Na kończącym się dyżurze w pogotowiu wcześniej poszedłem do gabinetu w przychodni (na piętrze tego samego budynku), ale pierwszy raz nie było tam nikogo do mnie. To zawsze jest pułapka, ponieważ wielu nie chce czekać i przychodzi w swoim zamyśle na końcu przyjęć!
Pierwszej pacjentce wypełniłem druk na rentę, a to poszkodowana ze zwyrodnieniem stawu biodrowego i kręgosłupa lędźwiowo-krzyżowego...niezdolna częściowo do pacy (III gr. inwalidzka). Serce zalała radość z bezinteresownej pomocy! Od godziny 9:00 napływała Słodycz Boża, po latach będę wiedział, że jest to działanie Ducha Świętego...jako wzmocnienie przed czekającym mnie nawałem chorych.
Tak też będzie od 15:00...przesuną się chorzy i to w intencji tego dnia:
- proszący o zaświadczenia w celu otrzymanie pomocy w UMiG
- rolnicy proszący o zwolnienia z pracy (śmieszna suma), ale zwalniają z podatku rolnego
- dalej to chorzy oraz mający kłopoty finansowe
- proszący o tanie leki (zielone recepty).
Później będę miał kłopot, zapowiedziano kontrolę na którą odpowiedziałem atakiem, że to wina systemu, bo ja nie mam możliwości sprawdzanie czy ktoś jest bogaczem czy nędzarzem
- siostra PCK z podopiecznymi
- bezradni staruszkowie...
Przyjęcia zakończę stwierdzeniem zawału sercu i(nie wezwał pogotowia). Zleciłem transport do szpitala z lekarzem, a podczas powrotu do domu - przede mną jechał Żuk z pomnikiem na którym był wizerunkiem Pana Jezusa!
Przypomniały się obrazy powodzian i biednych oraz relacja radiowa o bezdomnych na dworcu, których wreszcie objęto pomocą społeczną oraz studenci otrzymujący stypendia! Sam dzięki temu ukończyłem Akademię Medyczną, ponieważ w domu była piątka dzieci, a ojciec pracował sam i zakładał dopiero zakład stolarski. Umęczony trafiłem do fryzjera, nawet przysypiałem, a on ostrzygłem „w kancik”.
Na Mszy świętej padną czytania...
1. Prorok Hiob wskazał na moc Boga Ojca (Hi 9,1-12.14-16): „Któż Mu przeciwny nie padnie? W mgnieniu oka On przesunie góry i zniesie je w swoim gniewie, On ziemię poruszy w posadach: i poczną trzeszczeć jej słupy. On słońcu zabroni świecić, na gwiazdy pieczęć nałoży.(…) On czyni cuda niezbadane, nikt nie zliczy Jego dziwów. Nie widzę Go, chociaż przechodzi: mija, a dostrzec nie mogę.
2. Psalmista zawołał (Ps 88,10-15): „Każdego dnia wołam do Ciebie, Panie, ręce do ciebie wyciągam (...) niech nad ranem dotrze do Ciebie moja modlitwa”.
3. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Łk 9,57-62) odpowiedział pragnącemu iść za Nim, ale po pogrzebaniu ojca: „Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych”...
Święta Hostia pękła na pół, a po zjednaniu z Panem Jezusem nie chciało się wyjść z Domu Pana. „Gazeta wyborcza” otworzyła się na art. o bezdomnych, a z telewizji popłynęły obrazy zbrodni iw KRLD, gdzie trwa głód, a pomoc lekarzy bez granic jest dawana „samym swoim”!
Napadnięty na własnym podwórku zamordował złodzieja, teraz jest więziony i poniżany, nawet chciał popełnić samobójstwo! Nasze myślenie o osłonie kojarzy się ze słabymi, a dopiero rano napłyną obrazy:
- „NIE” z tytułem: "Co tam chłopie w UOP-ie”?
- Ochrona VIP-ów, bardzo ważnych osób, w tym Lecha Wałęsy
- Samoloty towarzyszą przelotom prezydentowi USA…
APeeL