Zerwałem się na Mszę św. o 7.00, a w głowie...
- "Biedni" rzemieślnicy, którzy przychodzą po zwolnienia lekarskie. Wczoraj żona jednego z nich przyniosła czekoladę za przyjęcie jej męża poza kolejką.
- Ponadto napłynęła agenturalność naszego ministra zdrowia ze sprawianiem wrażenia „dobrego”.
- Wróciła też wczorajsza Msza święta ślubna po której weselnicy żartowali i składali nowożeńcom życzenia na progu kościoła i to jeszcze w czasie następnego nabożeństwa.
- Przypomniała się okazała willa „sanitariusza” oraz trzy panie w karakułach, jedna z nich weszła przede mnie do kolejki w czasie Eucharystii
- Do tego parszywy Jerzy Urban z „Nie” oraz Adam Michnik z „Gazety wyborczej", który udawał opozycjonistę, nawet poddał się internowaniu! To straszne: dobrowolna ofiara dla okupanta!
- Jeszcze różowi kapłani o których pisze ksiądz Isakiewicz w „Gazecie polskiej”.
Tak poznałem ww. intencję modlitewną tego dnia, a ból zalewał serce: „Daj Boże, abym się mylił”! Popłynie pieśń do Serca Pana Jezusa, a ja mam wielką moc i pragnienie bycia w obcym kościele. Popłynęły czytania…
1. Prorok Jeremiasz przekaże słowa od Boga Ojca (Jr 17,5-8): „Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce”. Jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie (…) Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją.
2. Psalmista zawołał (Ps 1,1-4.6): „Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców, lecz w Prawie Pańskim upodobał sobie i rozmyśla nad nim dniem i nocą”.
3. Św. Paweł karcił tych, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania (1 Kor 15,12.16-20)...
4. Natomiast Pan Jezus przekazał Apostołom i mnóstwie ludu - z całej Judei i Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu – błogosławieństwa (Łk 6,17.20-26). W moje serce wpadło: „Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie”. To dotyczy mojej osoby...
Kapłan pogubił się w kazaniu, po Eucharystii padłem na kolana z wołaniem „Ojcze! Jezu! Duchu św.” W tym czasie wzrok zatrzymał obraz Boga Ojca namaszczającego Syna Duchem Świętym. Siedziałem w ciszy, zalany pokojem po zjednaniu z Panem Jezusem. Po wyjściu zagadał mnie fałszywy bogacz, a na dodatek żona będzie smutna ze łzami w oczach.
Ks. Zawitkowski widzi podobnie do mnie: zawierzenie polityków jakimś nędznikom, mocarz Jelcyn, a tu wszystko marne (trzęsienie ziemi w Japonii oraz powódź w Holandii). Trafiłem do lasu, aby odmówić moja modlitwę przebłagalną, gdzie będą: uszkodzone drzewa, pochylone i połamane z uszkodzoną korą i korzeniami. Tak też jest z duszami obdarowanych nędzników.
Dziesięć razy powtórzyłem zawołanie Pana Jezusa na krzyżu; "Ojcze! Wybacz im, ponieważ nie wiedza, co czynią". Ja nie chcę być na tym zesłaniu, ale Pan mnie trzyma, a ja nie wiem dlaczego? Zarazem każdy dzień z Panem Jezusem jest zaskakujący. Właśnie pokazał Swoją Twarz z Całunu i to z ateistycznego pisma („Nie z tej ziemi”), które kupiłem wczoraj.
Jakże tutaj wszystko jest nędzne, brzydkie i nietrwałe...od chodników do bloków, a także od uderzenia piorunów i wybuchu gazu! Wzrok zatrzymała zniekształcona twarz Jelcyna, a w telewizji pokażą trójcę nieświętą, która po obrzezaniu stała się Trójcą Świętą. W moim stanie nie mogę oglądać pogańskiej telewizji, z wielką łatwością widzę fałsz i podstępne napadanie na wiarę świętą!
Nawet wywiad z Andrzejem Olechowskim jest ustawiony, bo nasłano na niego zaprzedanych dziennikarzy. Forsuje się mocnego człowieka bez posiadania duszy! Każdy musi zrozumieć, że jest odkryty. Nasze słabości wykorzystuje Szatan zalewając nas złością, a nawet nienawiścią! Podczas gadania wzrok zatrzymał Pan Jezus w koronie cierniowej. Uciekłem z domu, aby skończyć modlitwy: ”Zmartwychwstawaj Panie Jezus w moim sercu”.
Popłynie cz. Chwalebna Różańca, a wzrok przykuje niebo podświetlone słońcem, a z drugiej strony kominy kotłowni. Pan wskazał na przyczynę naszego zesłania…”dałem wam możliwość bycia na swoim”. Tak jest też z ojcem ziemskim: nie chcesz idź na swoje. Badacz nazwie to i l u m i n i z m e m, a ja wiem, że są to natchnienia od Boga Ojca! Zważ, co było od rana: „Nie z tej ziemi”, „Całun Turyński”, „Rozmowy z Mistrzem” ze zdjęciem Pana Jezusa z Całunu i „Prawdziwe życie w Bogu”. Popłakałem się podczas relacji z zaślubin Zbawiciela z Vassulą Ryden, jeszcze Maria Magdalena, a przez to Pan pokazuje, że Pałac Boży jest otwarty dla każdego.
Jasna stała się intencja modlitewna: „za obdarowanych nędzników”, a to Maria Magdalena, Vassula Ryden oraz moja osoba. Jeszcze raz wyszedłem na modlitwę pod gwiaździste niebo z księżycem w pełni. Z serca wyrwały się słowa: „Jezu! Och! Jezu!” z odnalezieniem Syna Bożego w Świątyni Jerozolimskiej! „Jezu mój! Przyjmij mnie, obdarowanego nędznika do Swego Najświętszego Serca! Przyjmij, przecież wyrwałeś mnie z podłego życie. Ja wiem, że teraz odpowiadam za tych ludzi i jak mały pastuszek mam przyprowadzić ich do Ciebie”!
Wstąpiłem do baru, gdzie chłopy strasznie przeklinały. To był znak, że ja jestem odpowiedzialny za tych braci, a „sprawia to Twoja niewyobrażalna miłość: "Panie Jezu. Ty zawołałeś za swoich oprawców do Boga Ojca, aby im przebaczył, "bo nie wiedzą, co czynią”. Nagle zrozumiałem, że ja otrzymałem maleńki promyk tej miłości, a przez to moja odpowiedzialność jest nieskończona w stosunku do innych, nawet do komuny, która zawładnęła wszystkim. Nie mogłem znaleźć sobie miejsca...
APeeL