Po nagłej decyzji znajdę się na Mszy świętej o 7:00. Zarazem przystąpiłem do Sakramentu pojednania z powodu nie przyjmowania daru współcierpienia z Panem Jezusem...

      Popłynie czytanie z Ewangelii (Łk 4,21-30), gdzie pan Jezus powiedział, że: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli. A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego.

       I mówili: Czy nie jest to syn Józefa? (…) Zaprawdę, powiadam wam: żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. (…) Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali Go z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich oddalił się”.

      To powtórzy się za dwa dni w Ewangelii (Mk 6,1-6), gdzie widziano w nim syna cieśli z Nazaretu. „A Jezus mówił im: Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.”

      Szczyt bólu duchowego ukoiła Eucharystia z pieśnią do Dzieciątka Jezus. O 15:00 wyszedłem, aby odmówić moją modlitwę, ale nie znałem intencji, a wówczas nie można wołać z serca zalanego bólem do Królestwa Niebieskiego.

      Uciekałem przed znajomymi jako obcy wśród swoich. Mimo, że są to moi bracia zwiedzeni przez przeciwnika Boga. Po odczycie intencji krążyłem przez godzinę odmawiając moją modlitwę przebłagalną, która zostanie potwierdzona różnymi zdarzeniami, w tym przekazywanymi przez telewizję...

- wyrzuceni z mieszkania na korytarz

- skłóceni sąsiedzi

- dzieci z domu dziecka z relacją, że były głodzone przez twoją matkę alkoholiczkę.

      To tylko drobne przykłady, bo jest to piramida niewyobrażalnych cierpień na której szczycie był Pan Jezus. To także całe narody obce dla innych. Dzisiaj, gdy to przepisuję (25.08.2025) trwa „opiłowywanie” chrześcijan wg Sławomira Nitrasa (przybocznego premiera Donalda Tuska).

      To w Iraku oznacza przepędzanie wyznawców Zbawiciela - właśnie pokazano taki reportaż (trzy dni mieli na opuszczenie swojego domu jako "niewierni”).

       Przecież wszyscy jesteśmy braćmi, a oni nawet uznają Pana Jezusa, ale jako człowieka, proroka mniejszego od Mahometa! Dlaczego u nich nie ma świadectw wiary. Według objawień mają zatknąć flagę na Watykanie. Cóż da im władza nad światem, kiedy będą musieli stanąć przed Bogiem Ojcem „Ja Jestem” a nie ma żadnego innego! Nie wiedzą, że po Paruzji Pana Jezusa...jeden zostanie wzięty, a drugi pozostawiony!

     Ty, który to czytasz dwa dni w tej chwilce na kolana i przeżegnaj się...

Tak właśnie było ze mną 30 lat wstecz! Mówię ci, że wszystko jest prawdziwe w wierze katolickiej, bo w żadnej innej nie ma liturgii (Eucharystii), są tylko celebracje…

                                                                                                           APeeL