Cały dzień zszedł na pracy przy dzienniku duchowym, czekam na ostatnie poprawki, ponieważ zapisy nie otwierają się w „Szukaj”, a to utrudnia błyskawiczny dostęp do każdego świadectwa wiary.

      W wielkim smutku i bólu, ze łzami w oczach jechałem na Mszę św. wieczorną. Po drodze wołałem do Boga Ojca o wsparcie, bo sam nie poradzę, a dodatkowo tracę cenny czas, gdy jakieś moje doznania mogą trafić w serce „szukającego drogi rozwoju duchowego”. Właśnie trafiłem na taki artykuł, a wszystko jest w moich słowach, które przekażę znajomej po Mszy św. czyli zjednaniu z Duchowym Ciałem Pana Jezusa.

                                                   Rozwój duchowy    

    <<Tylko nasza wiara katolicka jest prawdziwa, w sensie chrześcijańskim, nawet nie wspominam o wymyślanych czyli podsuwanych przez Szatana. Często są to struktury „fajne”...tak jak św. Jehowy czy nawet kościół zielonoświątkowy, a nawet katechumenat, gdzie z radości tańczą po Eucharystii.

     Nasza radość nie ma nic wspólnego z uniesieniem w duszy (ekstazą), gdzie po zjednania z Panem Jezusem chce się „zapaść pod ziemię”, być sam na Sam ze Zbawicielem, który otworzył Królestwo Boże! MOŻEMY WRACAĆ do czekającego na nasz powrót Boga Ojca, Stwórcę naszych dusz, które są wcielane w momencie naszego poczęcia.

     Błędem jest twierdzenie, że Pan Bóg zamienił się w chleb. Nie zamienił się w chleb, ale Pan Jezus - podczas konsekracji – wchodzi do opłatka, w obozach była to okruszyna chleba! W ten sposób mamy symboliczny chleb dla ciała i Cud Ostatni czyli Duchowe Ciało Pana Jezusa, które łączy się z moją duszą. Większego już nie będzie, bo w tym momencie staję się  ś w i ę t y m (na pewien czas). Jest to przepustka do Królestwa Bożego...>>.

Od Ołtarza św. płynęły słowa...

1. Proroka Micheasza („Któż jak Bóg”) do naszego wspólnego Tatusia, którego prosił o Opatrzność Bożą z prowadzeniem w wierze...”jak za dawnych czasów”. Ja widzę, że nic się nie zmieniło - od widzialnego znaku od Stwórcy - czyli wyprowadzenia narodu wybranego z Egiptu (Mi 7,14-15.18-20). Ponownie wróciliśmy w okowy Szatana, co każdy widzi, Stwórca jest nam niepotrzebny, tworzymy raje na ziemi i tak zdychamy, ponieważ teraz pieski umierają, tak jak świnki i karaluchy, a nawet potężne węże, które zjadają krokodyle.

     Dalej prorok wymieniał zalety Stwórcy naszej duszy. Ja uważam, że nasze dusze są drobinami Jego Duchowego Ciała. Natomiast Eucharystia gasi nasze pragnienie powrotu do Boga Ojca. Szatan wie o tym dlatego podsuwa bezmiar wiar oraz piszących o rozwoju duchowym.

      Jakiego rozwoju doznasz bez wiary katolickiej, jedynie prawdziwej? Nie zarzucaj mi fanatyzmu, gdy głoszę Prawdę. Nic nie szukaj, błagam cię, padnij na kolana w tej chwilce i przeżegnaj się. Krzyknij w duszy: Boże! Daj znak i poprowadź mnie, bo ten tak pisze.

2. Psalmista prosił (Ps 103,1-4.9-12) o błogosławienie Boga Ojca , bo jest „łaskawy, pełen miłosierdzia”, odpuszcza nam grzechy i życie nasze ratuje od zguby.

3. Natomiast w Ewangelii (Łk 15,1-3.11-32) będzie znana przypowieść Zbawiciela o synu marnotrawnym, który ukorzony wrócił do swojego ojca ziemskiego. Tak przecież stało się ze mną! Gdzie trafiłbym po śmierci? Błagam każdego, który czyta to świadectwo. Uwierz, że istnieje życie nadprzyrodzone, a wszystko jest pokazane! Nie czekaj i nie daj się omamić tym światem, bo naszą duszę nic tutaj nie zadowoli. Poproś Ducha Świętego o ocknięcie (przejrzenie), co jest pokazane na oślepieniu św. Pawła, mojego obecnego profesora teologii.

      Przykrość sprawiło rozproszenie „słowami nieświętymi” czyli życzeniami proboszcza dla 70-latka, aby żył drugie tyle, a przy okazji dodał: nie wie czy dziecko przy nich jest z ich rodziny, ale ma czkawkę, ha, ha, ha. Zważ na moje uniesienie duchowe i rozproszenie przez Szatana…

                                                                                                                               APeeL