Przyjechała córka i muszę „gnieść się” z żoną...zdrętwiała mi ręka, a dodatkowo męczył mnie sen w którym dla żartów oblewałem nieznajomych wodą (z węża), a dla udowodnienia, że to żart polałem siebie samego, ale troszkę!

    Żona zerwała się na Mszę św. a tu niespodzianka; nie ma światła! Moja myśl automatycznie uciekła do b. Jugosławii. Po jej wyjściu padłem na kolana, łzy zalały oczy, bo całym sercem i duszą znalazłem się wśród braci muzułmanów w Mostarze! Popłynie różaniec Pana Jezusa, a moje serce znajdzie się w Sercu Pana Jezusa.

   „Jezu mój! Jezu! Ty oddałeś własne życie, aby dać nam zbawienie...zlituj się Jezu, miej miłosierdzie nad braćmi muzułmanami. Jak oni te­raz żyją - nikt im nie pomaga, otoczeni wrogami i zbrodniarzami. „Ojcze nasz”...

    Wróciła wczorajsza rozmowa z żo­ną, że Pan Jezus otworzył Królestwo Boże dla wszystkich...także dla tych, którzy nie znają Boga Jahwe. Przypomniało się też wczorajsze otwarcie „Koranu” na opowiadaniu o Mojżeszu...oraz braku światła, który skierował mnie na udręki braci w Mostarze!

   Jak wielkie ukojenie daje odmawianie mojej modlitwy z pasującym na tę chwilkę „św. Osamotnieniem” Pana Jezusa w Getsemani i koronka do Ukrytych Cierpień w Ciemnicy (UCC) w tej intencji. 

   W drodze na Mszę św. łzy zalewały oczy, ponieważ ujrzałem nasze obdarowanie; mamy pokój w ojczyźnie, dach nad głową, łóżka, codzienny chleb, a nawet właśnie włączone światło!

   Pod kościołem z głośnika padną słowa; „oczekujemy obiecanej nagrody” i przyjścia naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Ból zalał serce i duszę, a oczy miałem pełne łez...w tym stanie padłem na kolana i miałem tylko jedno pragnienie otrzymać Eucharystię.

   Zabierz mi - w tej chwilce - Kościół Pana Jezusa! Pan pokazuje mi cierpienia ludu na wschodzie, gdzie brak jest świątyń i kapłanów z objazdowymi nabożeństwami. Błagałem Matkę, Pana Jezusa i Boga Ojca o litość i miłosierdzie nad braćmi muzułmanami w Mostarze. W ich intencji ofiaruję ten dzień.

    Popłynie czytanie (Syr 4,11); „Mądrość wywyższa swych synów i ma pieczę o tych, którzy jej szukają. Kto ją miłuje, miłuje życie, a kto dla niej rano wstaje, będzie napełniony weselem”. Napływa myśl, że to jest skierowane do mnie...przecież wstałem rano dla Pana!

   Siostra śpiewała o św. Rochu, który naśladował Apostołów. Popłynie też Ps 146; „Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego”. Jakże te słowa pasują do stanu mojego smutnego serca, ponieważ Pan Bóg „uciśnionym wymierza sprawiedliwość, chlebem karmi głodnych, wypuszcza na wolność uwięzionych, dźwiga poniżonych i strzeże przybyszów”. Dodatkowo Pan Jezus w modlitwie do Boga Ojca wskazał na nasza jedność.

    Pozostałem w ciszy kościoła...urzeczony wezwaniem na dzisiejszą Mszę św. Teraz, pasuje „Anioł Pański” i cz. radosna różańca. Najważniejsze jest odczytywanie Woli Boga Ojca...nie czynisz dobrze w nieposłuszeństwie, bo nie znasz całych ciągów zdarzeń. Przykład; wysyłam syna po ważną rzecz, a on po­maga sąsiadom...czy pomoc sąsiedzka jest zła? Jednak nie wypełnił mojej prośby! To jest tzw. „dobro”.

  W intencji zniszczonej b. Jugosławii poświęciłem Matce Jezusa prace remontowe w tych dwóch dniach. Książeczka „Droga Krzyżowa” otworzyła się na ocieraniu Twarzy Jezusa przez Weronikę. W podziękowaniu zapaliłem lampkę Zbawicielowi.

   Później na spacerze - w intencji tego dnia - skończę moją modlitwę. Jakże pasuje tutaj  zawołanie Pana Jezusa na krzyżu; „Boże mój, Boże czemuś Mnie opuścił”. Dzień zakończy czytanie art. w „Polityce” - relacji z przebiegu konwoju sumienia z Polski do Jugosławii.

    Dobrze zniosłem dzisiejszy post w tej intencji (pięć makówek, kilka ziarnek słonecznika, wyssany sok z pomidora i gruszki). Na kolanach zawołałem do Boga Ojca;

„Ojcze Nieskończenie Dobry

Ojcze Pełen Miłości i Miłosierdzia 

Ojcze Nieskończonej Łagodności

Ojcze Prawy i Sprawiedliwy”...powtarzałem trzy razy;„bądź uwielbiony”.

   Dziwne, bo przed zaśnięciem pojawił się w błyskach; złoty tron promieniujący z Aniołami, duży krzyż i Matka Boża. Następnego dnia ujrzę to w telewizji (relacja z katedry w Bardzie Śląskim)…

                                                                                                                           APeeL