Św. Augustyna, biskupa i doktora Kościoła

       Wrócę do wczorajszego wejścia na antenę TV Trwam...wyraźnie widziałem prowadzenie przez Boga Ojca, ponieważ udało się „wcisnąć” na zakończenie poprzedniego połączenia. Jednak największe zdziwienie wywołał fakt, że zmęczona żona zasnęła...właśnie na ten czas!

     Denerwuje się i wszystko przeżywa, a wówczas złości się na mnie. Głos o Prawdzie naszej wiary poszedł na krańce świata, tak jak marzyłem na początku nawrócenia... zaskoczony cudem stworzenia wszystkiego w Mądrości Bożej. Szereg razy dziękowałem Bogu Ojcu za tę łaskę, także teraz po przebudzeniu na Mszę św. o 6.30, gdzie będzie 10 osób.

     Miasto tak obdarowane, głębinowa woda, wszystko mamy na miejscu, w tym dwa kroki do kościoła z nudzącymi się emerytami. Nic nie dało zapraszanie kapłana do umierającego, a szczególnie przez lata na codziennie Msze św. z otrzymywaniem Komunii św. czyli Chleba Życia dla naszych dusz!

      Dzisiaj jest wspomnienie św. Augustyna, a jego droga do wiary była podobna do mojej, bo wymodlona przez jego matkę, św. Monikę. U mnie sprawiły to pacjentki z zamawianiem Mszy św. w Sanktuariach w intencji mojego nawrócenia.

     Od Ołtarza św. popłyną trudne słowa św. Pawła (1 Tes 3,7-13), które uproszczę. Apostoł jako pasterz pyta: jak mamy dziękować Bogu Ojcu za otrzymaną łaskę wiary? Dodał, że nasze drogi toruje sam Bóg, nasz Ojciec i „Pan nasz Jezus”, aby serca nasze stały się nienaganne w świętości...w oczekiwaniu na ponowne przyjście „Pana naszego Jezusa wraz ze wszystkimi Jego świętymi”.

    To wszystko jest bardzo trudne w zrozumieniu i wykonaniu przez normalnie wierzących. My żyjemy w świecie duchowym, który jest ponad nami. Z czasem wszystko, co ziemskie traci wartość. Nie wolno przyzwyczaić się do zesłania, pragnąc tego życia, gdy w tym czasie czeka Stwórca naszych dusz...rwących się do powrotu w zaświaty!

    Zdziwiony usłyszałem słowa psalmisty (Ps 90,3-4.12-14.17): „Obracasz w proch człowieka i mówisz; „Wracajcie synowie ludzcy (...)Bo tysiąc lat w Twoich oczach jest jak wczorajszy dzień, który minął, albo straż nocna".

    Padną też słowa (Mt 24,42a.44): „Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. Natomiast w Ewangelii (Mt 24,42-51) Pan Jezus wskazał to w przypowieści, bo gdybyśmy wiedzieli „o której porze nocy złodziej ma przyjść” nie pozwolilibyśmy „włamać się do swego domu (…) Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.

     Eucharystia ułożyła się w laurkę (podziękowanie za mój wysiłek oraz wczorajsza świadectwo wiary na antenie TV Trwam). Nie wiem jaka będzie intencja modlitewna, ale mam modlić się za objętych intencją wczorajszą: ZA TYCH, KTÓRYCH SERCA NADĘTE SĄ GŁUPOTĄ…

     Posłuchałem natchnienia, aby otworzyć „Wyznania” św. Augustyna. Trafiłem na Księgę IX (24), gdzie święty pisał na temat tego i tamtego świat. Przetłumaczę to z języka mistycznego na „nasze”...

      Radość Życia Wiecznego sprawia niegodność wspominania największych rozkoszy „zmysłów cielesnych”. My już wiemy o tym i przeszliśmy od życia w ciele do życia wewnętrznego: ”skąd słońce, księżyc i gwiazdy roztaczają blask swój nad ziemią”. Tam trwa „wieczna teraźniejszą”, bo w wieczności nie ma czasu.

     Wspomniał też o „hałaśliwej mowie ust naszych” na tle wiecznie trwającego Słowa Bożego, które „trwa sobie, nie starzejąc się i wszystko odnawia”? Ja napisałby, że trwa wiecznie i jest niezmienne!

                                                                                                        APeeL

Aktualnie przepisano...

25.01.1995 (ś) ZA TYCH, KTÓRZY OPUSZCZAJĄ SWOICH...

Nawrócenia św. Pawła Apostoła

    Po przebudzeniu w wyobraźni w telewizji mówiłem o bolszewickim...o związku bratnim, który nadal ma ogarnąć ludzki ród. Zobacz jak Szatan wszystko ładnie nazywa! Zważ na nasze służby, które powstały podczas okupacji sowieckiej i dobrze się mają...„Panie Jezu wybacz!”

     Zniewolenie to zabranie wolnej woli, jedynego daru Stwórcy (oprócz czasu, nie wiadomo jak długiego), której nie może nam odebrać do ostatniego uderzenia serca!

      Z włączonego telewizora Piotr Fronczewski śpiewał: „To ostatnia niedziela. Dzisiaj się rozstaniemy. Dzisiaj się rozejdziemy na wieczny czas”. Smutek zalał serce, ponieważ kochająca się para, rozpada się, jedna osoba opuszcza inną! Napłynęła osoba ciężko chorego, którym opiekuje się żona, bo "nie opuszczę cię aż do śmierci". Na ten czas „spojrzał” Pan Jezus z Całunu, a z „Prawdziwego życia w Bogu” (t. IV str. 339) popłyną Jego słowa: „Jestem z wami (…) nie opuszczę was nigdy”.

     Ból zalał serce, a to sprawiło, że zacząłem odmawiać moją modlitwę przebłagalną, która zaczyna się od „św. Osamotnienie Pana Jezusa w Ogrójcu”. Zarazem przepływały obrazy tych, którzy opuszczają bliskich, a to jest nieskończoność...

- poszła do innego mężczyzny zostawiając syna

- kolega lekarz opuścił swoją ukochaną

- dwóch mężczyzn, którzy opuścili siostrę żony

- oto małżeństwo, mąż ma własną rentę, ale odgrodził się od żony

-ciężko chorzy opuszczani przez najbliższych...

   Natomiast do mnie napłynęło natchnienie: „nie opuszczaj żony”! Tak, tak, bo mamy być razem!

     Pracę zacząłem wcześniej, a jeszcze nie wiedziałem, że przede mną jest siedem i pół godziny ciężkiego wysiłku w którym chwilami łzy zalewały oczy! W tym przepływały obrazy ludzkich cierpień...

      Około 10:00 falami zaczęła napływać słodycz z nieba, a ja tylko pojękiwałem „Jezu! Och! Jezu! Jezu! Panie zmiłuj się nade mną”. To trwało około 2 godzin i oznaczało wzmocnienie duchowe przed nawałem chorych. Żadnym językiem nie można tego przekazać! Po latach będę wiedział, że było to działanie Ducha Świętego.

     Po koronce do Miłosierdzia Bożego (o 15.00) ponownie wrócił ból z powodu tych, którzy opuszczają swoich. Natomiast na Mszy świętej o 17:00 padną słowa św. Pawła o swoim nawróceniu w drodze do Damaszku (Dz 22,3-16 lub Dz 9,1-22)...z prześladowcy tych, którzy poszli za Zbawicielem stał się moim obecnym profesorem (mistyk mistyków).

      Łzy zalały oczy, bo nagłe nawrócenie św. Pawła to moja droga, nawet późniejsze jego słowa są podobne, bo: pragnie odejść z tego świata, ale trzyma go posługa w nawracaniu i umacnianiu posłanych do tej służbyWe wcześniejszej relacji KAI był przekaz bigbitowca, który na Mszy św. doznał olśnienia i płakał.

     Pan Jezus powiedział (J 15,16): „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili”. Taka jest prawda, nie możesz służyć Bogu Ojcu z serca bez Jego zawołania lub wybrania.

      Natomiast w Ewangelii (Mk 16,15-18): „Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się Jedenastu i powiedział do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony”.

     Przesunęły się obrazy objętych tą intencją (porzucający zakony i kapłaństwo, apostaci, samobójcy, żołnierze służący obcej armii, rozejście się właścicieli firmy, itd.). Jeszcze scena z filmu, gdzie osaczony powstaniec (ze Styczniowego) popełnia samobójstwo.

     Kapłan podał mi Eucharystię: popłakałem się, zakończyłem moja modlitwę i padłem jak zabity…

                                                                                                              APeeL