Zerwałem się o 4:00 rano, padłem na kolana i błagałem Ojca Najświętszego o przebaczenie moich grzechów. W tym czasie przepływały różne sceny: od pijaństwa do wyjazdów na grę w pokera, balangi...nawet na wyjeździe do Częstochowy. Ile ucierpiała żona!
Po chwilce snu miałem wątpliwości, co do godziny Mszy świętej, ale zerwałem się odmawiając modlitwę "Anioł Pański". Wyszedłem z sercem zalanym pustką oraz ujrzeniem brzydoty tego świata z poczuciem wygania, a na dodatek krakały wrony!
Jeszcze nie wiedziałem, że będzie to w ramach później odczytanej intencji modlitewnej! Popłakałem się pod kościołem z wołaniem: "Tato! Tato! Tatusiu!", a na ten czas wzrok zatrzymała tablica, gdzie był napis: "Bądź gotowy".
To wyraźna prośba, abyśmy oczekiwali na ponowne przyjście Pana Jezusa (Paruzję), któremu mamy otworzyć z radością i wyjść na jego spotkanie! Przecież jest to pokazane w naszym życiu. Popłyną czytania…
1. Św. Paweł powie (Rz 14,7-12), że w życiu i śmierci należymy do Pana, a ja dodam, że on jest „mistykiem mistyków”, a jego słowa nie dotyczą zwykłych wiernych. Zarazem jest pewne, że wszyscy „staniemy przed trybunałem Boga” i każdy z nas zda sprawę o sobie.
2. Psalmista zawołał: „W krainie życia ujrzę dobroć Boga” (Ps 27,1.4.13-14).
3. Pan Jezus w Ewangelii (Łk 15,1-10) powie o radości po odnalezieniu zagubionej owcy. Ja taką byłem! Otrzymałem nowe serce, stałem się innym człowiekiem.
Popłakałem się po Eucharystii, a zauważyłem, że stoję przy Panu Jezusie Miłosiernym! Wyjaśniła się pustka serca, którą sprawił Szatan. Zacząłem pracę w nawale, a nagle proponują dyżur w pogotowiu, nie wiem dlaczego, ale mam go przyjąć...dlatego byłem na Mszy świętej porannej!
Listonosz przyniósł siódmy tom "Prawdziwego Życia w Bogu". Wyrobiłem się, wszystkich załatwiłem i uciekłem na wizytę o 13:00. Słodycz Boża zalała serce, nie można tego przekazać. Żegnam się z żoną po obiedzie, która wolałaby abym pozostał w domu.
Dopiero w pogotowie dowiedziałem się dlaczego podsunięto mi dyżur, bo trafiłem na malowanie „mojego” pokoju, gdzie wszystko wyrzucono...łącznie z łóżkiem na korytarz! Zostałem oszukany przez Szatana, poznałem intencję i przypomniała się rozmowa z żoną, która opowiadała o dwóch różnych kobietach wypędzonych z domu (matka z dziećmi oraz przyjaciółka, którą po latach wygonił kochanek)! Dlatego miałem wzmacniająca słodycz...
W wielkim bólu, a nawet z płaczem popłynie moja modlitwa przebłagalna. Dlatego patrzyły krzyże w pogotowiu i krzyż na drzewie, a w mojej obecności pies rozgrzebał norę kreta, zniszczył jego „dom” i przegonił go.
Kręciłem głową z powodu „duchowości zdarzeń”, a w tym czasie popłyną obrazy powodzi w Hiszpanii...podobnej do naszej ze zniszczeniem domów, zabitymi i niewyobrażalnymi szkodami! Ukoił sen, a później ponownie wołałem w modlitwie "Tato! Tatusiu! Tato”, a z właśnie otrzymanego „Vox Domini” popłyną błagania Matki Najświętszej o ozdrowienie świata i słowa o nieskończonej Dobroci i Miłości Boga Ojca!
Na ten czas zerwano na wyjazd do wioski (nomen omen): „Boskiej Woli”. Po czasie pędziliśmy do straszliwego wypadku: dwie osoby zabite, dwie ciężko ranne. Ile nieszczęść zdarza się w jednej chwilce. Po chwilce następny wypadek, ale nie nasz rejon.
Wygnanie z domu i ojczyzny...wygnanie Adama i Ewy z Domu Ojca! zarazem przepłyną bracia odwróceni od Boga Ojca (naród wybrany), pismo „NIE”, "Kuszenie Chrystusa", sataniści, ateiści i wrogowie kościoła! Przeprosiłem Boga Ojca i podziękowałem za ten dzień…
APeeL