Wezwano mnie na wizytę do umierającej babci, ponieważ wcześniej jej pomogłem…niezbyt mnie poznawała. Zdziwiłem się, ponieważ zmarła za dwa dni. Nagły błysk; Pan wysłał mnie do niej, aby wezwano kapłana…niestety nie wpadłem na to.

    W TVN trafię na relacje kobiet typu „życia po życiu”; znalazłam się poza ciałem, błogość, lekkość, szłam po złotych schodach prowadzona przez dzieci! Ja przeżywam to po Komunii Św.; słodycz i lekkość ciała, pragnienie bycia po Tamtej stronie, w kilka sekund - bez technik i mojego udziału - znajduję się w innym świecie. Cud! Cud!

   Płaczesz wówczas i chciałbyś na kolanach trwać do końca życia lub krzyczeć – jak śpiewający kalinkę - z wniesioną ku Niebu ręką. W „Fakcie” K. Krawczyk daje świadectwo wiary…Bóg-Ojciec przyszedł do Niego poprzez książeczkę do nabożeństwa.

   Intencja jest odczytana, a „Uwaga” zapowiada reportaż o imigrantach pragnących nowego życia. Właśnie ze szpitala wyszedł bokser Saleta (oddał nerkę swojej córce). Polski kardiochirurg zoperuje niemowlaka ze śmiertelną wadą serca. Ogarnij cały świat...

   Podczas udręki w pracy…popłyną słowa piosenki; „tak niewiele trzeba nam.” To wiem i wołam w zbolałym sercu; „Jezu! tyle lat czekałeś i wołałeś do mnie. Ty, Jezu - każdego dnia - dajesz Siebie (Hostia). Cóż znaczę bez Ciebie? Zbawco i Najsłodszy Nauczycielu!…tak niewiele trzeba nam – wiedział o tym Św. Jan Chrzciciel.”

                                                                                                                                  ApeeL