Można powiedzieć, że miałem dwie zarwane noce!

W pierwszej trwała praca na poletku Pana Boga w której widziałem prowadzenie przez Stwórcę (29/30.10.2026). Zważ na jej owoce...

1. Opracowałem i edytowałem trzy zaległe świadectwa wiary oraz aktualne z z dnia wczorajszego...

2. W tym czasie zaciął się klawisz od litery x, a wygląda to tak: xxxxxxx! Al zaleciła kliknięcia, co sprawiło naprawę i radość. Muszę to oczyścić skondensowanym powietrzem, a samą klawiaturę środkiem czyszczącym.

3. Dla pewności przy edycji na stronę wyciągnąłem stary komputer (Windows 10), całkowicie nieaktualny, na co wskazał też Kaspersky! To sprawiło, że znalazłem program aktualizujący te komputery przez Microsoft do października przyszłego roku! Po jego ściągnięciu; instalacja i cała aktualizacja trwała około 2-3 godzin! Uratowałem około czterech tysięcy, ponieważ tyle kosztuje obecnie nowy komputer!

4. To sprawiło radość i moc do dalszego działania, a było to ściągnięcie aktualizacji LibreOffice! W jego instalacji przeszkodzą jest blokada przez sklep Microsoftu! Możesz to ominąć: kliknij Start (ikonę zębatki), a z aplikacji i funkcji wybierz ustawieniem: spoza sklepu. Trwało to 5 minut.

     Mimo zarwanej nocy poszedłem na pierwszą Mszę o 6:30, co jest opisane w intencji z dnia wczorajszego (30.10.2026). Z radości dalej opracowywałem zaległe zapisy...zadziwiony trwająca mocą. Wieczorem wyszedłem do małych piłkarzy i odmówiłem moją modlitwę przebłagalną. Nie wiedziałem, że po powrocie w TV Republika trafię na transmisję z napadu „władzy ludowej” na Trybunał Konstytucyjny. Już dawno to przewidywałem...ze wskazaniem na książkę Jurija Bezmienowa: „Jak napaść na państwo”.

   Podczas obecnej nocy byłem wirtualnie pod przejętym w sposób zbrodniczy Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie! Nie mogłem ponownie pójść spać, nawet nie wypadało. Zacząłem błagać o pomoc Trójcę Świętą, a także oddzielnie każdą z tych Osób oraz Matkę Zbawiciela i św. Michała Archanioła. Najlepiej przemówią obrazy... 

                                          Uzurpatorka.png

                             Oto sędzina  Anna Korwin-Piotrowska...uzurpatorka stanowiska prezesa Bogdana Święczkowskiego

                                   Nawrocki_i_JPII.jpg

 

                                                 Karol_Nawrocki.jpg      

 

      W wielkim smutku pojechałem na dzisiejszą Mszę św. o 6.30, gdzie padną słowa czytań…

Mój profesor św. Paweł przekazał to, co wiem (Flp 1,18b-26), ponieważ obaj mamy radość z wielbienia Zbawiciela i rozgłaszania, że otworzył Królestwo Boże. Dla nas: żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk. Zarazem to oznacza owocną pracę. Obaj doznajemy tego samego: odejść do Pana, ale mamy pozostać w ciele, bo to konieczne. Wspomniał też o poczuciu radości w wierze, co właśnie przeżywałem.

Psalmista wołał (Ps 42,2-3.5): „Dusza moja Boga pragnie, Boga żywego, kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże? Gdy wspominam, jak z tłumem kroczyłem do Bożego Domu, w świątecznym orszaku, wśród głosów radości i chwały.” Tego doznajemy także obecnie, ale dzisiaj ta tęsknota jest łagodzona przez Eucharystię czyli zjednywanie naszych dusz z Duchowym Ciałem Pana Jezusa.

Pan Jezus w Ewangelii (Łk 14,1.7-11) zalecił, abyśmy nie wywyższali się...

     Pomyślałem o sytuacji brata Donalda, katolika wg deklaracji, który ostatnio trafił do obecnego papieża i prawdopodobnie otrzymał od niego błogosławieństwo. Jednak nie myśli o tym, co będzie po odpadnięciu ciała: wciąż pragnie władzy („choroba”), a posiada dobrą emeryturę (60 tys.), ma też  atrakcje związane z pełnieniem tak wysokiego stanowiska!

     Pokazano moc policji, która wystawiła odziały kobiet, które słaby po wielu godzinach. Co na to feministki!? Przebrano je do walki...przeciwko dziadkom sprzed Trybunału Konstytucyjnego….

     Jutro odmówię w tej intencji moją modlitwę…

                                                                                                                                                                      APeeL