Dzisiaj zostałem obudzony o 5.50...piszę tak, gdyż zawsze jest to zaproszenie na spotkanie z Panem Jezusem na Mszy św. o 6.30! Bardzo to lubię, ponieważ budzę się w sposób naturalny, a nie w fazie snu głębokiego. Wówczas jestem wyspany nawet po krótkiej drzemce.

     Przed wyjściem do garażu przeczytałem słowa tęsknego zawołania przez Vassulę Ryden („Prawdziwe życie w Bogu”): "Rabbuni! Trzykroć Święty".

     Zawołałem podobnie z ucałowaniem św. Twarzy Zbawiciela z Całunu. To wywołało łzy w oczach, a właściwie płacz spowodowany rozłąką z Najświętszym Tatą! Nie pojmie tego człowiek, bez łaski wiary!zacząłem odmawiać "Anioł Pański", bo wcześniej

     Na Mszy świętej popłyną słowa psalmisty (Ps 74,1-7.20-21): „O życiu biednych nie zapomnij, Panie (…) Wspomnij, na Twoje przymierze (…) Niechaj uciśniony nie wraca ze wstydem, niech biedny i ubogi wychwala Twe imię”. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Mt 8,5-17) uzdrowi sługę setnika.

     Po Eucharystii serce zalała cisza i słodycz sięgająca także ust z moim wołaniem, a właściwie powtarzaniem imienia Pana Jezusa!

      W domu napadła mnie jakaś bezsilność, bezradność, zagubienie z brakiem poczucia bezpieczeństwa! Ja nie mam takich lęków i strachów. Teraz gdy to przepisuje 25 maja 2025 roku wyraźnie wiem, że takie jest działanie Szatana! Zapamiętaj, że w takich stanach pojawia się poczucie: "nie wiem co mam robić?". W tym czasie

- Napłynął obraz z Indonezji, gdzie zatonął prom z uciekinierami (chrześcijanami)...to było 500 ofiar napadu islamistów. 

- Żona mówiła o porzuconych dzieciach alkoholików.

    W telewizji pokazano bezrobotnych, "Caritas", pomoc dzieciom na koloniach, także z Ukrainy oraz relację alkoholika, który miał się powiesić, ale upadł z wysokości. Ogarnij cały świat takich nieszczęść!

     Popłyną też obrazy walki o byt z różnymi zwierzętami, co znamy z filmów przyrodniczych. Dziwne, bo teraz, gdy to przepisuje para obcych gołębi chciała wyrzucić innych z ich gniazda z małymi (na balkonie).

     Ja sam zawołałem do Boga Ojca: „Ty mnie ocaliłeś”. Przypomniały się też słowa Pana: "Choć jesteś wygnańcem na tej ziemi (...) pamiętaj, kto cię odnalazł - wypędzonego, na wygnaniu"!

    Wróciły ofiary nałogów, wypadków, różnych wynaturzeń, rozgrywki mafiozów, walka o władzę i bogactwo. To działanie szatana, który nas nienawidzi!

     W odczycie intencji pomogła duchowość zdarzeń: wąż pożerający kurczaki, tablica ostrzegająca przed prądem, gołąbek z uszkodzoną nóżką, deptane nieświadomie mrówki, a w ręku znajdzie się łuska naboju, a rano słyszałem strzał!

     Trafiłem na ponowną Mszę świętą o 18:00 trafiając na ślub. Tam otrzymałem znak, bo na stoliczku leżały dla mnie trzy książki dotyczące rozstania ze Stwórca naszej duszy i naszym pragnieniu powrotu do Królestwa Bożego! W tym czasie popłynie tęskna piosenka o białym welonie i białych włosach, bo czas płynie szybko, starzejemy się i siwiejemy. Po ponownej Eucharystii nie mogłem wyjść z kościoła, chciałbym zostać tutaj u Pana.

     W telewizji będzie program: "Niesamowite, ale prawdziwe" o straszliwych wypadkach. Ludzie giną w oczach, a w tym czasie złodzieje okradają rannych. Tak właśnie giniemy, niszczeni przez świat, czas i przez różne "popisy" (wspinanie się na wieżowiec, skoki ze skały, wyścigi z igraniem ze śmiercią).

     Przeprosiłem Boga za marnowanie czasu, bo gadałem do telewizora! Nawet "patrzył" Pan Jezus w koronie, ale ja wolałem tę przyjemność niż modlitwę.

                                                                                                                                ApeeL