji. Celem akcji w podwarszawskiej willi przy ul. Środkowej było zatrzymanie dwóch niezwykle niebezpiecznych liderów gangu „Mutantów” z Piastowa – Roberta Cieślaka (ps. „Cieluś”) oraz Białorusina Igora Pikusa.

    Szturm mający przynieść szybkie zatrzymanie przerodził się w krwawą bitwę. Przestępcy, najprawdopodobniej uprzedzeni o obławie, zmienili wynajmowaną willę w zaminowaną twierdzę.

     Ogarnij cały świat...                                                                                                               APeeL