Święto św. Łukasza, Ewangelisty
Zbyt późno wstałem i dlatego - musiałem pędzić w ciemności ulic - na Mszę św. o 6:30. Przedsionek kościoła został odnowiony, krzyż Chrystusa wrócił na swoje miejsca. Pięknie i jasno, nie mogłem oderwać oczu od Zbawiciela na krzyżu.
To bardzo piękna drewniana rzeźba, wyraz Męki Pana zjadany przez korniki. Po czasie odrobaczę go, uzupełnię braki i pomaluję. Przypomniał się wczorajszy film o opętanym Stalinie, straszliwe męki zesłańców na Syberię, garstka wróciła jakby na świadectwo! Mówili do mnie jako lekarza o misce zupy (lury).
Takim właśnie obozem jest nasza ziemia w sensie duchowym! Szefem naszego obozu jest Szatan z oderwanymi od Boga Ojca Najświętszego, od Domu Boga w którym jest mieszkań wiele wg Pana Jezusa. Napłynęła bliskość Deus Abba z poczuciem jego nieskończonej dobroci i miłosierdzia. W tym czasie „patrzył” Pan Jezus Miłosierny!
Napłynie obraz zmarłej pielęgniarki świadka Jehowy, oszukanej, a teraz odrzuconej przy zamawianiu Mszy świętej za duszy pracowników pogotowia. Wstawiłem się za nią, a wzrok zatrzymał napis: "Dziękujemy za to, że jesteś", tutaj chodziło o Jana Pawła II, ale w serce wpadły słowa kapłana o Bogu Ojcu: ,„Wysławiamy Cię, głosimy Twoją Chwałę, Światłości Wiekuista". W tym czasie „patrzył” wizerunek Ducha Świętego…
Popłakałem się przy czytanym Słowie Bożym…
1. Św. Paweł przekaże zalecenia swoim pomocnikom (2 Tm 4,9-17). Zwrócił uwagę na tych, którzy: ”uczynili mu wiele zła”, a w pierwszej obronie nikt przy nim nie stanął, ale wszyscy go opuścili: niech im to nie będzie policzone! „Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię”.
2. Psalmista wołał z mojego serca (Ps 145,10-13.17-18): „Niech Cię wielbią, Panie (…) błogosławią Twoi święci (…) mówią o chwale Twojego królestwa
i niech głoszą Twoją potęgę (…) Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają (…) szczerze”.
Jak przekazać ci poczucie bliskości Ojca Najświętszego i jego nieskończonego miłosierdzia. Ja wiem o tym, ale normalni wierni nie przeżywają tego, ponieważ muszą być wybrani, a to Tajemnica Boża (J 15,16). Pan Jezus właśnie potwierdził to w Ewangelii (Łk 10,1-9) rozsyłając jeszcze siedemdziesięciu dwóch.
Tak też będzie do końca świata, a ja jestem tego dowodem. W tym czasie prosiłem o miłosierdzie dla mnie za szkody wyrządzone pacjentom. Po świętej Hostii słodycz zalała serce i duszę. W tym płaczu widziałem klękających przed Synem Bożym.
Dyżur zacząłem od wezwania do dziadka leżącego w swoich odchodach, a później z t.III "Prawdziwego Życia w Bogu", który otworzy się na str. z 30 maja 1993 roku padną słowa: "Ten, który idzie za najwyższą ofiarą staje się częścią tej ofiary (...) Pójdź za mną to Doliny Śmierci (...) aby zakwitły wysuszone kości tej doliny".
Na ten moment w ambulatorium będzie czekał młody mężczyzna o nazwisku „Ofiara". Przykrość, bo to chory z cukrzycą. Poprosiłem go, aby po Eucharystii ofiarował swoje cierpienie. Przywieźli dziadka, ofiarę wypadku... potrąconego przez samochód. Na wyjeździe ból zalewał serce, bo wróciły obrazy:
- film dokumentalny o Stalinie
- rozmowa ze starszym kolegą lekarzem, byłem towarzyszem, który żałował tego wszystkiego
- wróciły krzywdy, prześladowanie mojej osoby i rodziny oraz zagrożenia które trwają, a wiernie służyłem w wojsku! W czasie koronki do Miłosierdzia Bożego zabrałem chorego, ale pod czujnym okiem patriotów, to dobrzy ludzie opisani "w książce"Proces Kawki”!
- przepłynęły straszne obrazy eksterminacji braci i sióstr
Podczas modlitwy wzrok zatrzymała fotografia Bieruta, który w ręce Niemców wydał polskich patriotów. Wróciły ofiary pogromu Żydów w Kielcach (art. w " Rzeczypospolitej" rozrywający serce), a z telewizji popłynie relacja z akcji "Wisła” z 45 do 47 roku) z przesiedlenia Łemków! Zabrano im wszystko i osiedlono w PRL-u na Ziemiach Odzyskanych! Płakałem razem z nimi, a ból zalewał sercem - wyobraź sobie to przez chwilkę!
O 18:30 z radia popłynie śpiew niszczonych Romów przez Hitlera (300 do 500 000)! Nie mają swojej ojczyzny. W tym bólu odmówię moją modlitwę przebłagalną ze szczególnym uniesieniem podczas Drogi Krzyżowej oraz św. Agonii Pana Jezusa.
Jak opisać mój ból, a zważ na ból Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jak jestem częścią ofiary Zbawiciela! Piszę to i płaczę, a towarzyszy mi muzyka Romów. Ja też nie mam ojczyzny, bo moja jest w Królestwie Bożym.
Teraz wyjaśnia się dlaczego patrzyłem na krzyż Zbawiciela w kościele, a tak Pan prosił o ofiarowanie mojego cierpienia w intencji tego dnia. Później popłynie moja modlitwa poza budynkiem pogotowia w ciemności, gdzie wzrok zatrzymał martwy ptaszek. Napłynął Jeszcze obraz Chin i czerwonych wyznawców Kimów w KRLD!
Dzisiaj mówią o zbrodniach bolszewików, a z telewizji płynie informacja o zbrodni w Kazachstanie – naświetlano ich energią jądrową do 1984 roku, a ujawnili to naukowcy francuscy! Poprosiłem kolegę lekarza „na wylocie" o odmianę serca, aby porzucił swoje poglądy („władzy ludowej), bo jego myśli i serce nadal są oddanie czerwonej zarazie! Późno, a z włączonego radia Maryja popłynie rozważanie o. Rydzyka o systemie bolszewickim...
Ja w tym czasie z nagłą jasnością ujrzałem trwanie ich czynów: aborcja na żądania, idzie się w kierunku eutanazji, a blisko jest z otwartością na narkotyki. Chcą nas zlikwidować. Ponieważ byłem pierwszy na kolejce, nie kładłem się w oczekiwaniu na wyjazd, ale nic nie było do rana. Podziękowałem Panu Jezusowi, bo nie marnowałem czasu, tylko modliłem się…
APeeL