Przed dzisiejszą Mszą świętą zapaliłem lampkę pod figurą Matki Bożej przy moim bloku, dwie lampki przed Matką Boską Częstochowską w kościele oraz przed Jezusem Miłosiernym. To wszystko z prośbą o uzdrowienie moich dzieci.
Od Ołtarza św. popłynie słowo (2 Sm 12,1-7a.10-17) o zgonie dziecka Dawida z małżonką Uriasza, którą uwiódł, a jego zamordował wystawiając w boju z wrogami. Tak zlekceważył Boga Ojca, który stwierdził: „Oto Ja wywiodę przeciwko tobie nieszczęście z własnego twego domu, żony zaś twoje zabiorę sprzed oczu twoich, a oddam je twojemu współzawodnikowi (…)”.
Przystąpiłem do spowiedzi. Kapłan zalecił przeczytać „Te Deum”, a łzy zalały oczy. Na ponownej Mszy św. o 17.00 z wołaniem do Matki Zbawiciela o uzdrowienie dzieci, a nawet o łaskę ich uzdrowienia w Imię Pana Jezusa!.
W telewizji lekarz będzie mówił o kłopotach w leczeniu depresji dwubiegunowej (syn ma taka postać)...od smętków do manii! Żona włączyła płytę dołączoną do „Naszego dziennika”, gdzie było świadectwo uzdrowienia! Moje oczy zalały łzy, bo widziałem „duchowość zdarzenia” potwierdzającą dzisiejszą intencję modlitewną. Ona jeszcze nie rozumie mojej łaski (ma inne powołanie), nawet mówiła, abym przestał zapisywać „głupoty”. Nic nie wie też o moim zadziwieniu. Ta intencja będzie trwała jeszcze…
1 lutego, gdy na Mszy św. będę wołał do Zbawiciela o dotknięcie dzieci - uzdrowienie i danie łaski wiary! Przepłynie cały świat nędzy - w tym matek, który nie mają możliwości wyżywienia swoich pociech!
Zarazem czerwone brygady na których szczycie stoi Jerzy Urban z majątkiem 100 milionów złotych! Kto go wypromował i po co nam go dał, gdy w tym czasie upadają szpitale, a w biedaszybach są zasypywani „górnicy”.
2 lutego, bo w ręku znajdzie się nowenna do NMP z Lourdes w intencji chorych
3 lutego w dzieniu w intencji: chorych dzieci!
Żadnym językiem nie można przekazać stanu mojej duszy.
APeeL