Zrywa budzik, a w tym momencie dotarło do mnie, że jestem na dyżurze i całą noc przespałem! Podziękowałem Bogu Ojcu za to dobro. Teraz ja - martwię się o syna - muszę wyskoczyć z dyżuru, trzeba go podwieźć do autobusu, bo musiałby wstawać wcześniej! Zobacz dobro, które czynią ojcowie swoim dzieciom, a my jesteśmy dziećmi Boga Ojca.
Czekałem na niego, a z Mszy świętej radiowej płynęły słowa kapłana o potrzebie zbliżania się do Boga Ojca, Pana Jezusa - w każdej chwili za życia, nie tylko w niedzielę! To jest pokazane, bo ludzie kochający się chodzą przytuleni! Matka tuli dzieciątko, a dzieciątko biegnie do matki.
Ja wiem o tym, stąd pragnienia bliskości Pana Jezusa rozrywa często serce! Ponadto w każdej sprawie trzeba kierować wszelkie prośby i przedstawiać Bogu Ojcu błagania i dziękczynienie. Ponieważ była 7.30, wstąpiłem do kościoła na Mszę św.! Nagle, w jednym błysku napłynęła bliskość żony i jej wymodlenie łask dla mnie!
Zdziwieniem się wielką ilością parafian, ale moje serce było puste! Zrozum teraz niewierzącego, któremu Szatan dodatkowo wskaże, że „to strata czasu, zawsze te same słowa”. Ja zapytam: czy chleb nasz codzienny nie robi się wciąż tak samo i czy nie spożywa się go codziennie?
Od Ołtarza św. padną słowa czytań...
1. Św. Paweł przekaże (Hbr 10,19-25), że wejdziemy do „Miejsca świętego przez krew Jezusa. On nam zapoczątkował drogę nową i żywą, przez zasłonę, to jest przez ciało swoje. (…) Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo godny jest zaufania Ten, który dał obietnicę”. Przepłynęły obrazy z mojego nędznego życia! Ja w tym czasie błagałem o przebaczenie, a mam już to zmazane!
2. Psalmista wskazał (Ps 24, 1-6): „Oto lud wierny, szukający Boga. (..) Kto wstąpi na górę Pana, kto stanie w Jego świętym miejscu? Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca, który nie skłonił swej duszy ku marnościom”.
3. Pan Jezus powiedział w Ewangelii (Mk 4,21-25), że trzeba przekazywać świadectwa wiary, nie wolno światła „postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku?” Dzisiaj, gdy to przepisuję mówi się o braku świadectw w naszej wierze.
Przed świętą Hostią zawołałem z płaczem: "Och! Ojcze! Tato! Tato! Ojcze!” Ciało Pana Jezusa złamało się na pół (czeka mnie jakieś cierpienie), ale w tej chwilce serce i duszę oraz usta zalała słodycz Boża i sytość. A zważ, że jestem...po 35 godzinach postu (tylko kawa, dwa kawałki chleba i woda oraz jabłko).
Mam tylko jedno pragnienie: być tutaj, blisko Boga. Dalej wołałem: "Och! Ojcze! Panie! Jak dobrze mi tutaj z Tobą". Wróciły słowa Jezusa z „Prawdziwego Życia w Bogu", że każdy dzień zbliża Go do Paruzji, a mnie...do wieczności!
Z radia Maryja popłynie katecheza ze słowami: „sekty i bożki” oraz podsuwna przez Szatana: władza, posiadanie i wszelkiej maści przyjemności...z zakochaniem się w sobie, młodości z pragnieniem zdrowia, długiego życia, a z duchowości zostają medytacje i techniki wschodnie! W tym czasie sekty wabią miłością. Przekaże te metody dziewczyna, która wyrwała się z sekty!
To jest nieskończony repertuar Szatana! Dla mnie jest to jasne, ponieważ wiem, że jestem na wygnaniu (w Obozie Ziemia). Na ten czas „spojrzała” figurka Pana Jezusa w koronie cierniowej, później w telewizji „Polonia” przekażą informację o zamordowaniu w autobusie Cygana (bez powodu), którego matka krzyczała z płaczem, że to była „śmierć za papierosa...wycierałem jego zakrwawioną twarz". Moje serce - przy tej rozpaczy - znalazło się blisko Matki Pana Jezusa, która była z Panem Jezusem podczas Bolesnej Męki i umieraniu na Golgocie!
Ze łzami w oczach zawołałem: „Tato! Tatusiu! Chroń nas na tym wygnaniu, w krainie szatańskiej”! Wrócił opis w „Super expressie” aktorki Figury (ur. 1962 r.) przy przy seks-telefonie, sekta „Niebo" oraz informacja o aborcji dzieci oraz dzieciach w sierocińcu napastowanych seksualnie. To jest nieskończone!
Po odczycie ostatecznej intencji ból zalał serce z powodu obrazu dzieci zabierych matkom, bolszewicy nie pozwalali je karmić przez rodzicielki! Specjalnie rozbudowywano Domy Dziecka (celowa ateizacja). To wszystko wywołało wielki ból duchowy.
Na spacerze modlitewnym trafiłem na brzozy z wrośniętymi drutem kolczastym, a to skojarzyło się z cierpieniem ukoronowanego Pana Jezusa. W poszukiwaniu intencji minąłem się z matką, której syn właśnie zmarł, a to kolega mojego syna. Straszliwy ból przenikał serce i w końcu odczytałem intencję, a koiła modlitwa płynąca z serca z przepływającymi zdarzeniami…
- sekta „Niebo” z porwaniem żonie 10-letniego syna, ogarnij wszystkie takie na świecie
- przymusowa służba wojskowa..kochasz syna, a go zabierają
- obozy koncentracyjne, a teraz jest to teren byłej Jugosławii i Czeczeni
- Matka Najświętsza na Drodze Krzyżowej!
- ciąża przerywana wbrew woli matki (bieda, mąż, miłość ").
Przepłynął cały świat i serca matek, których dzieci zabrał Szatan! Po odwiezieniu córki ponownie ból zalał serce, bo miałem dodatkowo pokazane odchodzenie dziecka. Popłakałem się razem z matkami których dzieci odeszły w wyniku śmierci. Napłynął zarazem obraz suki przy przychodni, której zabierają szczeniaki. Ona wówczas biegnie do mnie skowycząc. Późno, czytam artykuł o gnębionych kobietach, których dzieci musiały być gotowe do ucieczki z domu (przed ojcem).
Rano wrócił ten dzień, przepłyną obrazy dzieci zabieranych od matek...
- rosyjscy jeńcy w Czeczeni bojący się wrócić do swoich
- kapłani zabierani dla Boga (art. w " Pani Domu")
- jeszcze młodzi trafiający do więzień, itd.
Podziękowałem za ten dzień, a Pan wskazał na słowa pieśni: "każda twoja modlitwa będzie przyjęta"... APeeL