Uroczystość Wszystkich Świętych...
       Na kończącym się dyżurze w pogotowiu w sercu pojawiła się bliskość Mateczki Najświętszej, a to wyjaśniła pierwsza sobota m-ca, w której oddajemy szczególny kult Świętej Bożej Rodzicielce. W tym czasie płynął śpiew Krzysztofa Krawczyka: "To, co dał nam świat, niespodzianie zabrał los".

     Łzy zalały oczy, ponieważ napłynęła dusza zmarłej córeczki Marty, dzisiaj świętej, która zmarłej w wieku 18 miesięcy. Ta tęskna piosenka wyraziła właśnie dzisiaj ulotność dobrych chwil, radości i sukcesów, skradzionych przez los i zastąpionych bagażem życiowych trosk. Piosenka odnosi się do nieuchronności zmian, przemijania oraz tęsknoty za dawnym szczęściem i beztroską. Od siebie dodam, że inaczej podchodzę do naszego życia, ponieważ wiem, że od momentu śmierci nasza dusza wraca do Życia Wiecznego...

      Zacząłem wołać: „Mamo! Matko! Mamusiu! Matko Zbawiciela...obejmij proszę wszystkich z mojej rodziny, uproś u Ojca Najświętszego odpuszczenie ich win”. W kościele wzrok zatrzymała ulotka błogosławiąca Najświętsze Serce Maryi Panny. Natomiast w czytaniach padną słowa...

1. Z Apokalipsy (Ap 7,2-4.9-14) o opieczętowanych na czołach sług Boga naszego. „Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga Bogu naszemu na wieki wieków! Amen”.

2.  Psalmista zawołał (Ps 24,1-6): „Oto lud wierny, szukający Boga...

     Kto wstąpi na górę Pana, kto stanie w Jego świętym miejscu? Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca, który nie skłonił swej duszy ku marnościom.

3. Apostoł Jan wskazał (1 J 3,1-3), że jesteśmy „nazwani dziećmi Bożymi (...), ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy.
4. W Ewangelii (Mt 5,1-12a)Pan Jezus wymieni tych, którzy są błogosławieni przez Boga Ojca: ubodzy w duchu, którzy się smucą, cisi, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, miłosierni, czystego serca, co wprowadzają pokój, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, gdy wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was”.

     W  tym czasie przepłynie świat pragnących błogosławieństwa, zbawienia i świętości...w tym powrotu do Domu Ojca Najświętszego.                                                     

       Popłakałem się po świętej Hostii. Wracałem z kościoła omijając ludzi...jakże pasowała część chwalebna różańca. W tym stanie jechałem do rodzinnego miasteczka, a po drodze wzrok przykuwały figury Matki Najświętszej małe i duże. Trafiłem do matki ziemskiej, która trzyma się mimo 77 lat. To Tajemnica Boża, bo jest niewidoma i bez ruchu, trochę otyłości i ma nadciśnienia. 

     Ludzie pragną tego życia przez 100 lat, szczęścia i pomyślności, a dzisiaj trafiamy na groby z pięknymi pomnikami. W sercu pojawiło się poczucie, że cmentarz jest miejscem więzi duchowej – żyjących ze zmarłymi, a nawet nas samych.

     Popłakałem się podczas odmawiania mojej modlitwy, a w tym czasie z nutą nostalgii  grała orkiestra. Zacząłem wołać do Boga Ojca z pojękiwaniem: „Tato! Tato! Tatusiu! Obejmij wszystkich z mojej rodziny i tych, którzy pragną powrotu do Ciebie!" W ramach tej intencji zapragnąłem powrotu do domu ziemskiego...namiastki mieszkania w Ojczyźnie Prawdziwej, gdzie jest mieszkań wiele! Jakby na potwierdzenie w ręku znajdzie się poniższy wycinek z jakiegoś artykułu...

                                                 Czas powrócić do Boga
Miałem utrudnienie, bo był duży ruch z zatorami, tak też jest z naszym powrotem do Królestwa Bożego! Jakże piękny jest każdy dzień mojego życia. Później pokażą procesję z Prymasem, który powie, że: „Błogosławieni są ci, którzy w tym życiu pragną życia prawdziwego”!

      Po powrocie dalej trwała moja modlitwa, spacerowałem blisko pięknych domów, a Pan zwrócił uwagę na wielki samolot...pojazd do nieba. Jeszcze łączność telefoniczną, a w sercu ojciec Kolbe, ojciec Pio, Jan Paweł II, a przypomniały się słowa z Apokalipsy: "ujrzałem wielki tłum, którego nikt nie mógłby policzyć (...) odziani w białe szaty (…). W ręku znajdzie się książka: „Święci na każdy dzień".

      Do tego dojdzie reportaż o matce Teresie z Kalkuty - od biednych, którym towarzyszyła. Na koniec tego dnia będę oglądał film: „Zabić księdza" reżyserii Agnieszki Holland (USA 1988), gdzie pokazano zbrodniczą władzę i młodego kapłana, który w zawołaniach układał litanię do Matki Najświętszej: "Matko zabitych górników”. Film specjalnie edytowano bardzo późno. Na kolanach podziękowałem za ten dzień…
                                                                                                                                             APeeL