W ciemności trafiłem na Mszę świętą, gdzie doznałem wzruszenia przy pieśni: "Tobie ziemia...Żywioł wszelki...Bądź pochwalą Boże Wielki". Przez chwilkę w błysku przepłynęła wielkość i moc Ojca Najświętszego!

       Łzy zalały oczy, bo Pan Jezus powiedziała do skrzywdzonego przez brata, kóry przejął majątek (Ewangelia: Łk 12,13-21): „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia”.

    Sam zostałem tak skrzywdzony w mojej rodzinie, a z drugiej strony z gabinetu znam tych, którzy zapobiegają o „pogodną starość”. Jaką można mieć starość bez Boga Ojca. Zawsze mówiłem to, co Pan Jezus, że jeszcze tej nocy mogą zażądać naszej duszy...szczególnie, że ludzie chwalą śmierć nagłą zamiast dobrej (z Sakramentem Namaszczenia) i godną, bo byłem wzywany do nagłej i na weselu!

     Przepłynęły moje wyczyny, przepraszałem Pana, a po Eucharystii ponownie poprosiłem, aby towarzyszył mi w pracy. Boję się poniedziałku w którym dodatkowo mam dyżur w pogotowiu. Zacząłem wcześniej, nie było kłótni pacjentów oraz nasłanych przez Szatana, ale jako ostatni przybył pijany alkoholik.

     Podczas przyjęć chorych słuchałem relacji z Sejmu RP, gdzie podczas przysięgi wielu wymawiało słowa: "Tak mi dopomóż Bóg", a wcześniej była rozróba z powodu zawieszenia krzyża. W tym czasie z dziadkiem który był u mnie mieliśmy łzy w oczach!

       Na dyżurze od 15:00 zaczęło się od wyjazdu do dzieciątka, a z radia popłynie relacja...
- o wypadkach, a także o moim z niedzieli o niewiastach zabitych, kóre szły do kościoła. Zgłoszono też potrzebę stwierdzenia zgonu też zabitej przez samochód, ale odesłałem ich do policji.
- zgłosił się kierowca który podczas wysiadania z samochodu doznał dyskopatii
- o 14:15 gdy jechałem samochód miał włączony kierunkowskaz w lewo, a jechał prosto na mnie!

     Popłynie koronka i początek mojej modlitwy przebłagalnej, a o 19.00 serce zalała tęskna rozłąka za Bogiem Ojcem, a także Domem Prawdziwym! Nie można tego wyrazić! Zrozumie to wygnaniec pozbawiony ojczyzny ziemskiej! Tak się poczułem. To wywołało płacz z wielkim pragnieniem modlitwy.

    Wyszedłem na zewnątrz pogotowia, gdzie psy psy zjadały kości, które trzaskały, a ja znalazłem się przy wypadku, gdzie słychać było trzask, ale naszych...ofiar pędzących samochodów. Przepłynie cały świat ginących i uszkodzonych w tym dzieci.

    Teraz pędzimy z porażonym, straszna pogoda, ciemno pada, liście, a wzrok zatrzymł znak poślizgu z informacją: Wypadki drogowe! Skulony odmówiłem całą modlitwę przebłagalną oraz dwa razy koronkę do Miłosierdzia Bożego.

     W telewizji, w magazynie motoryzacyjnym poinformują o dwóch wypadkach drogowych z uczestnictwem syna Wałęsy!

    Z chęcią pojechałem jako asekuracja transportu pacjentki porażonej, tak się należy dla bezpieczeństwa chorej! To sprawiło, że zmieniła się kolejka wyjazdowa i w nocy nie musiałem jechać do samobójcy, odciętego wisielca, który przeżył, ale z niedokrwieniem mózgu, koledze zeszło dwie godziny!

  Stwórca dał mi próbę - pacjentkę z umierającym dzieciątkiem w macicy pojechałem z radością modliłem się, a to sprawiło, że noc miałem spokojną. Może dzieciątko zostało też uratowane dlatego rano miałem w oczach łzy radości z powodu dobroci Ojca Najświętszego.

     Dzień zakończył się wizytą u pacjenta obok Sanktuarium w Starej Błotnicy. Dopiero rano ujrzałem Dobroć Boga Ojca i z tego powodu popłakałem się. Słusznie bałem się tego dyżuru i dobrze że prosiłem Najświętszego Tatę o ochronę.
                                                                                                                               APeeL