Nasz sen nie przerywa życia duszy. Ile przeżyć, lęków i strachów doznaje człowiek poza śpiącym ciałem. Dzisiaj był wyjątkowo przyjemny, ponieważ znalazłem się na sali, gdzie zakładałem fundację pomagającą w biednym!

       Zerwałem się wcześniej do pracy, ale nie znałem jeszcze pułapki dzisiejszego dnia! W tym czasie kilka razy napływało zaproszenie przez Szatana do kościoła na Mszę św. o 7.30! Dziwisz się? Mefistofeles może szkodzić na tyle, na ile ma pozwolone! To są próby, ćwiczenia duchowe.

    Pada, brzydko, smutno, a w sercu mam poczucie godności osoby ludzkiej! Jak to opisać? Jakim językiem? Tę godności wg ludzi tracą brzydcy, jąkający się, starzy wyśmiewani przez młodych, mający zawsze śmieszny wygląd, chorzy załatwiający się na sali chorych! Napłynął obraz poniżenia także mnie, bo badam chorą, a bogaty mąż wciska mi pieniądze do kieszenie ze słowami: „kolęda”.

     W tym czasie w ręku znalazł się wizerunek Pana Jezusa Miłosiernego! Zacząłem pracę wcześniej, nie poszedłem do kościoła, nawet żartowałem, że "pełno ludzi jest wówczas, gdy nie ma miejsca na korytarzu"! Szatan ma sztuczki, bo kolega z pogotowia poprosił o transport z lekarzem, ponieważ miał pilną sprawę w dyrekcji (25 km od naszej placówki). Pomogłem mu, a to sprawiło, że dodatkowo musiałem jechać – także za niego – na pilny wyjazd! Babuszka z porażeniem udarem niedokrwiennym (TIA) nagle zaniemówiła! Porażona ma dwóch synów, jeden z nich jest alkoholikiem.

     Teraz rozumiesz dlaczego Szatan „zapraszał mnie” na Mszę św. poranną! To jego filipy czy złośliwe zachowania. Przenieś to na Urbacha od „NIE”, który szczyci się napadami na naszą wiarę...nie wie, że wpadnie na dno Czeluści Piekielnych. Nie śmiej się z diabełka z różkami, ale zobacz jak cię zagaduje (wszystko poznasz po owocach). Nie można tego wszystkiego ogarnąć, pokonać bez Opatrzności Bożej. 

      W tej udręce napłynęła bliskość Królestwa Niebieskiego, nawet przestała razić brzydota tego świata. Łzy pojawiły się w oczach, bo w tym czasie pojawiła się bliskość żony, którą tyle lat dręczyłem. Ukoiła moja modlitwa przebłagalna „za obarczonych i to krzyżem Pana Jezusa”.

      Po powrocie do przychodni dowiedziałem się, że dzisiaj nie ma kolegi (po prostu, nie przyszedł do pracy)! Wprost nie mogłem nadziwić się zastawioną przez Złego pułapką! Dobrze, że nie posłuchałem zaproszenia na Mszę świętą o 7:30 z  podsuwaniem natchnienia, że to będzie dobry dzień! Nawet wskazał na pomoc koledze, a uderzył o 11.00...nasłał wielu chorych. Wielu z takich przychodzi na koniec przyjęć, aby nie czekać! „Boże mój! Boże! Boże mój!"

       Zapaliłem lampki pod krzyżem i pojechałem na Mszę świętą o 17.00, gdzie stałem przed wizerunkiem ojca Kolbe, napłynęła jego śmierć głodowa za Gajowniczka! Od Ołtarza św. płynęły słowa...

1. Św. Paweł powie o cierpieniach chrześcijan (Hbr 10,32-39). „My zaś nie należymy do odstępców, którzy idą na zatracenie, ale do wiernych, którzy zbawiają swą duszę”.

2. Psalmista zawołał (Ps 37,3-6.23-24.39-40): Zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana, On ich ucieczką w czasie utrapienia.

3. Pan Jezus w Ewangelii (Mk 4,26-34) mówił do tłumów o Królestwie Bożym.

       Jako nawrócony stwierdzę, że to nikogo nie obchodzi. Umierasz, zakopują i na tym koniec. O duszy i co z nami po śmierci nie mówi się w Kościele katolickim, a o Szatanie nie piśnie się słowem Od kogo to? Tak samo jest z działalnością cichociemnych...związku, który miał ogarnąć ludzki ród!  To małpowanie Królestwa Bożego, które jest już na ziemi, ale w nas. Musisz otrzymać łaskę poczucia tego z wszechogarniającą Miłością Boga Ojca! Popłakałem się przekazując Bogu Ojcu ten dzień i świętą Hostię.

      Zarazem trafiłem na „Słowo wśród nas” ze stwierdzeniem: „On się obarczył naszym cierpieniem” z wizerunkiem Pana Jezusa w koronie cierniowej. Popłynie ponowna koronka do Miłosierdzia Bożego i część mojej modlitwy przebłagalnej.

     W tym czasie przesuwały się obrazy obarczonych cierpieniem: pozbawieni rodziny, ojczyzny, ofiary powodzi, spaleni, osamotnieni, tkwiący w nałogach, a nawet ci, którzy przyjmują cierpienia zastępcze. Jeszcze kierowcy TIR-ów, którzy są zabijanie na Ukrainie i w Rosji przez mafię! Ja sam proszę wciąż ludzi, aby ofiarowywali swoje cierpienia czyli je „uświęcali”.

      Jakże smakował chleb z solą i woda! To w intencji pokoju w byłej Jugosławii! W końcu padłem...umęczony tym dniem,  a o 22:00 wzrok zatrzymała książka o ojcu Pio, która otworzyła się na zdjęciu tego młodego zakonnika, ale już ze stygmatami!

      To on mówił, że w chorym jest Chrystus, a w ubogim chorym jest On obecny podwójnie. Przypomniała się biedna chora, załatwiłem jej termin badania USG, dałem zaświadczenie i z serca pomagałem. Ile cierpienia jest w ludziach, ile bólu...maleńka renta, a wszystko drogie!

     W bólu zawołałem: "Jezu! Jezu mój! Jakże wszystko ukazujesz!” Jeszcze koronka do pięciu świętych Ran Pana Jezusa w intencji obarczonych cierpieniem. Na ten czas z radia „Maryja” popłynie świadectwo wiary niewidomego, który dziękował Ojcu Najświętszemu za Światło Boże w duszy! Dziękował za to, że jest ociemniałym!

                                                                                                                                           APeeL