Święto św. Kazimierza, królewicza
Dzisiaj miałem werwę do przepisywania zaległych zapisów i już od rana doznałem wstrząsu podczas opracowywania intencji modlitewnej: 09.08.1998(n) ZA DZIECI BOŻE...w załączeniu. Przed wyjściem na Mszę św. - poprzedzoną czuwaniem przed Monstrancją - wzrok przykuły słowa wskazujące na ofiarowani tego dnia...
1. Św. Pawła (Flp 3,8-14), że wyzuł się wszystkiego dla Pana Jezusa z zaznaczeniem, że „dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych”. Wówczas nie mówiło się o duszy i jej wyzwoleniu z ciała fizycznego i natychmiastowym przejściem do życia wiecznego. Zapatrzono się na zmartwychwstanie Pana Jezus z ciałem fizycznym poczętym z Ducha Świętego. Nie wiem dlaczego trwa to dotychczas?
2. Natomiast Pan Jezus powiedział w Ewangelii (J15, 9-17): „Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję”.
Eucharystia ułożyła się w laurkę, a moja dusza została uniesiona. Wszyscy wychodzili, a ja chciałbym zostać z Panem Jezusem. Nawet wołałem do Boga Ojca: „Tak dobrze w Twoim Domu”. Wyjaśniło się wcześniejsze zatrzymywanie wzroku na figurce Pana Jezusa w koronie cierniowe...
Po wyjściu z kościoła trafiłem na niebo w gwiazdach, jak w Wigilię...
APeeL
Aktualnie przepisano...
09.08.1998(n) ZA DZIECI BOŻE...
Jak zwykle męczyły sny, a po przebudzeniu wzrok zatrzymał Pan Jezus Miłosierny. Szatan podsuwał różne kościoły, ponieważ był to czas jeżdżenia po okolicznych świątyniach (churching). To z drugiej strony dla mnie oznaczało kuszenie z decyzją, że mam być na Mszy świętej w naszym! Niewierny zapyta: „to Szatan namawia do kościoła”, bo tacy najbardziej mądrzą się pod dyktando upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji w czynieniu zła!
W ręku znalazła się książeczka Jacquesa Fescha „Za pięć godzin zobaczę Pana Jezusa”, gdzie była relacja o odmowie ułaskawienia go (26.09.1957)...został stracony 01.10.1957. Dodam, że celi śmierci otrzymał łaskę wiary. Teraz mówił, że „Chrystus mnie wzywa”...dziękował Bogu i prosił o Sakrament Pojednania, wspominał o Matce Najświętszej i małej Teresce, którego go ocaliły! Zważ na jego piękne słowa: „śmierć to wezwanie przez Pana Jezusa do siebie”! Popłakałem się z całego serca, bo bardzo pragnę służyć Panu, „nie być tutaj i być”!
W tym czasie żona zawołała mnie do słuchania radiowego "Słowa na niedzielę" gdzie było świadectwo trzech pań o Zbawicielu, który przychodzi w innych ludziach, osobach potrzebujących! Dzisiaj, gdy to przepisuję (04.03.2026) w TV Trwam był taki film („Oczekiwany”)...właśnie pokazujący to! Łzy leciały na ziemię, ponieważ ja wiem o tym!
Jedna z nich lubi adorować Najświętszy Sakrament, a w tym czasie Pan Jezus przychodzi do niej w osobie potrzebującego! Ile jest prób („obróbki"), które czekają na powołanych Boga Ojca. Właśnie popłynie program o roślinach i szkodnikach. Żona powie o kwiatach, które nie pielęgnowała! Dodatkowo słuchałem kazania z Mszy świętej radiowej, gdzie padną słowa: „Pan raduje się, gdy przychodzimy do Niego po każdym upadku!"
Przecież św. Piotr zaparł się trzy razy! Chodzi o to, że Miłosierdzie Boga Ojca Najświętszego to ocean. Tak, bo nędza nasza jest nieskończona, a ten kto wiele otrzymał – wiele będzie od niego wymagane! Zważ, że ja mam wszystko! Chciałbym prowadzić hospicjum chrześcijańskie z posługą kapłana. Może Pan to sprawi, ale nie znam jeszcze mojej misji!
Z radością szliśmy z żoną na Mszę św.! Zarazem zrozumiesz dlaczego Szatan podsuwał szukanie jakiegoś kościoła w okolicy. Żona w tym czasie mówiła o Bogu i górach – w Biblii wszystkie wydarzenia związane są z górą! Napłynęło poczucie bliskości Boga Ojca oraz Jego miłość miłosierna. Tak trafiłem na chór, gdzie miałem dodatkowe poczucie tej bliskości.
Nie znałem intencji tego dnia, ale wzrok padł na nuty i słowa dla kogoś z chóru! "Kapłan jak światła blask, jest przewodnikiem...to sól tej ziemi...u kapłana ogromna moc i święta dłoń...Matko kapłanów dodaj im łask!” Wróciły słowa z kazania radiowego, gdzie kapłan wymieniał wszystkich od proroków do św. Piotra, a poprzez świętych do wiernych z naszych czasów. W sercu pojawiło się poczucie, że są to słowa o „bliskich Tobie Jezu, za tych co są j e d n o z Tobą, Jezu”...
Podczas procesji serce zalewała bliskość Boga Ojca. Kapłan pięknie ubrany święcił wszystkich! Dla szyderców to głupoty (czary), bo faktycznie chodzi o tacę i kasę kasę...jednym słowem: czarna komuna! To prawda, bo Szatan małpuje naszą wspólnotę...czerwonym związkiem bratnim!
W procesji szedłem z ludem z pochyloną głową. Jak wielka to łaska, dar Boga Ojca. Pojmie to tylko wybrany, ten któremu to ukazują! Musisz stać się ufnym jak dzieci...właśnie wzrok padł na ładnie żegnające się, klęczące i służące do Mszy świętej. Później popłyną czytania...
1. Z Księgi Mądrości (Mdr 18, 6-9) popłyną słowa niezgodne z Ewangelie, bo wówczas jeszcze nie było znane miłosierdzie Boże. Stąd zdanie: „I lud Twój wyczekiwał ocalenia sprawiedliwych, a zatraty wrogów”.
2. Psalmista wołał (Ps 33): Szczęśliwy naród wybrany przez Pana: sprawiedliwi, prawi, bogobojni i błogosławieni!
3. W Ewangelii Pan Jezus powie( Łk 12, 32-48), aby gromadzić dobra duchowe, a nie trzosy pełne dostatku. Mamy w gotowości czekać na ponowne przybycie Zbawiciele! „Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności”.
Eucharystia była w intencji tego dnia, a serce zalał ból ze łzami w oczach z powodu garstki przystępujących do tego Sakramentu! Zarazem było wielu pięknie śpiewających o Cudzie Ostatnim w którym Syn Boży przychodzi do nas w chlebie jako Ciało Duchowe...to Chleb Żywy dla naszych dusz!
Nie mogłem wyjść z kościoła, chciałbym tutaj zostać, wołać do Pana w jakiejś nowej litanii! Zostałem uniesiony ponad ciało fizyczne (ekstaza)...z moim pragnieniem świętości, służenia i życia tylko dla Pana Jezusa – z porzuceniem wszystkiego i byciem wędrownym kaznodzieją! W tym stanie długo klęczałem po zjednaniu z Panem Jezusem, a tu najważniejsza część Misterium...”ogłoszenia parafialne”!
Wychodzimy, a tu świat zachłanności, pośpiechu i zapędzenia, nie wiadomo dokąd i po co? W tym czasie babuszka żegnając się całowała drewniany krzyż przed kościołem, a moje serce rozrywała miłość do Boga Ojca. Wyszedłem z wielkim pragnieniem odmówienia mojej modlitwy przebłagalnej, bo już poznałem ww. intencję, a wzrok zatrzymywały dzieci: bawiące się, córeczka z ojcem, nawet trafiłem na syna pod szkołą.
To dzień chwalebnego pokoju...tylko przez chwilkę, bo Zły atakował piwem i działką. Z pliku książeczek wyciągnie się „Żyć Mszę świętą", gdzie trafię na słowa do mnie: "Ty jesteś Moim synem"! Z programu telewizyjnego popłynie relacja z Ciechocinka, gdzie chore dzieci występują z artystami! To bardzo piękne...nawet "patrzyła" rzeźba Rodziny Bożej z małym Jezuskiem!
Natomiast piosenkarka zacytowała słowa swojej piosenki, że „wszystkie Dzieci Boże potrzebują butów”! Kręciłem głową z zadziwienia, a po czasie podziękowałem Bogu Ojcu za ten piękny dzień…
APeeL