W słabości, po przebudzeniu Szatan podsuwał w mojej osobie: „poleżę, wyśpię się, pójdę na Mszę św. wieczorną”. Bestia wie, że wówczas zmienia się całkowicie przebieg dnia, a ja nie wiem, co czeka mnie za chwilkę. Zapamiętaj, że wszystko poznajemy po owocach (badaj to na sobie). Jak się okaże wieczorem będę niezdolny do niczego, a dodatkowo pojawi się napięcie związane z aktualizacją strony internetowej: miałem podać „dane dostępowe do domeny”, a to oznacza h o s t i n g. 

      Przy okazji proszę wszystkich dojrzałych „do spadania” o przystąpienie do Sakramentu Pojednania, bo z wiekiem można zapomnieć swoich grzechów. Nie wiem jaka jest wówczas procedura...

     Po toalecie i wypiciu kawy wyszedłem w radości do garażu...przy śpiewie ptaszka. W tym czasie dziękowałem za łóżko, sen, samochód, kawę, leki, sprawność, a to nie miało końca. Pod kościołem dodałem łaskę dawania świadectw wiary z prośbą o pomoc Boga w opracowywaniu zaległych, bo czas na starość pędzi jak szalony.

      Na początku spotkania z Panem Jezusem padły piękne słowa kapłana o Bogu Ojcu. Natomiast w czytaniach będzie przekaz o…

1. Wspólnej modlitwie Apostołów (Dz 4,23-31): „Wszechwładny Stwórco nieba i ziemi, i morza, i wszystkiego, co w nich istnieje (…) Dlaczego burzą się narody i ludy knują rzeczy próżne? (...) Spójrz, Panie, na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą (…) i dokonywać znaków i cudów przez imię świętego Sługi Twego, Jezusa. Po tej modlitwie zadrżało miejsce, na którym byli zebrani (…)”...

2. Psalmista wołał (Ps 2,1-2.4-5.7-8): „Błogosławiony, kto zaufał Panu”. Takim się czuję, bo całe moje życie jest marnym dodatkiem...w czasie oczekiwania na powrót do Domu Boga Ojca, gdzie jest mieszkań wiele! Ja nie wiem jakie mieszkania są potrzebne duszom świętych, ale widząc cud stworzenia wszystkiego nie mogę sobie tego wyobrazić. Nad wszystkim dominuje tęskna miłość za Stwórcą mojej duszy. Mój profesor św. Paweł dodał (Kol 3, 1), że mamy szukać tego, co w górze...tak właśnie czynię.

3. Natomiast w Ewangelii Pan Jezus potwierdził to, co głoszę...Nikodemowi, dostojnikowi żydowskiego, który przybył do Niego w nocy, że „proch wraca do prochu” (ciało), a do Królestwa Bożego idą ponownie narodzeni (czyli uświęcone dusze). Ten nie rozumiał co oznacza „nasze ponowne narodzenie”. Zbawiciel powtórzył: «To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić».

     Po Eucharystii trzymałem św. Hostię w ustach jak największy skarb, a po jej połknięciu musiałem zamknąć oczy, wzdychałem, a serce i duszę zalał pokój oraz uniesienie duchowe (ekstaza), których nie można przekazać. Namiastką jest ratowanie się w kacu (łykiem wódki) oraz zażycie narkotyku w głodzie. Jest to wynik małpowania przez Szatana Eucharystii (Cudu Ostatniego).

                                                         Jezus na tle drzew

                         Nie wiem jak powstał ten obraz Pana Jezusa na tle drzew za moim oknem w bloku (w Smartfonie)...

    Wieczorem wyszedłem, aby odmówić moją modlitwę. W naszym miasteczku nad rzeczką, gdzie wszyscy się znają, a ja przy spotkaniach lubię głosić Dobrą Nowinę. Właśnie trafiła się moja pacjentka, która zapytała…

- Co myślę o nowym proboszczu, bo jest fajny, lubi żartować, itd.?

- Poprzedni proboszcz był budowniczym Polski parafialnej, a ten jest zwolennikiem kościoła wesołego. Ja lubię żarty sytuacyjne, ale w „Biedronce”.

      Ktoś mający wiarę rozumie, co oznacza Misterium Mszy św. w której podczas konsekracji do odrobiny chleb wchodzi Zbawiciel. Opłatek jest symbolem chleba dla ciała, a Duchowe Ciało Pana Jezusa łączy się z naszą duszą sprawiając jej uświęcenie. Żarty w najświętszym czasie na ziemi - od przyjęcia Komunii św. do błogosławieństwa przez kapłana - to profanacja!

                                                                                                                                                                               APeeL

Aktualnie przepisano...

11.02.1995(s) ZA TYCH, KTÓRZY BIORĄ UDZIAŁ W RATOWANIU INNYCH...

NMP z Lourdes

      Po nocnych koszmarach w których pękła szklanka...w ciemności wołałem do Matki Bożej nie wiedząc, że dzisiaj jest wielkie święto. W drodze na spotkanie z Matką Pana Jezusa zalewała mnie radość i pokój, a w tym czasie płynęła modlitwa "Anioł Pański"...powtórzona trzy razy. Zrobiło się pięknie, ponieważ padał śnieg.

       W kościele, na tablicy wzrok zatrzymało zdjęcie Matki Bożej z Dzieciątkiem! Przypomniałem sobie, że w ręku miałem zdjęcie Świętej Rodziny oraz obraz groty z Matką Bożą. Poprosiłem o zdrowie i ochronę mojej rodziny. Jakże piękny byłby film z taki przeżyć...z błyskami obrazów i myśli!

     Podczas czytania Słowa Bożego łzy zalewały oczy…

1. W Księdze Rodzaju (Rdz 3,9-24) kara Boża spotkała Adama i Ewę...po spożyciu owocu z drzewa zakazanego. To jest symbolika, ale jak tam było, tak było...fakt faktem jesteśmy na zesłaniu na poprawę...nasze dusze otrzymały ciała spotykane w całym świecie ożywionym. Musimy powrócić do świętości, bo inaczej nie otworzą Królestwa Bożego!

2. Psalmista wołał (Ps 90,2.4-6.12-13): „Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką (…) Naucz nas liczyć dni nasze, byśmy zdobyli mądrość serca"...

3. Natomiast w Ewangelii (Mk 8,1-10) Pan Jezus rozmnożył chleb i ryby.

      Ja w tym czasie ujrzałem jak wielką łaską jest posiadanie chleba i żywności dające poczucie bezpieczeństwa. Napłynęła osoba biednej znajomej, która ze swojego niedostatku dała ofiarę dla pogorzelców. Powiedziała, że wahała się, bo sama nie będzie miała na chleb, ale dała...po chwilce znalazła taką sumę, a po kilku dniach dwudziestokrotną!

      Dla mnie to nic dziwnego, bo wszystko wokół jest wielkim cudem, a szczególnie dzieło stworzenia. Ja już tutaj uczestniczę w życiu Królestwa Niebieskiego – w jego radościach i cierpieniach. Ono jest już tutaj w nas, ale tego nie można przekazać. Większość kołacze się wokół ziemi, rządów – dziś ten jutro tamten!

      Święta Hostia była w ww. intencji, a radość Boża zalała serce i w takim stanie wyszedłem z kościoła, pogodny i otwarty na ludzi, bo zawsze uciekam przed biegnącymi do mnie w sprawi swoich chorób. Postawiłem lampki pod figurą Matki Bożę, pełen lęku, bo jedziemy do Warszawy, zarazem wiem, że Matka Jezusa będzie z nami.

      Szatan nie lubi mnie, a ja wiem to, ponieważ ujawniam jego działanie...co przypomina działanie i znane prowokacje cichociemnych. Jego też nie ma, nawet w kościele nie usłyszysz o wrogu naszych dusz. On zna Prawdę, bo był w Królestwie Bożym. Jedziemy wolno, w konwoju ponieważ jest bardzo ślisko z powodu śnieżycy z deszczem. Nagle jeden z samochodów skręcił ostro w przerwę konwoju, zarzuciło go i zakręciło dwa razy. Ja ominąłem go, ale jechałem do rowu. Nie nacisnąłem hamulca, a samochód sam wrócił na trasę.

      W tym czasie żona krzyczała: „Matko! Matko Boża! Matko!”. Trzy samochody były rozbite, a dwa w rowie. Jak się okazało w jednym z nich byli jadący na pogrzeb! My wiedzieliśmy, że była to ochrona Matki Bożej...wynik codziennego wołania: „Pod Twoją obronę”.

      W Centrum Handlowym jest przedsmak raju na ziemi, a ja w tym czasie odmawiam moje modlitwy, szczególnie połączenie Drogi Krzyżowej ze św. Agonią Pana Jezusa. W domu Pan Jezus powie do mnie z „Prawdziwego życia w Bogu”, że daje mi doświadczenia, które mam zapisywać! Zarazem oświecenie, abym przeczuwał to czego On pragnie!”

     Wyszedłem na zakończenie mojej modlitwy, a wzrok zatrzymała książka "Byli wówczas z dziećmi" z relacjami dzieci z obozów (z całego świata, praca zbiorowa). Tam była relacja 14-latka, który w obozie narażał swoje życie, a dodatkowo w telewizji pokazano starszych Żydów.

    Pomyślałem o ponownej Mszy świętej i wyszedłem do kościoła, a straszliwy ból zalewał serce: to współcierpienie ze Zbawicielem...krzyż Pański! Tak odczytałem intencję modlitewna ww. dnia. Straszliwy ból zalał serce z wołaniem: "Mateczko Najświętsza, jeżeli jest to Wola Boga Ojca proszę o dar uzdrawiania”.

     Właśnie płynęła pieść o tym, że idę po śladach Pana Jezusa i współuczestniczę w Jego cierpieniu. W wyobraźni napłyną obraz wspólnej modlitwy z potrzebującymi uzdrowienia. Jednak po czasie napłynęło natchnienie wyjaśniające, że ja mam już uzdrawiania, ale d u c h o w e g o! Każdy z nas wierzących ma inne cierpienia. Pojawiła się postać Brata Alberta Chmielowskiego (Brata Alberta).

     Po ponownej Eucharystii napłynęły obrazy ratowników narażających się i tego 14-letniego chłopca z obozu. Święta Hostia pękła na pół, a to oznacza jakieś dodatkowe współcierpienie z Panem Jezusem. Nie opiszę mojego stanu duszy naszym językiem. Przed snem w ręku znalazła się książeczka „O naśladowaniu Chrystusa”.

     Zrozumiałem, że sam mam stworzyć coś takiego dla początkujących, dla takich jak ja. Nie wiedziałem, że w przyszłości moje doświadczenia popłynął na cały świat przez Internet. Tak właśnie chciałem rozkrzyczeć na początku nawrócenia...o mojej łase wiary i o Bogu Ojcu w Trójcy Jedynym.

                                                                                                                                                                 APeeL