Od dawna ostrzegam przed naszą zagładą, ale wszystko ładnie wygląda w telewizji, mamy wodę, gaz i światło, codzienny chleb i promocje w dyskontach. 

     Błędnie przygotowywaliśmy się do wojny hybrydowej. Dziwne, że nikt nie ujrzał tego, a to wcale mnie nie dziwi, bo jest to pomysł Przeciwnika Boga. Gdyby rządzący przed zakupami czołgów poprosili o radę Boga Ojca to mieliby ukazaną tajemnicę trendu w zbrojeniach i nie zostalibyśmy ośmieszeni papierowymi dronami do których chciano strzelać rakietami.

  To jest przykład mieszania się wierzącego, a właściwie wiedzącego do p o l i t y k i!Drony zostałyby zestrzelone i atakujący wiedziałby z kim mają do czynienia. Nasi przywódcy usypiają...Donald Tusk przed powodzią, a doświadczony polityk Radosław Sikorski tak mówił o bracie Wowie...

2020 rok: "Rosja nie jest naszym wrogiem, a Putin to nie Stalin – jeśli morduje to detalicznie, a nie hurtowo".

2022 rok: Przypominam, że nie jesteśmy jeszcze w stanie wojny z Rosją i obyśmy nigdy nie byli. Putin przeszedł od mordów detalicznych do hurtowych ale zabija tysiącami a nie - jak Stalin - dziesiątkami milionów. To duża różnica, w szczególności dla ofiar. Wojna nie zwalnia z myślenia

10.10.2025, 14:55 „Myślałem, że już mu wystarczy”…

                                           Wojna nadchodzi

 

                                          Wona 3 państwa

    Ja w tym czasie wzywałem do ratowania dusz, bo Pan Bóg przestrzegał już dawno o nadchodzącej Apokalipsie, a nie rzuca słów na wiatr. Jego ręka karząca była powstrzymywana przez błaganie garstki modlących się z serca i żyjących w wyrzeczeniach składanych Matce Bożej Pokoju w Medziugoriu.

     Dalej błagam o to, aby politycy z prawicy łaskawie weszli do Świątyni Opatrzności Bożej i tam w popiele i worach pokutnych błagali Boga Ojca o Opatrzność. W tym czasie ks. Natanek od dawna walczy o powołania Pana Jezusa na Króla Duchowego naszej ojczyzny.

    Prezydent Karol Nawrocki powinien zaprosić premiera Donalda Tuska...także katolika do wspólnej krucjaty. To byłaby próba czy nie wymówiłby się w jakiś sposób, bo jest wiele ważniejszych spraw od wołania do Boga Ojca!

     Cały czas wstawiała się w ocaleniu ludzkości Matka Boża...

1. Na Ulicy du Bac w Paryżu w 1830 roku miały miejsce objawienia Najświętszej Maryi Panny nowicjuszce Katarzynie Labouré, które doprowadziły do powstania Cudownego Medalika (Medalika Niepokalanego Poczęcia), gdzie Maryja ukazała się z globem i promieniami łask. To właśnie stamtąd pochodzi słynny medalik, który obiecuje łaski wiernym, którzy go noszą. 

    Dnia 27 listopada 1830 roku Najświętsza Panna ponownie objawia się Katarzynie w kaplicy. Maryja stoi na kuli ziemskiej, a Jej stopy miażdżą węża.

                                                                    Cudowny Medaalik

2. Objawienia w La Salette to wydarzenie z 19 września 1846 roku, kiedy Matka Boża ukazała się dwójce pasterzy, Melanii i Maksyminowi, we francuskich Alpach, płacząc nad grzechami ludzkości i wzywając do nawrócenia, modlitwy oraz pokuty, zapowiadając jednocześnie nieszczęścia, jeśli ludzie nie odmienią życia. To jedno z najważniejszych objawień maryjnych, które doprowadziło do powstania znaczącego Sanktuarium i duchowości saletyńskiej, skupionej na pokucie i miłości.

                                                                 La Salette

3. Znana Fatima…

4. Dokładnie po 56 latach (od 12-14 maja 1973 roku) nastąpiła kontynuacja Fatimy w Akita, miejscu uświęconym krwią męczenników. Tam wizjonerka z Akita, s. Agnieszka Katsuko Sasagowa miała pierwsze widzenie 5/6 lipca 1973 roku. W jej celi pojawił się Anioł. Miała trzy spotkania z Matką Bożą z przesłaniami.

     Najgorsza jest zapowiedź kryzysu Kościoła katolickiego. Stąd mój watek na www.gazeta.pl Forum Religia: Wszytko jest prawdziwe w kościele katolickim jako apel1943.

     W mrozie pojechaliśmy na Mszę św. poranną, gdzie padły czytania...

1. Apostoła Jana (1J4,19-5,4): „Jeśliby ktoś mówił: Miłuję Boga, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi.

2. Psalmista wołał (Ps 72,1-2.14-15.17): „Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi Boże, przekaż Twój sąd Królowi, a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu. Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie i ubogimi według prawa”.

3. Dzisiaj Pan Jezus w Ewangelii (Łk 4,14-221) trafił do synagogi w Nazarecie, gdzie wypowiedział o Sobie słowa Proroka Izajasza: Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie (…)”. Napisałem to z natchnienia Ducha Świętego i popłakałem się w środku ciemnej nocy, a u mnie jest to znak Prawdy.

      Eucharystia zamknęła mi usta. To prośba, abym nie gadał. Chodzi o to, że Szatan nie ma dostępu do naszych myśli, ale może szkodzić, gdy słyszy, co mamy uczynić. Podobnie jest z podsłuchami, bo wówczas możesz być chroniony, a zarazem bezsilny przed szkodzeniem na wszelki sposób (znany teraz podczas otwartej napaści towarzyszy radzieckich na świat). Ze swoją bronią zginą ram ze światem i wpadną do Czeluści.

     Może nas ocalić tylko Opatrzność Boża, ale wiara objawiona upada ku uciesze głupich dzieci! Dlatego błagam: Ratujcie Swoje Dusze. Bracie! Na co czekasz? Po drugiej stronie pokażą Ci moje błaganie...jak się wytłumaczysz ze swojej nieoczyszczonej duszy?

                                                                                                                        APeeL

Aktualnie przepisano

06.12.1997(s) ZA SŁUGI ODDANE TOBIE, BOŻE OJCZE…

    W śnie krążyłem (eksterioryzacja): widziałem wszystko, ale mnie nie dostrzegano i nie odpowiadano. To jest zbadane, nawet jest taka książka zadziwionych naszą duchowością. Pomyśl o Bogu Ojcu, który tak właśnie widzi nas, a nawet odbiera nasze myśli.

       W pośpiechu trafiłem do kościoła, a okaże się, że to jest pierwsza sobota z nabożeństwem do Matki Bożej, która w pełni zaufała: "Oto ja służebnica Pańska". Teraz Jej obraz przykuł wzrok. Napłynęła też bliskość Zbawiciela. Błyskawicznie przepływały różne natchnienia i myśli duchowe, które nie sposób spamiętać.

     Od Ołtarza św. padną słowa czytania...

1. Prorok Izajasz przekaże od Boga (Iz 30,19-21.23-26), że naród wybrany nie będzie już „gorzko płakał”, a zarazem ujrzy Zbawiciela z zaleceniem: „To jest droga, idźcie nią!” Pan zapewnił im urodzaj dobre plony z trzodą pasącą się a „na rozległych łąkach” ze strumieniami „płynących wód (…) Pan opatrzy rany swego ludu (…)”!

2. Psalmista zawołał (Ps 147,1-2.3-4.5-6): „Szczęśliwi wszyscy, co ufają Panu (…) On leczy złamanych na duchu i przewiązuje im rany”.

3. Pan Jezus w Ewangelii (Mt 9,35-10,1.6-8): „obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości”. Wtedy Apostołom przekazał swoją moc i zostali rozesłani, ponieważ całe tłumy potrzebowały pomoc.

     Święta Hostia pękła z rozdzieleniem się, a to oznaczało jakieś cierpienie w którym zostanę pozbawiony mocy Bożej. Popłakałem się i nie mogłem wyjść z kościoła, a kapłan sprawił błogą ciszę, a ja wprost chciałbym zawołać: tak trzeba, tak trzeba! Napłynął obraz zagubionych w przychodni! Chciałbym iść do nich, ale oni w sercu są wierni władzy ludowej (okupacyjnej).

     Z telewizji popłynie obraz policjanta w USA, który uratował tonącego chłopca, a później chwaląc Pana wskazał, że " Bóg tak chciał"!

     Zacząłem dyżur w pogotowiu, było trochę zamieszania z wizytą u babci z kalendarzem gołych panienek. Po czasie trafiliśmy pod kościół, kierowca wyszedł po opłatki, a z radia karetki popłynie melodia "Santa Maryja"! Łzy zalały oczy, bo to pierwsza sobota, dzień Matki Zbawiciela. Wróciło Jej zawierzenie, ufność z oddaniem się Ojcu Najświętszemu!

     W uniesieniu duchowym zawołałem: „Ojcze! Tato! Tatusiu! Dziękuję za twoją nieskończoną dobroć"!  Płacząc błogosławiłem Pana, a w przedniej szybie karetki odbił się wizerunek Pana Jezusa z opakowania opłatków wigilijnych!

       Ile znaków daje Pan! Pojawiło się poczucie Jego bliskości...na wyciągnięcie ręki! Nawet kościół był otwarty, a przez to Zbawiciel mówił: "drzwi do Mnie są zawsze otwarte!” Tak właśnie chciałbym mówić każdemu i na cały świat, że: „mamy Boga Ojca!” Piszę to i płaczę! Płaczę, ponieważ Pan dał mi ten dzień, ten dyżur za kolegę.

      Właśnie płyną moje ulubione melodie akordeonowe i koncert życzeń. "Pan kiedyś stanął na brzegu, szukał ludzi gotowych iść i za nim (...) O! Panie, to Ty na mnie spojrzałeś: twoje usta dziś wyrzekłem me imię". Znowu pieśń Santa Maria z wołaniem: ”Tylko Ty mówisz szczerze! Tylko Ty możesz nas pocieszyć!”

     Pokój, pokój, pokój...popłynęła moja modlitwa przebłagalna, a to dzień także za mnie, służącemu Bogu Ojcu. To zarazem jest wielka łaska Stwórcy! Wokół są służący władzy ziemskiej – zasłużeni w zniewalaniu innych ludzi.

     Później wyjaśniło się, co oznacza oddanie się w służbę, Bogu Ojcu? Przecież jest to pójście do cierpiących! Właśnie trafiłem do zdrowej babuszki która jest przestraszona, pragnie być młodsza...wytłumaczyłem jej, że straszy ją Szatan. On wie, że życie jest przed nami…w momencie śmierci!

    Popłynie moja modlitwa w intencji tego dnia. Zarazem napłynęła wielka odpowiedzialność za świat, a trafiłem do chaty za wsią! Nie ma już takiej w RP! To obrazy dla telewizji...gorzej jest tylko powodzianom! Dodatkowo była tam niezgoda, którą sprawił fakt, że babcia 80 lat nie chce oddać ziemi: wówczas miałaby 50 000 renty, a tak bierze tylko 10 000! Zobacz przywiązanie do tego świata.  Wielki ból, a to mikrocząstka bólu Serca Boga Ojca i Pana Jezusa w koronie cierniowej.

      Oto pogrążeni w nałogach, a także koledzy i współpracownicy bolejący nad upadkiem okupacji naszej ojczyzny! Smutni, ale zalecono im nie krytykować, nie ujawniać się! To sprytne, a ja cieszę się! Wzrok zatrzymał artykuł w "Pani Domu" o opuszczonym przez żonę, która zostawiła mu trójkę dzieci!

     Dzisiaj nie było kuszenia przez Szatana...trwała Opatrzność Boga Ojca. Zastępowałem kolegę i właśnie trafiłem do dzieciątka z zaniepokojonymi rodzicami oraz do chłopca z urazem kręgosłupa szyjnego z którym pojechałem do szpitala. W drodze odmówiłem moją modlitwę przebłagalną.

     Pan powiedział do mnie z „Prawdziwego Życia w Bogu” (t. X str. 32): "Kocham twoje westchnienia wyrażające pragnienie Mnie, twego Boga! Błogosławię cię (...) Pamiętaj, Ja jestem z tobą, na zawsze (...)".

     Z radia popłynie pieśń: "Przyjdź do nas Panie! Przyjdzie Boże mój i nie spóźniaj się. Przyjdź do nas Panie, przyjdź z łaską swą przyjdź i nie spóźniaj się". W sowietach samolot spadł na bloki, a to wielka tragedia!

     Zdenerwowana na mnie dyspozytorka dała mi dyżur w Wigilię, w drugi dzień Bożego Narodzenia, a później w święto Matki Bożej (co drugi dzień). Napływały matki z dzieciątkami, ile obaw jest w każdej z nich!

     Niepotrzebnie  zacząłem rozmawiać z kolegą o rządzie, napadł na mnie, nawet krzyczał coś o Żydach. Ile jest zaślepienia „czerwienią”, chyba musiał być w partii, bo miał wyżywić rodzinę...smutek zalał serce z powodu służących okupantowi. Nikt nie pochwali tego rządu! Uciekłem i odmówiłem ponowną koronkę w intencji tego dnia.

     Zbliża się północ, a z X t. str. 184 „Prawdziwego Życia w Bogu” nawrócona wołała razem z Vassulą: „Dziękuję Ci, Ojcze, że spojrzałeś na mnie (...) Dziękuję Ci za twoje miłosierdzie (...). Mimo mojej winy wzniosłeś mnie do Swojego Serca (...) wiem, że jestem niczym (...)".

      Popłakałem się i podziękowałem za ten dzień! Z natchnienia pojechałem - za krzyczącego na mnie kolegę - do chorego o 18:00, a po czasie zerwano go na dwugodzinny wyjazd. Z tego powodu spałem do 6:00 rano! Sam zobacz!

                                                                                                                  APeeL