„Nasze marności” (łac. vanitas) to biblijna i barokowa koncepcja przemijalności, bezsensu ziemskich dążeń oraz kruchości życia("marność nad marnościami i wszystko marność"). Wskazuje na nietrwałość bogactwa, rozkoszy i mądrości, zachęcając do pokory, wiary i refleksji nad nieuchronną śmiercią.

      Nie każdy widzi wszystko w Światłości Niewidzialnej, a mnie dziwią „wielcy”, którzy w swoich dalekosiężnych planach nie wiedzą, a raczej nie dopuszczają, że mogą fiknąć w każdej chwilce i trafić do Czeluści! Sam widzisz, co wyprawiają...pragnąc władzy nad światem, niewyobrażalnego bogactwa oraz używania tego życia. Przy tym nie wierzą w posiadanie duszy czyli wiecznie młodego ciała duchowego...jak odbicia w lustrze. Tam nie ma nas, a jesteśmy.

       Na Mszy św. porannej padną piękne słowa od Boga Ojca…

1. Mój ulubiony prorok Izajasz przekazał zalecenia (Iz 1, 10.16-20): „Dajcie posłuch prawu naszego Boga (…) Usuńcie zło uczynków waszych (…) Zaprawiajcie się w dobrem! (…) Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać”.

2. Natomiast psalmista dodał (w Ps 50) tych, którzy mienią się wierzącymi, ale nie przestrzegają Prawa Bożego.

3. Mamy sprawić przemianę swoich serc (Ez 18,31). Powiem, że bez łaski wiary jest to trudne, ale mamy się otworzyć serca i prosić Boga Samego o prowadzenie...

4. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii wskazał na złe uczynki uczonych w Piśmie i faryzeuszy (Mt 23,1-12). Nie ma sensu wymieniać ich uczynków, bo naszych kapłanów, którzy gubią ludzi małej wiary. Nie wiedza tacy, że kapłan skalany nie kala swojej posługi. Właśnie na ten temat wypowiedziała się Jolanta Kwaśniewska, „wierząca inaczej”.

      Przed Eucharystią wzrok zatrzymał obraz s. Faustyny przez którą podziękowałem Bogu Ojcu za wszystko. Ponadto z płaczem zawołałem: „Tato! Tato! Co mam czynić przed czekającą nas zagładą?” Zarazem wróciły obrazy tych, którzy utknęli na terenach wojny, często zaskoczeni! Przecież powinno otworzyć się korytarz humanitarny. „Ojcze! Miej litość nad nimi!” 

      Miałem pragnienie „pracy” czyli przepisywania zaległych świadectw wiary, ale od rana trwały rozproszenia, które zaczęły się od zgrzytu w skrzyni biegów, ponieważ na starość podczas mrozu zapalałem samochód na częściowym wciskaniu sprzęgła i tak chciałem ruszyć! Na starość nie da rady zmienić swoich nawyków.

   Przenieś to na duchowość. W mojej posłudze często zalecałem sprowadzenie kapłana z otrzymaniem Sakramentu Namaszczenia Chorych ("Ostatniego"), ale chorzy traktowali to jako zapowiedź ich śmierci. 

       Później zostałem zalany przeszkodami: pisałem pismo, ale siadła bateria laptopa, ponieważ nie podłączyłem zasilania, pismo przepadło. Jakiś facet prosił o klucz do piwnicy, a pani pomyliła numer telefonu i oderwała mnie od pisania. Szkoda czasu na wymienianie wszystkiego. Na czuwaniu przed Monstrancją chciałem zasnąć na sekundę, ale nie udało się, a późniejsza modlitwa - podczas gry piłkarzy - nie szła!

                                                                                                                                                      APeeL