Przebudziłem się wcześniej z odmienionym serce, które otworzyło się w stosunku do inspektorów kontrolujących moje „zielone recepty” (bezpłatne), których witam i dziękuję za kontrolę wyjaśniając, że wiele recept jest wynikiem mojej niewolniczej pracy.
Czas na Mszę św. 6.30...z radia Maryja popłynie „Anioł Pański”, a wzrok zatrzyma figurka Matki Bożej sprawiająca radość serca i duszy. Każdy dzień przynosi jakieś cierpienia, które każdy może ofiarować Stwórcy z tej Doliny Śmierci w której żyją której życie wymaga ofiar! „Ojcze! Przepraszam za złości, a z Twojej Woli dowiedziałem się o kontroli recept, niby przypadkowo w aptece". Mój bunt oznacza brak zawierzenia! Przyjmując to cierpienie można uczynić wiele dobra!”
Popłyną czytania…
1. Św. Paweł powie (Hbr 4,12-16): „Nie ma stworzenia, które by było przed Nim niewidzialne, przeciwnie, wszystko odkryte i odsłonięte jest przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek”. Mając Pana Jezusa jako wielkiego arcykapłana „trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. (…) Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski (…)”…
Tyle lat minęło od dnia w którym napisał to mój profesor św. Paweł oraz od ww Mszy świętej, a przez ciało i serce przepłynął „dreszcz prawdy” z ciśnięciem się łez do oczu, a u mnie jest to znak Prawdy!
2. Psalmista zawołał (Ps 19,8-10.15): „Słowa Twe, Panie, są duchem i życiem (…) Niech znajdą uznanie przed Tobą słowa ust moich i myśli mego serca, Panie, moja Opoko i mój Zbawicielu.”
3. W Ewangelii (Mk 2,13-17) Pan Jezus powołał dzisiaj celnika Mateusza, a ten zostawił wszystko, a na zarzut, że biesiaduje z grzesznikami powiedział: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”.
Słowa konsekracji kapłana wywołują omdlenie duszy! To wszystko jest wielką tajemnica Najświętszego Boga Ojca! Idę do Eucharystii i płaczę, a właśnie płynie pieśń: "Niech żyje Jezus (…) na zawsze w sercu mym". To sekundowe błyski bo nasze serca są zbyt słabe na tak wielkie przeżycia duchowe. Serce radość i słodycz...także w ustach!
W pośpiech i ekstazie trafiłem na dyżur w pogotowiu i już jedziemy do zmarłej, a w tym czasie kierowca włączył kasetę ze śpiewem więźnia: "ja w swojej smutnej, małej celi (...) maleńkie okno (...) żałosny wzrok (...) wyblakłe usta (...) w sercu żal (...) serce z bólu łka (...) dlatego właśnie smutny szary dzień".
Moje serce w przygnębieniu było bliskie tego skazańca. Zaczęłam modlitwę przebłagalną: „za przygnębionych”. W takim stanie trafiłem do zmarłej, a po chwilce do ciężko chorego 50-latka i ponownie do zgonu 67-latka oraz do babci ze złamaniem kolana. Jak przekazać moje przygnębienie...pocieszały mnie spotykane figury Matki Niepokalanej.
Po czasie wszystko się odmieniło, wyszło słońce, popłyną dwie cz. różańca (radosna i chwalebna), a radość Boża - z naszego zmartwychwstania - zaleje serce.
Poprosiłem Boga Ojca o pomoc w czekającej mnie kontroli recept, a w ręku znalazły się odpowiednie przepisy!
Jakże dobry jest Pan i każdego dnia! Właśnie z radia Maryja popłynie pieśń: „Misericordia” i to o 15:00! W moim przygnębieniu towarzyszyła mi Mateczka Najświętsza, a ja byłem przy Niej z różańcem! Przed chwilką była audycja żołnierzach wyklętych! Licznik walczący z komunistycznym okupantem!
15:00 koronka z Radia Maryja, którą odmawiam na kolanach i z płaczem. Jakby „przypadkowo” popłynie audycja o żołnierzach wyklętych, którzy walczyli z okupantem bolszewickim.
Podczas nagłego wyjazdu do wypadku młodych chłopców, którzy rozbili dwa samochody. Na miejscu będzie płakał bezrobotny ojciec dwójki dzieci. Napłynął czas mojego pijaństwa z możliwością utraty pracy. Teraz wiem, że w moich upadkach była przy mnie Matka Najświętsza. Napłynęła rozpacz rodzin ofiar wypadku, a wczoraj zginęło w t takim dwoje mężczyzn z mojego miasta. Jakże przygnębione są matki chorych dzieci!
Po powrocie do bazy popłynie zakończenie mojej modlitwy („Św. Agonia” Pana Jezusa na Golgocie z koronka do 5-u św Ran Zbawiciela). Płaczę przy tym, ponieważ tak wielu jest przygnębionych, a właśnie badam smutną wdowę po zgonie męża i swoją chorobą. O 2:30 trafiliśmy do bardzo słabego staruszka otoczonego przygnębioną rodziną, ale nie wyrażał zgody na zabranie do szpitala.
Wzrok zatrzymał ozdobiony krzyż w lesie. Przepłyną obrazy tych, którzy zginęli na Polu Chwały, tych co nie mają grobu jak mój dziadek! W wiosce wzrok zatrzymał drugi krzyż...pochylony, a wokół domy nowobogackich jako domy letniskowe! Przepływają obrazy morderstw okupanta. Płakali nad nami w Królestwie Bożym!
Z radia Maryja będzie audycja: „Święci w dziejach narodu polskiego”...ze wspomnieniem ks. Jerzego Skorupki, który z krzyżem szedł przeciwko hordzie bolszewików! Zamordowany, tak jak Jerzy Popiełuszko. Przepisuję to 21.01.2026, a wczoraj widziałem jego zwłoki z workiem kamieni u stóp (wydobyte z Wisły).
Wróciły udręki z przerywanym snem, przepłynął cały wczorajszy dzień i wieczór z nocą z dominacją przygnębionych...
- rodziny nad umierającym ojcem staruszkiem
- chorobą męża i członków rodziny
- zgonem matki, wdowy po zgonie męża
- nieznanym miejscem pochówku wielu na świecie (brak grobów)
- Izraelczyków pozostawionych w Hebronie (na terenie Palestyny).
Przepraszam Ojca Najświętszego za odwrócenie się od niego - przygnębieniem po śmierci córki. Rano obudziło mnie wycie psa! Przeprosiłem Boga Ojca za moje przygnębienie, co świadczyło o moim braku ufności…
APeeL