Po przebudzeniu byłem bardzo słaby i pusty, niechętny do pracy i pomagania. W czasie przejazdu do kościoła przypomniałem sobie, że zabrałem z domu "Prawdziwe życie w Bogu" z Panem Jezusem z Całunu, którego pocałowałem. Plucha, śnieg z deszczem, zimno...trafiłem na wychodzących z Mszy świętej!

     Wyszedł także "mój" kapłan, a serce doznało drgnienia, a właśnie popłynie pieśń: „Panie zmiłuj się nad nami”. To zbliżyło mnie do Ojca Prawdziwego. Jakże miłe jest poczuciem Jego obecności! przy mnie! Ja Jestem”! Łzy płynęły po twarzy. Nie docierały słowa z Księgi Rodzaju o cudzie stworzenia wszystkiego (Rdz 2,4b-9.15-17).

     Natomiast psalm (104,1-2.27-30) rozrywał serce: „Błogosław, duszo moja, Pana, o Boże mój, Panie, Ty jesteś bardzo wielki”. W Ewangelii (Mk 7, 14-23) Pan Jezus zniósł koszerność, bo: „Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym (…) bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka i na zewnątrz się wydala. (…) Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota”.

    Podczas Eucharystii serce zalało cierpienie wszystkich wymagających wsparcia! Jakby na potwierdzenie tego popłynęła pieśń o Bogu Ojcu, który pomaga każdemu - nigdy nie zawodzi proszących! Całkiem inny zacząłem pracę, nawet wróciła moc… 

     Babuszka opowiedziała sen w którym miała wizję Ojca Najświętszego i końca świata, a ja miałem łzy w oczach. Później przekazałem jej moje doświadczenie, o Stwórcy a ona miała łzy w oczach. Ilu wymaga wspomożenia…oto niezdolny do pracy murarz oraz młody rolnik z zaburzeniami rytmu serca.

     Do tego wielu jest przestraszonych! Nauczycielka z wieloma schorzeniami nie wie jak zgłosić się o pomoc do nieba. Wskazałem jej na zwątpienie, od demona. Inna babuszka od lat woła o zdrowie, a jest zdrowa. Wskazałem, że Boga Ojca boli od tego głowa! Wskazałem, że ma przyjąć cierpienie i wszystko przekazywać na ręce Matki Bożej...ucałowała mnie za radości za tę radę!

     W tym czasie moje serce zalała miłość z poczuciem bliskości Boga Ojca. Wprost chciałbym wołać: "Ojcze! Przecież Wszystko pokazałeś!” Serce zalewała słodycz, a to oznacza zapowiedź nawału chorych i kłopotów, a zarazem pomoc Bożą! Tak też będzie...przesuwali się chorzy z grypą, nie rozpoznawanym kokluszem u ludzi starszych, anginy, naderwanie mięśni, zespoły bólowe kręgosłupa, migreny, zwyrodnienia układu ruchu, kolka nerkowa i wielu słabych! Cały czas serce zalewała słodycz i pokój "Jezu! Jezu!”

     Teraz na dyżurze od 15:00 pędzimy karetką, a w tym czasie płynie koronka do Miłosierdzia Bożego. Mężczyzna w wieku 50 lat padł martwy (na sekcji wyszedł nawał), a właśnie w rodzinie był pogrzeb jego ojca. Pocieszyłem zaskoczoną rodzinę. Pasował różaniec Pana Jezusa. Trafiłem do chorej, której nie miał kto wykupić leków. Załatwiłem to i zawieźliśmy jej do domu (przy okazji innego wyjazdu). Z radia popłynie informacja o 20 - 30 tysiącach pacjentów cierpiących na zanik mięśni...jakże tacy wymagają wspomożenia, różnego typu.

     Na ten moment „spojrzał” Pan Jezus z Całunu, a z pierwszego tomu „Prawdziwego życia w Bogu” padną słowa do mnie: "Ja, Bóg, dam ci dość siły, aby umożliwić ci wypełnienie Mojego Dzieła (...) nie szukaj własnych spraw, lecz Moich (…) Pozwól mi w tobie zejść na ziemię, aby poznano Moje Słowo".

   Dalej padło, to, co wiem: „żadna z Moich dusz wybranych nigdy nie bała się śmierci". Padłem na kolana odmawiając Drogę Krzyżową, a serce zatrzymało się na stacji: „Pan Jezus spotyka Swoją Matkę”. Ponownie Pan Jezu powiedział z ww. świadectwa wiary: „Ja usłyszałem twój głos, chociaż nikt cię nie słyszał i nikt nie wiedział, że do Mnie mówiłeś. To nie pochodziło z twoich warg, lecz z twojego serca".

     W Starej gazecie wzrok zatrzymało zdjęcie z napisem "Kocham cię-kochanie moje". Po raz trzeci Pan powiedział do mnie: "Pokazałem ci jak Mnie dostrzegać i jak Mnie odczuwać! Korzystaj więc też z innych łask. Kocham cię".

    Na ten czas zrywają do wypadku. Dalej płynie moja modlitwa (św. Agonia Pana Jezusa) z koronką do 5-u świętych Ran Zbawiciela w intencji wymagających wsparcia i za dusze takich. Nie wiem dlaczego, ale napłynęła postać teścia i teściowej. Wołałem za nich, aby Pan przygarnął teścia jak Swojego syna i dał mu pokój. Zawsze był grzeczny i cichy...przepraszałem za moje zachowanie. „Ojcze przebacz, tak chciałbym spotkać się z nim w przyszłości”! Dziwne, bo dzisiaj, gdy to przepisuję 24.03.2026 będziemy z żoną na Mszy św. w ich intencji.

     Wołałem zarazem za ofiary poślizgu samochodem, który rozbił się z rannym. Nie mogłem się ukoić, a w szpitalu był pełen korytarz podobnych ofiar. Wołałem za wszystkich w koronce do św. Ran Zbawiciela! Dodałem do tego różaniec Pana Jezusa z prośbą, aby smutki żony napływały do mojego serca...za wszystkie przykrości, które jej sprawiałem, przez tyle lat!

    Ten dzień zakończy się obrazem w telewizji: „Zdejmowanie Pana Jezusa z krzyża”. Może sprawiły to moje uczynki i modlitwy. Tak właśnie „mówią do nas z Królestwa Bożego”. Dodam, że dzisiaj miałem ścisły post w intencji pokoju na świecie (wypiłem tylko kawę)...jakże smakowało jabłko!

                                                                                                                                      APeeL