Podczas przejazdu do kościoła popłynie "Anioł Pański", a w moim sercu jest rozterka dotycząca mojej niewolniczej pracy w przychodni, za parę groszy. W tym czasie donoszą o wielkich przekrętach finansowych. W tym bólu łzy zalały oczy z moim wołaniem do Boga Ojca: "Tato! Tatusiu!", a jakby na znak stanę pod stacją Drogi Krzyżowej w której Pan Jezus przyjmuje krzyż!

    Napłynęło pragnienie całkowitego poddania się Woli Stwórcy, a to jest bardzo trudne, ponieważ w nas jest duch  buntu. Jakże powinno się powtarzać: "przychodzę Boże pełnić Twoją Wolę". Popłyną piękne czytania... 

1. Św. Paweł wskaże (Hbr 7,25-8,6), że Pan Jezus żyje, aby wstawiać się za nimi.

2. Psalmista na ten moment powiedział (Ps 40, 7-10.17): „Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże, a Twoje prawo mieszka w moim sercu”.

3. W Ewangelii (Mk 3,7-12) będzie relacja o umęczeniu Zbawiciela, bo szło za Nim „wielkie mnóstwo ludu (…) na wieść o Jego wielkich czynach (…) Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby się Go dotknąć”.

      Pomyślałem o moim narzekaniu z buntem. W jednym błysku zacząłem wołać: „Tato! Tatusiu!”, a przed św. Hostią napłynęło poczucie bliskości Boga Ojca. Ból zalał serce i popłakałem się z prośbą, aby Bóg Ojciec był ze mną i chronił mnie!

     Zarazem napłynął obraz ojca ziemskiego prowadzącego synka za rękę. Napłynęło uniesienie duchowe z pragnieniem bycia sam na Sam z Panem Jezusem, ale musiałem podwieźć syna do autobusu. Podczas czekania na syna z radia popłyną słowa z kazania o potrzebie poszukiwania osobistego kontaktu ze Zbawicielem.

     Po wyjściu z Domu Boga na ziemi trafiłem na konwój jadący na sygnałach. Łzy zalały oczy z wołaniem: „Ojcze! Jakże ukazujesz...Twoją ochronę i przybywanie z pomocą". Właśnie napłynie informacja o biznesmenie przestępcy, który od swoich opiekunów otrzymał 50 milionów na kaucję.

    Jak mam przekazać poczucie tego wygnania, a zarazem tęsknotę za Niebem, którą łagodzi Komunia św.! Napłynęła moc do pracy i niesienia krzyża Pana Jezusa! Ci, co szli za Panem otrzymywali moc po dotknięciu Jego szaty!

     Od 8.00-14.30 trwał nawał...”mnóstwo ludzi” jak w dzisiejszej Ewangelii! Wielu potrzebujących opieki, starsi i niedołężni...ogarnij cały świat!  Teraz jadę na dyżur w pogotowiu, a przez ulice przebiegną dzieci, napłynęli opiekunowie przy przejściach dla pieszych. Na dalekim wyjeździe zacząłem odmawiać moją modlitwę, a przepłyną obrazy…
- mojego przejazdu z pieniędzmi na zakup mieszkania dla córki
- sanitariusz powiedział o transporcie z opieką lekarza
- wymawiają się słowa: „agencja ochrony”…

     Trafiłem do dwóch dziadków: jednego z zapaleniem płuc oraz potrzebującego opieki, któremu żona zmarła przed 6-u laty, a syn jest alkoholikiem. Z radia padną słowa o poświęceniu życia dla dzieci. Jeszcze matka karmiąca oraz z dwójką dzieci.

      Pan Bóg dał ulgę w postaci zamiany kolejki. Trafiłem też na przejechanego, który  leżał na jezdni.  Kierowca był smutny, bo zabił znajomego! Ponownie daleki wyjazd z wołaniem w intencji tego dnia. Napłynęły dalsze osoby związane z tą intencja…
- babcia martwi się o swoje życie, ponieważ mąż potrzebuje opieki
- córka przybyła z ojcem do ambulatorium
- chory psychicznie poprosił o zaświadczenie na KIZ
- pielęgniarka ma uszkodzonego męża z I grupą inwalidzką
- dzisiaj w ambulatorium jest nawał chorych dzieci z matkami...

    Na tym wyjeździe trafiłem do 15-latka z porażeniem mózgowym...sam zadziwiony kręciłem głową. Ile opieki Ojca Najświętszego potrzebujemy każdego dnia. Przejeżdżaliśmy obok małego krzyżyka z zapalonymi lampkami, gdzie przed kilkoma dniami zginęła dwójka znajomych.

     Na dodatek pielęgniarka opowiadała o potrzebujących opieki…
- ktoś przyjął babcię do siebie
- umierająca poprosiła koleżankę, aby wyszła za jej męża...tak się stanie
- dzieci opiekowały się pijanym ojcem (4-latka wyłączyła gaz)…

      Przybyła moja sprzątaczka, wdowa, która złamała rękę, a przyśnił się jej zmarły mąż. Teraz pędzimy do nagłego zgonu 45-latka! Kolega naszego palacza zginał pod kołami samochodu, a on ma łzy w oczach, bo dzisiaj widział go. Na koniec tego dyżuru przybyła babcia po upadku.
       Podziękowałem za ten dzień i opiekę Boga Ojca.

                                                                                                           APeeL