02.07.2000(n) CZAS UCIEKA WIECZNOŚĆ CZEKA...

     Późnym wieczorem wrócił syn, przyjechał samochodem, a za chwilę oberwała się chmura. Tak się stało że rozmawialiśmy o starości. W czasie w "Rycerzu Niepokalanej" z marca będzie artykuł "Najważniejsze okres w życiu człowieka", bo wyczerpują się siły, a jest to czas oczekiwania na życie z Bogiem ojcem!

      Tam była też relacja o siostrze Róży, która cierpiała przez 40 lat ze świadomością, że odpoczywa w niej Pan Jezus! Stwierdziła, że cierpienie jest pocałunkiem Jezusa. Jednak cierpienie może być krzyżem diabła. Tak stało się ze, bo po pijanemu złamałem dwie kostki nogi lewej. Nagle zrozumiałem, że moje uszkodzenie nogi to ostatnie ostrzeżenie, ponieważ byłem już pewny abstynencji!

     Dzisiaj mam dyżur w pogotowiu, a z radia śpiewa Fogg: "Jest jedna jedyna, którą kocham najwięcej - dla Niej wszystko poświęcę". Ja pomyślałem o Matce Pana Jezusa. W zbiorze potrzebnych druków zabrakło kart zgonu, przydatne na wyjazdach.

     W sercu od rana trwało poczucie starości i śmierci. Właśnie z , Mszy świętej radiowej popłyną słowa kapłana: "Bóg stworzył człowieka dla nieśmiertelności, a śmierć weszła na świat przez zawiść diabła”. Pokonało ją odkupienie przez Pana Jezusa czyli Jego męczeństwo z hańbiącą śmiercią!

       W Ewangelii Pan Jezus uzdrowił umierającą córeczkę Jaira i kobietę cierpiącą na krwotoki miesiączkowe. Jakby na ten czas do ambulatorium przybyła rodząca. Przypomniało się rozmnażanie kwiatów oraz sztuczne zapładnianie.

      Trafił się wyjazd w którym musieliśmy włamać się do mieszkania, gdzie była nieprzytomna pacjentka w śpiączce cukrzycowej. W tym czasie karetka „R” wyjechała do zmarłego na schodach, blisko mojego bloku, a później pojechali do wypadku. Musiałem radzić sobie sam, chorą przywieźliśmy do ambulatorium i podaliśmy jej 80 ml 40% glukozy, ale nadal była nieprzytomna.

    Pędziliśmy do szpitala, a wzrok zatrzymała informacja "Trumny". Jeszcze złamanie podudzia na meczu, podczas szybkiego obiadu słuchałem piosenki o rodzeniu się życiu i śmierci, która jest początkiem życia wiecznego. Wszystko jest stworzone w Mądrości Bożej, nie ma nic zakrytego, co nie byłoby odkryte, ale my mamy oczy, a nie widzimy! Po zachodzie słońca - jest wschód!

     W nocy zerwano do zmarłej, mojej pacjentki, która leżała sina i zimna w kałuży krwi z potopionymi muchami. Nie zgłaszałem na policję, wydałem kartę zgonu, a duszy popłynie moja modlitwa przebłagalna. W ręku znajdzie się w "Gazeta wyborcza" gdzie będzie wspomnienie Anny Jantar, która zginęła w katastrofie samolotu.

     Z Indonezji popłynie informacja o 500 ofiarach po zatopionym w wyniku przeciążenia promie...odnaleziono kilku rozbitków, a w TVN będą obrazy straszliwego wypadku ze śmiercią na miejscu trzech osób...

                                                                                                                                APeeL