Wczoraj syn zaskoczył mnie prośbą, abym dzisiaj pojechał z nim do W-wy, załatwiłem wolny dzień w przychodni, ale mam wrócić na dyżur w pogotowiu (nie mogłem zamienić). To jego duża nieodpowiedzialność, bo otwiera sklep i wszystko zostawił na ostatnią chwilę. Niezbyt się tym przejmował, miał czas na uczestnictwo w dwóch koncertach, zaspał z zakupem kaset, nie wykonano mu też lady do sprzedaży, a forsę wzięli!

      Smutek zalewał serce, także żony, bo jest fatalne pogoda (pada i jest mróz), strach przed taką nagła podróżą przy zwątpieniu czy interes wypali. To wszystko po wczorajszym dyżurze w pogotowiu i udręce w przychodni.

     Przed wejściem do naszego kościoła zauważyłem klepsydrę mojej 60-letniej pacjentki, niewidomej z niewyrównaną cukrzycą. Z głębi serca zawołałem "Mateczko Najświętsza bądź ze mną”. Popłaczę się przy pieśni błogosławiącej Boga Ojca ze słowami: „Tobie śpiewa żywioł szelki, bądź pochwalon Boże wielki".

      Nieprzypadkowo w moim lęku znalazł się oprawiony wizerunek Pana Jezusa z Najświętszym Sercem w koronie cierniowej. Wzrok zatrzymał też obraz Pana Jezusa Miłosiernego...wprost czułem pomoc, ponieważ Pan jest zawsze wierny! Moje serce zaleje straszliwa trwoga, ale wiem, że Pan da ochronę. Nie docierały czytania, wołałem tylko: "Panie Jezu!" Tyle lat dręczyłem Twoje Najświętsze Serce! Na Twoje święto ręce składam dzisiejszy dzień. Nie mogłem wstać z kolan po świętej Hostii, a kapłan właśnie uczynił ciszę!

       Pod bankiem, gdzie czekałem na syna popłakałem się z bólu i trwogi, a z książeczki „Modlitwy codzienne” padną słowa skierowane do Matki Najświętszej: „Nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka!" Z serca wyrwał się krzyk: „Mamo! Mamo! Matko Zbawiciela”!

     Na tę chwilkę z kasety popłynie "Melodia miłości" - czy to jest przypadkowe? Ja, chłop w sile wieku płaczę jak dziecko, pełen ufności, a zarazem tęsknoty za Królestwem Bożym! Napłynął obraz zamachu na Jana Pawła II!

       Podczas przejazdu popłynie „Anioł Pański”, a w samochodzie kwiatek przy obrazku Pana Jezusa dotknął mojej głowy. Na miejscu, w Warszawie przy Hotelu Sobieskim zeszło dużo czasu. Jak nigdy serce opanował strach przed obcymi, a nawet przed przed stolicą mojej ojczyzny, przed ludźmi, bo są kradzieże i napady.
W tym czasie poznałem intencję tego dnia, a wzrok zatrzymał:
- tablica o pacyfikacji budynku
- wizerunek mateczki z ojcem Kolbe 
- kościół św Jakuba z tablicą poświęconą kardynałowi Wyszyńskiemu 
- tablica poświęcona Roweckiemu („Grotowi”)
- z radia popłynęła informacja 8 800 tys bezdomnych w RFN, a na ulicy matka Rumunka z chłopczykiem.

      Napłynął też obraz kobiey straszliwie pobitej przez męża, a także mojej udręczonej żony przeżywającej wszystko, także moje grzeszne życie. W tym czasie w telewizji będzie relacja z eksmisji biednej rodziny! Popłakałem się ponownie w kościele, padłem przed Jezusem ukrzyżowanym wołając: "Jezu mój! Jezu! Panie mojego ciała i duszy, mojego życia. Przyjmij ten dzień, modlitwy i świętą Hostię w intencji ofiar przemocy i za dużo takich”. Wieczorem, na dyżurze w pogotowiu, gdy będę to zapisywał napłynie poczucie bliskości Boga Ojca!   

      Po wyjściu z kościoła wzrok padł na informację o okrutnych mordercach Jolanty Brzozowskiej, a ja właśnie odmawiałem biczowanie Zbawiciela...w mojej modlitwie. Później trzy razy powtórzę  koronkę do Miłosierdzia Bożego...w intencji dzieci adoptowanych oraz ofiary aborcji!

       To błyski rozrywające serce. Zrozum cierpienie Najświętszego Serca Pana Jezusa przebijane przez takie okropności, a nawet przez zbrodnie przeciw ludzkości. Zdążyłem wrócić na dyżur w pogotowiu, a doszedłem do siebie dopiero o 19:00! Pan sprawił ciszę, będą tylko dwa wyjazdy.

      Piszę to, a z bałaganu wypadła informacja o majorze Henryku Sucharskim! Z telewizji popłynie przemoc - zabijanie, bójki, proces zabójców górników z kopalni Wujek oraz informacja o ojcu Rydzyku: prokurator chciał doprowadzić go na przesłuchanie, a to prowokacja...będzie też dyskusja z przedstawicielem diaspory Żydów oraz mowa o Holokauście! Zobacz jak Pan wszystko ukazuje. Najgorsze jest to, że ofiary przemocy nie mają wsparcia ze strony powołanych do niej organów. Tuż przed północą podziękowałem za ten dzień…
                                                                                                                                        APeeL