Jak mam Ci przekazać Ci, że Bóg Ojciec i to w Trójcy Jedyny istnieje...zarazem nie ma żadnego innego. Nie daj się zwieść Szatanowi, bo nie wiesz jak działa, a nawet nie wierzysz, że istnieje. Krótko mówiąc należysz do 99.99% ludzkości, ludzi normalnych, a właściwie nabranych...

     Z mojego doświadczenia tylko garstka interesuje się posiadaniem duszy stworzonej do życia w wiecznej szczęśliwości! Powtarzam: życia w wiecznej szczęśliwości! Zarazem martwimy się o jutro lub o spokojną starość, a nic nas nie obchodzi wieczność! Nawet nie możesz sobie wyobrazić życia przyszłego. Ja też nie wiem jak tam będzie, ale nie potrzebuję najmniejszego dowodu, bo wszystko jest pokazane!

     Człowiek musi wszystkiego dotknąć, ujrzeć, potwierdzić swoimi zmysłami, które są przydatne do naszej egzystencji na tym zesłaniu! Jako lekarz przekazuję, że żyjemy w świecie cudów...już tutaj. Największych z nich jest Duchowe Ciało Pana Jezusa, które wchodzi do okruszyny chleba (opłatka) podczas konsekracji przez namaszczonego kapłana.      

     Nawet Królestwo Boże jest pokazane, ale garstce świadków. Jednak nie można tego przekazać  naszym marnym językiem, któremu najlepiej idzie obgadywanie, mówienie o grzechach innych, a najlepiej przeklinanie.

     Zważ na nasze powstanie, gdzie rodzice ziemscy dali nam ciało fizyczne w które - tuż po poczęciu wcielana jest przez Boga Ojca nasza dusza. „Widzę” to wszystko w wyobraźni, ale to wymaga obrazów. Z matką łączy nas pępowina, cały poród to jeden wielki krzyk i zamęt, częste przeklinanie na porodówce, gdzie asystowałem.

    Wszystko kończy się nagłym wybuchem płaczu ze szczęścia z ujrzeniem zmaltretowanego dzieciątka. Taką „pępowiną” z ciałem jest połączona nasza dusza, która wylatuje z nas w momencie śmierci. Tutaj rodzi się zapytanie: czy przygotowujesz się do tej dalekiej podróży? Ona nie zależy od Ciebie, bo w takim momencie wszystko jest zdeterminowane (ustalone): Niebo, Czyściec (Poprawczak) i Piekło!

      Już nic nie zależy od Ciebie, bo w tym momencie tracimy wolna wolę. To jest jedyny dar, którego Bóg Ojciec nie może nam odebrać aż do śmierci ciała! Drugim jest czas naszego zesłania, nie wiadomo jak długi. Może być zmieniony. Z tego, co napisałem musisz zrozumieć, że do Raju, przez wąską furtkę wchodzą tylko święci, którzy kojarzą się z obrazkami mistycznych uniesień lub atrybutami ich działalności.

    Ja nie mogę skryć tego, co wiem, bo moją misją jest dawania świadectwa wiary z jego rozgłaszaniem na cały świat. Poprzez Internet spełniło się moje pragnienie...

     Wróćmy do „tu i teraz”, bo planowałem Mszę św. wieczorną, ale o 5.00 edytowałem wczorajsze świadectwo wiary i posłuchałem natchnienia, aby być z żoną na Mszy św. o 7.15 z późniejsza Drogą Krzyżową.

     Od Ołtarza św. popłynęły słowa...

1. Pan Bóg powiedział to, co wiem (Ez 18,21-28), że występny porzucający grzeszne życie nie będzie miał policzone grzechy, „żyć będzie, a nie umrze”. Odwrotnie jest z upadkiem sprawiedliwego, bo przepadają wówczas jego dobre uczynki, a „naśladując wszystkie obrzydliwości (…) umrze z powodu nieprawości (…)”.

2. Psalmista dodał (Ps 130.1-8): „Gdy grzechy wspomnisz, któż się z nas ostoi?”

3. Padnie zawołanie od Pana (Ez 33,11), że: „Nie chcę śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie”, a w Ewangelii (Mt 5, 20-26) będą słowa o tych, którzy nie wejdą do Królestwa Bożego. Każdy zna nasze niecne czyny i nie ma sensu ich wymieniać.

      Na Mszy św. martwiłem się o niesienie krzyża podczas Drogi Krzyżowej, ale już był przygotowany pan w białych rękawiczkach. Eucharystia ułożyła się pionowo wzdłuż jamy ustnej, a to oznaczało: My” z Bogiem Ojcem. 

     Gdybym zrealizował mój pomysł bycia na Mszy św. wieczornej, całkowicie runęłaby pomoc Boga Ojca w „naprawie” samochodu, którą okazało się posiadaniem 20-letnich opon! Pan sprawił, że mam nowe opony wielosezonowe i sprawny samochód. Nie mogłem nadziwić się, a wielka radość zalała serce.

     Dalsza duchowość zdarzeń potwierdziła tę intencję…

- ukazało się ostrzeżenie Kasperskiego, aby wykonać kopię zapasową plików

- w radiu popłynie rozmowa z biskupem, który będzie apelował o wsparcie poprzez Caritas biednych w krajach afrykańskich

- powiedział też o mających Boże wsparcie, a ja jestem wśród takich.

     Na koniec tego dnia duchowego otrzymałem jego błogosławieństwo...

                                                                                                                                   APeeL