Dzisiaj po odrzuceniu przez żonę zawołałem do Matki Najświętszej, aby przyjęła to cierpienie...za mężczyzn, którzy nie pragną własnych żon. Jakże one cierpią z tego powodu! Popłynie "Anioł Pański" oraz koronka pokoju, która sprawiła wielki pokój w sercu!

     Jak się okaże był potrzebny z powodu nawału chorych w przychodni, kłótniami na korytarzu z wpadaniem sanitariuszy z chorymi żonami, a pielęgniarkom zachciało się jechać do sanatorium! Dal wpadali z nagłymi bólami i do tego powtarzający recepty, bo można było zapisywać tyko na jeden miesiąc. Złość kierowano także na mnie... „Panie! Zmiłuj się nade mną".

    W końcu napłynęła pokusa od Szatana, aby trzasnąć drzwiami i opuścić chorych, ale nie mogłem tego uczynić! Jestem potrzebny, bo wielu jest zagubionych duchowo - takim szczególnie pomagam i pocieszam! Jakby dla mojego wzmocnienia z radia popłynęła piękna muzyka grecka, a później serce i duszę zalała słodycz Boża. Tak zawsze dzieje się na szczycie udręki! Po latach będę wiedział, że takie właśnie działanie płynie od Ducha Świętego! Ponownie napłynęło pragnienie odmówienia modlitwy "Anioł Pański" ale w gabinecie była rozebrana niewiasta z gołym biustem.

     O 15.00 napłynął smutek, ponieważ ludzie nadużywają przywilejów (proszę o nienależne zwolnienia), wzywają na niepotrzebne wizyty, aby nie czekać w przychodni. W końcu szukają winnego, kierując złość na mnie, w tym wypadku za moją dobroć, a ja nie jestem ministrem zdrowia, tylko niewolnikiem.

     Padłem w ciężki sen z pragnieniem przebudzenia na Mszę świętą wieczorną i tak się stanie! Dzisiaj w Ewangelii (Mk 7,1-13) Pan Jezus łamie tradycję ludzką (zabiegi higieniczne) i przywraca Prawo Boże (miłość)! Krótko mówiąc „burzy porządek w swoim narodzie!”. Z tego powodu stał się winnym śmierci, ponieważ uważał się za Syna Boga Ojca! Trwa to dotychczas, naród wybrany czeka na zbawiciela z bombami atomowymi. Później trafiłem na 1. list św. Piotra, który zalecił: „Bracia miłujcie (...) Boga się lękajcie. (…) Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń.  (...) a ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwały wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary - zbawienie dusz”.

     Dzisiaj było mi przykro, ponieważ nękają mnie udający pobożnych, właśnie w Domu Pana! Uciekłem po Mszy świętej odmawiając początek mojej modlitwy przebłagalnej. Kręciłem się po mieście, kusił alkohol, ale Pan dał dobre lody orzechowe. Wraca sprawa "wyszukiwania winnych" – to Pawlak z PSL-u, bo cały układ już zgnił. Znamy skazanych za niewinność, bzdurne szukanie "wrogów". Na koniec tego dnia popłynie film "Na czarno", gdzie młodego Polaka pracującego nielegalnie we Francji posądzono o włamanie ("wskazano na niego")!

                                                                                                                                                      APeeL