W śnie krążyłem (eksterioryzacja): widziałem wszystko, ale mnie nie dostrzegano i nie odpowiadano. To jest zbadane, nawet jest taka książka zadziwionych naszą duchowością. Pomyśl o Bogu Ojcu, który tak właśnie widzi nas, a nawet odbiera nasze myśli.

       W pośpiechu trafiłem do kościoła, a okaże się, że to jest pierwsza sobota z nabożeństwem do Matki Bożej, która w pełni zaufała: "Oto ja służebnica Pańska". Teraz Jej obraz przykuł wzrok. Napłynęła też bliskość Zbawiciela. Błyskawicznie przepływały różne natchnienia i myśli duchowe, które nie sposób spamiętać.

     Od Ołtarza św. padną słowa czytania...

1. Prorok Izajasz przekaże od Boga (Iz 30,19-21.23-26), że naród wybrany nie będzie już „gorzko płakał”, a zarazem ujrzy Zbawiciela z zaleceniem: „To jest droga, idźcie nią!” Pan zapewnił im urodzaj dobre plony z trzodą pasącą się a „na rozległych łąkach” ze strumieniami „płynących wód (…) Pan opatrzy rany swego ludu (…)”!

2. Psalmista zawołał (Ps 147,1-2.3-4.5-6): „Szczęśliwi wszyscy, co ufają Panu (…) On leczy złamanych na duchu i przewiązuje im rany”.

3. Pan Jezus w Ewangelii (Mt 9,35-10,1.6-8): „obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości”. Wtedy Apostołom przekazał swoją moc i zostali rozesłani, ponieważ całe tłumy potrzebowały pomoc.

     Święta Hostia pękła z rozdzieleniem się, a to oznaczało jakieś cierpienie w którym zostanę pozbawiony mocy Bożej. Popłakałem się i nie mogłem wyjść z kościoła, a kapłan sprawił błogą ciszę, a ja wprost chciałbym zawołać: tak trzeba, tak trzeba! Napłynął obraz zagubionych w przychodni! Chciałbym iść do nich, ale oni w sercu są wierni władzy ludowej (okupacyjnej).

     Z telewizji popłynie obraz policjanta w USA, który uratował tonącego chłopca, a później chwaląc Pana wskazał, że " Bóg tak chciał"!

     Zacząłem dyżur w pogotowiu, było trochę zamieszania z wizytą u babci z kalendarzem gołych panienek. Kierowca wyszedł po opłatki, a z radia karetki płynie melodia "Santa Maryja"! Łzy zalały oczy, bo to pierwsza sobota, dzień Matki Zbawiciela. Wróciło Jej zawierzenie, ufność z oddaniem się Ojcu Najświętszemu!

     W uniesieniu duchowym zawołałem: „Ojcze! Tato! Tatusiu! Dziękuję za twoją nieskończoną dobroć (przed chwilką zawiozłem do domu "mikołajki” czyli drobne podarunki). Płacząc błogosławiłem Pana, a staliśmy przy kościele, a w przedniej szybie karetki odbił się wizerunek Pana Jezusa z opakowania opłatków wigilijnych!

       Ile znaków daje Pan! Pojawiło się poczucie Jego bliskości...na wyciągnięcie ręki! Nawet kościół był otwarty, a przez to Zbawiciel mówił: "drzwi do Mnie są zawsze otwarte!” Tak właśnie chciałbym mówić każdemu i na cały świat, że: „mamy Boga Ojca!” Piszę to i płaczę! Płaczę, ponieważ Pan dał mi ten dzień, ten dyżur za kolegę.

      Właśnie płyną moje ulubione melodie akordeonowe i koncert życzeń. "Pan kiedyś stanął na brzegu, szukał ludzi gotowych iść i za nim (...) O! Panie, to Ty na mnie spojrzałeś: twoje usta dziś wyrzekłem me imię". Znowu pieśń Santa Maria z wołaniem: ”Tylko Ty mówisz szczerze! Tylko Ty możesz nas pocieszyć!”

     Pokój, pokój, pokój...popłynęła moja modlitwa przebłagalna, a to dzień także za mnie, służącemu Bogu Ojcu. To zarazem jest wielka łaska Stwórcy! Wokół są służący władzy ziemskiej – zasłużeni w zniewalaniu innych ludzi.

     Później wyjaśniło się, co oznacza oddanie się w służbę, Bogu Ojcu? Przecież jest to pójście do cierpiących! Właśnie trafiłem do zdrowej babuszki która jest przestraszona, pragnie być młodsza...wytłumaczyłem jej, że straszy ją Szatan. On wie, że życie jest przed nami…w momencie śmierci!

    Popłynie moja modlitwa w intencji tego dnia. Zarazem napłynęła wielka odpowiedzialność za świat, a trafiłem do chaty za wsią! Nie ma już takiej w RP! To obrazy dla telewizji...gorzej jest tylko powodzianom! Dodatkowo tam trafiłem na niezgodę, którą sprawia fakt, że babcia 80 lat nie chce oddać ziemi: wówczas miałaby 50 000 renty, a tak bierze tylko 10 000! Zobacz przywiązanie do tego świata i miłość do ziemi.  Wielki ból, a to mikrocząstka bólu Serca Boga Ojca i Pana Jezusa w koronie cierniowej.

      Oto pogrążeni w nałogach, a także koledzy i współpracownicy bolejący nad upadkiem okupacji naszej ojczyzny! Smutni, ale zalecono im nie krytykować, nie ujawniać się! To sprytne, a ja cieszę się! Wzrok zatrzymał artykuł w "Pani Domu" o opuszczonym przez żonę, która zostawiła mu trójkę dzieci!

     Dzisiaj nie było kuszenia przez Szatana...trwała Opatrzność Boga Ojca. Zastępowałem kolegę i właśnie trafiłem do dzieciątka z zaniepokojonymi rodzicami oraz do chłopca z urazem kręgosłupa szyjnego z którym pojechałem do szpitala. W drodze odmówiłem moją modlitwę przebłagalną.

     Pan powiedział do mnie z „Prawdziwego Życia w Bogu” (t. X str. 32): "Kocham twoje westchnienia wyrażające pragnienie Mnie, twego Boga! Błogosławię cię (...) Pamiętaj, Ja jestem z tobą, na zawsze (...)".

     Z radia popłynie pieśń: "Przyjdź do nas Panie! Przyjdzie Boże mój i nie spóźniaj się. Przyjdź do nas Panie, przyjdź z łaską swą przyjdź i nie spóźniaj się". W sowietach samolot spadł na bloki, a to wielka tragedia!

     Zdenerwowana na mnie dyspozytorka dała mi dyżur w Wigilię, w drugi dzień Bożego Narodzenia, a później w święto Matki Bożej (co drugi dzień). Napływały matki z dzieciątkami, ile obaw jest w każdej z nich!

     Niepotrzebnie z kolegą zacząłem rozmawiać o rządzie, napadł na mnie, nawet krzyczał coś o Żydach. Ile jest zaślepienia „czerwienią”, chyba musiał być w partii, bo miał wyżywić rodzinę...smutek zalał serce z powodu służących okupantowi. Nikt nie pochwali tego rządu! Uciekłem i odmówiłem ponowną koronkę w intencji tego dnia.

     Zbliża się północ, a z X t. str. 184 „Prawdziwego Życia w Bogu” nawrócona wołała razem z Vassulą: „Dziękuję Ci, Ojcze, że spojrzałeś na mnie (...) Dziękuję Ci za twoje miłosierdzie (...). Mimo mojej winy wzniosłeś mnie do Swojego Serca (...) wiem, że jestem niczym (...)".

      Popłakałem się i podziękowałem za ten dzień! Z natchnienia pojechałem – za krzyczącego na mnie kolegę - do chorego o 18:00, a po czasie zerwano go na dwugodzinny wyjazd. Z tego powodu miałem wyjazd dopiero o 6:00 rano! Sam zobacz!

                                                                                                                                                            APeeL