Od rana trwa niepokój i rozproszenia, a w kościele dodatkowo do tego doszło rozczarowanie, ponieważ dzisiejsza droga krzyżowa była tylko czytana, a to nabożeństwo ofiarowałem za kolegę, który powalił krzyż Pana Jezusa.

    Nie wiedziałem jak podejść do proboszcza i poprosić o niesienie krzyża w tej intencji. Nie zapalono nawet jednej świecy. Postanowiłem, że na następnym nabożeństwie sam wezmę krzyż i pójdę od stacji do stacji, co się stanie.

    Przykro, bo ludzie wstydzą się krzyża. Po skasowaniu oddziału wewnętrznego pielęgniarka przyniosła mi ten święty znak naszej wiary...pod fartuchem.

    Późno. Nie znam intencji, która pojawi się błyskawicznie następnego dnia w czasie Mszy św. porannej, gdy w serce wpadną słowa: „(...) jeśli podasz swój chleb zgłodniałemu i nakarmisz  d u s z ę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemności (...)”. Iz 58,9b-14  Łzy pojawiły się w oczach, bo to było tak dawno, a jest aktualne dzisiaj!

   Tutaj pasują także słowa znanego i szanowanego teologa o. John’a  O’Brian’a  z jego książki „Wiara dla milionów”, że najwyższą mocą posługi kapłańskiej jest poświęcenia się.

    Św. Tomasz doda, że: „Nie ma większego aktu niż poświęcenie Ciała Chrystusa. Jest to najważniejsza faza świętej służby, moc kapłana jest (...) równa mocy Jezusa Chrystusa. (...) Kiedy kapłan ogłasza wzniosłe słowa poświęcenia, sięga on do nieba, przynosi Chrystusa na ziemię wprost z Jego tronu oraz umieszcza Go na ołtarzu, aby Go ofiarować ponownie jako Ofiarę za grzechy ludzkie. (...)”.

    To niezrozumiałe słowa mistyka, ale chodzi o Mszę św., konsekrację i przyjmowanie przez nas Chleba Bożego. Ja to wiem, a właśnie „patrzy” Jezus Miłosierny! Napłynęła scena z o. Kolbe w Oświęcimiu oraz Jezus zdejmowany z Krzyża. Syn Boży oddał Swoje życie za nas, odkupił nas, zapłacił za nasze grzechy (odkupienie).

    Moje serce uciekło do dusz; kolegi, który powalił krzyż, dwójki żyjących tym światem oraz zmarłej współpracownicy. To przykłady pewnych grup braci (wrogowie krzyża, obojętni duchowo i dusze czyśćcowe).

    Wołam za nich i proszę, aby Pan przerzucił ich grzechy na mnie (cierpienie zastępcze), a to oznacza; wrogość do krzyża, obojętność religijną oraz pustkę duchową. To naprawdę duże brzemię.    

   Dzisiaj Pan Jezus wskazuje faryzeuszom, że zdrowi nie potrzebują lekarza. Jakże propaguje się badania profilaktyczne, ale kompletnie nie dba o duszę i nie pokłada ufności w Bogu. Na ten moment w ręku mam zdjęcie z pogrzebu  mistrzyni olimpijskiej w rzucie młotem Kamili Skolimowskiej (26 lat).       

    Do czasu Komunii Świętej byłem normalny. Dopiero w domu słodycz zalała usta,  pokój serce, odszedł głód  po 35 godzinach postu, a napłynęło pragnienie modlitw w intencji dnia.

    Każdy z nas ma różne cierpienia: kłopoty, przykrości, choroby, wydatki, stłuczkę, itd. Idź do spowiedzi, a po Komunii świętej przekaż to cierpienie za dusze czyśćcowe lub na ręce Matki Bożej. Proszę cię nie marnuj cierpień.

    Wyobraź sobie wszystkie prośby i wołania kierowane do Nieba. Później, a nawet teraz otrzymasz zapłatę…jeszcze tu i teraz, a o reszcie dowiesz się w wieczności. „Módlcie się jedni za drugich”. Piszę, a s. Faustyna mówi o swoich modlitwach za dusze czyśćcowe. 

   Możemy zrobić eksperyment ogólnoświatowy. Wszyscy zaczniemy wołać do Boga o upadek reżymu w Korei Północnej. No tak, ale musiałbym złapać i na ten czas zamknąć do klatki Szatana, a bliżej zlikwidować „Gazetę Wyborczą”, „Super Stację”, mieć większość w Sejmie RP oraz w Parlamencie UE, gdzie nie można skasować postaci kapłana z flagą „spółkujących inaczej”. Niestety: „źli chłopcy” przeważają, ale  każdy otrzyma zapłatę, która jest pewna (”nie tak jak w  banku”).

    Ostateczna intencja została podana w drodze z kościoła, bo przypomniała się pieśń o Jezusie, który wziął na Siebie nasze grzechy. W kiosku wzrok zatrzymała książka o ks. Jerzym Popiełuszce „Prawdziwa historia męczennika”.

    Łzy kręcą się w oczach, a serce przeszywa ból. Razem z księdzem Jerzym odmawiam moją „Drogę Krzyżową i św. Agonię”, a z nami jest Pan Jezus, święci, błogosławieni i cały lud Boży. Nie zmarnuj mojego świadectwa.…                                               APEL