Na koniec wczorajszego dyżurów w pogotowiu miałem śmieszny sen, w którym znalazłem się w kościele...w bamboszach. W tym czasie bardzo pięknie śpiewał pan Szmajdziński z SLD dodatkowo nie mogłem wyjść z kościoła ponieważ musiałem przejść przez dół ze stojącymi za nim roześmianymi młodymi.

    Zaczynam przepisywać to świadectwo wiary, a młody człowiek w TV Trwam mówi o tym, że podczas każdej modlitwy z żoną chciało mu się wymiotować, a w kościele często siedział pusty aż do Eucharystii. Od razu wiedziałem, że sprawiał to Szatan, który nie ma zakazu wstępu do kościoła, ale ucieka od na po zjedaniu z duchowym ciałem Pana Jezusa (Eucharystii).

     Wówczas zdążyłem na Mszę świętą o 7:30, nie docierały czytania i pieśni, ponieważ moje serce było puste. W tym czasie psalmista wołał (Ps 40,7-10.17): „Przychodzę, Boże pełnić, Twoją wolę”, a to moja łaska! (...) Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże, a Twoje prawo mieszka w moim sercu”.

     Natomiast Pan Jezus powie: Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym (Łk 21,36). Natomiast w Ewangelii (Łk 12,35-38) doda: „Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie! (…) Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie”.

     W przychodni nie było nawału, ale kolega pojechał na zebranie szkoleniowe o 13:20 Uciekłem na dwie wizyty domowe. W bardzo bogatej willi były niewidomy cukrzyk po amputacji nogi z założonym cewnikiem.

     W tym czasie wzrok zatrzymał Pan Jezus na krzyżyku w koronie, Pan Jezus Miłosierny i Mateczka Najświętsza. Nawet mówiłem im o tym. Poprosiłem, aby przekazali swoje cierpienia na ręce Matki Bożej w intencji pokoju na świecie.

     Dalej trwał brak chęci do modlitwy, przysypiałem podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego. W końcu zmęczony padłem w sen do 17:30. Po czasie odmówiłem mój zestaw modlitw, ale ustnie. Teraz nie czynię tego.

     Mamy politycznie przesilenie, „władza ludowa” chwieje się, a na spotkaniu w telewizji publicznej od domu publicznego trwał „tok-szok” z siedmioma generałami na czele z Wojciechem Jaruzelskim. Czas zmienił ich wygląd, nie mają mocy, a poglądy te same, bo dobrze służyli Polsce Ludowej…
                 Podziękowałem za ten dzień życia...

                                                                                                                               APeeL