W nocy przepraszałem Najświętszego Tatę z powodu lekkomyślności w której mogłem wielokrotnie uszkodzić sobie ciało fizyczne (po pijaku).

     Do pracy trafiłem wcześniej o 7:00, ale nie było ludzi! Jednak w sercu miałem niepokój, nie wiadomo dlaczego. Nagle widzisz jak wielką łaską jest praca. Mogłem to utracić przez pijaństwo! Dodatkowo swoim postępowaniem dręczyłem żonę.

      Prawie całą noc przepraszałem Najświętszego Boga Ojca, a Pan dał do ręki "Modlitwę" matki Brzezińskiego skierowana do Boga, aby zapewniła bezpieczeństwo i błogosławieństwo jej rodzinie. Dodatkowo wiersz ks. Jana Twardowskiego „Wdzięczność”. Jest taka wdzięczność kiedy chcesz dziękować (…) Niewidzialny jest z tobą (…)”!

      Na tę chwilę przybyła "schorowana" kobieta z siedmiorgiem dzieci! Pan dodatkowo ukazał, co posiadam, jak wielkie mam łaski. Praca trwała do 14:30, z trudem udało się wyjść w umęczeniu i złości, a w takim stanie żadna modlitwa jest niemożliwa. Padłem w sen do czasu wyjścia na Mszę świętą!

     Pan Bóg dzisiaj wysłał proroka Izajasza (Iz 7,1-9), aby ostrzegł planujących zniszczenie Judei. „Jeżeli nie uwierzycie, nie ostoicie się”.

     Psalmista wołał (Ps 48,2-8): "Bóg swoje miasto umacnia na wieki. (...) Oto połączyli się królowie i wspólnie natarli. Zaledwie ujrzeli, zdrętwieli, zmieszali się i uciekli".

        Natomiast Pan Jezus (Ewangelia: Mt 11,20-24) „począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało, że się nie nawróciły”. Sam czuję to samo widząc obdarowanie mojego miasta śpiącego duchowo, a nawet odwróconego od Boga Ojca. Przez 30 lat udało mi się zaprosić kilka osób na codzienną Msze św.!

     Nawet dzisiaj, gdy to przepisuję (03.06.2025) w drodze na nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa zapytałem niewiasty siedzące na ławce: ciekawe czy w Niebie też są ławki? Chodziło gadanie o niczym w czasie tak wielkiego nabożeństwa. 

      Nie znałem intencji modlitewnej, ale przekazałem ten dzień mojego życia z Mszą świętą i Eucharystią Najświętszemu Tacie jako wdzięczność i dziękczynienie za bezmiar otrzymywanych łask!

      Święta Hostia pękła na pół ("My" z Panem Jezusem), a to oznacza jakieś cierpienie z pomocą Zbawiciela! Dalej trwała słabość i senność z powodu przewlekłego zespołu przemęczenia! To dzień wdzięczności Stwórcy, a ja nie mogę wymówić nawet jednego słowa modlitwy! Wielu robi łaskę Bogu za przeżegnanie się, a bez Niego samego nic nie możesz uczynić.

      Ponownie w nocy budził mnie ból duchowy i cały czas z przepraszałem Najświętszego Tatę! Zrozumiesz to w moim stanie, z powodu zmarnowania tylu lat na karty i pijaństwo. Jeszcze rano trwał smutek związany z nocnymi wyrzutami sumienia. Chciałbym coś uczynić, ale mój czas przeszedł. Wczoraj pokazano siłacza ze śmiertelną chorobą, którego ostatnim marzeniem jest rekord i wpis do księgi Guinnessa!!

      Dopiero następnego ranka, pod kościołem o 6:30 w pełni zrozumiałem intencję: to była wdzięczność za Miłosierdzie Boże...za to, że Najświętszy Tata zmazał mi wszystkie grzechy...                                                                                                                                                     APeeL