Wizyta kapłana („kolęda”)…
Męczyły mnie koszmary nocne...zerwałem się na Mszę św. o 6:30, a złamała mnie senność - jak się później okaże będzie "zwolnienie" z bycia w kościle. Po czasie zerwałem się, a serce zalała moc i pragnienie pomagania. Ja znam tę moc od Boga, a dodatkowo napłynęła wszechogarniającą miłość Stwórcy, szczególnie do złych (typu Jerzego Urbana i Michael’a Jacksona).
Do dzisiaj uczeni zastanawiają się nad pastuszkami? Po co te badani „uczonych”, których wiedza jest nieprzydatna w sprawach nadprzyrodzonych! Ja wiem o tym, że jest Ojciec Najświętszy i po co to badać!? Ja mam dzisiaj być wcześniej w pracy, a ty będziesz badał to natchnienie?
Dobrze, że posłuchałem natchnienia, bo już o 7.40 będzie kilka kart, ale jak zawsze jest to pułapka. Napłynęła wielka ilość chorych: babci z opieką, przestraszone panie, omdlenie w szkole, powtórki recept. Napór będzie trwał do 15:20! Jeszcze wpadł przepity po zwolnienie, ale odesłałem go.
Podczas obiadu straszny ból zalewał serce, ponieważ pomyślałem o intencji: "za tych, którzy wykorzystują dobroć innych”. Sugerowały to zdarzenia…
- obca babcia której wszystko załatwiłem i opisałem...przybyła po dalsze zwolnienie, a ma już około 120 dni (rolniczka)
- druga, nie ma pracy (sezonowość) i tacy sami mężczyźni, którzy próbują wyłudzić zwolnienie, a ja nie żałuję tak jak inni
- obca bez karty i to z mężem, młodzi którzy mają swojego lekarza obok
- cały czas trafiały się przestraszone panie, które nie widzą swojego zdrowia
- jeszcze pan z kacem...
W intencji wymyślonej modlitwa będzie płynęła ustnie, a nie z głębi serca. Potrafię to odróżnić. Mimo to napłynęły obrazy mojego umęczenia i dobroci, którą wykorzystują. Wracałem z płaczem, a z VI tomu (str. 70) „Prawdziwego Życia w Bogu” padną słowa:
"Mój, pójdź twój Jezus jest tutaj, w twojej komnacie. Płacze, ponieważ twój Najświętszy jest bardzo obrażany. Stoję jak żebrak przed każdymi z drzwiami, żebrzę o miłość (…)”. Tak, Pan Jezus nie jest zapraszany do każdego mieszkania. Żona wygląda przez okno, ja jestem senny, sąsiedzi są w pracy, a wielu jest obojętnych, a nawet dzisiaj pijanych!
Z bólu umęczenia zasnąłem. O przybyciu kapłana otrzymaliśmy błogosławieństwo, a po modlitwie rozmawialiśmy. To jest jest nieskończone. Po wyjściu zapaliłem lampkę dla Matki Najświętszej i chodziłem po osiedlu odmawiając moją modlitwę przebłagalną.
Pan sprawił, że na Jego przyjście...zakończono malowanie naszej klatki! Pachnie czystością, a obok jest bardzo brudna! To nie jest przypadkowe! Sprawił to Pan - jako swój znak! Ja to widzę i zapisuję...nawet łaską jest zwolnienie dzisiaj z Mszy świętej w kościele, ponieważ Pan wiedział, że będę zmęczony na granicy śmierci.
Nawet napłynęło zdanie: "ty przychodzisz codziennie do Mnie, a Ja przybędę dzisiaj do ciebie dzisiaj! To wprost mówił Pan i nic nie da dyskusja! Podziękowałem za wszystko i popłakałem się. Dlatego "patrzył" Pan Jezus w koronie cierniowej (figurka). Podziękowałem za ten dzień i przeprosiłem
APeeL