W nocy pisałem o Eucharystii w związku z wczorajszą Ewangelią, gdzie Pan Jezus mówił „bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje! Stąd ludzie gryzą „jedzą” ten Święty Chleb nie mając świadomości, co czynią. To dziwi mnie, bo – ten największy skarb na ziemi – traktują zgodnie z nauką Kościoła, że Pan Bóg zamienił się w chleb!
Uznano tak, a zlecił to ktoś na górze! Nie zamienił się w chleb, ale Pan Jezus wchodzi tam w momencie konsekracji (widziała to s. Faustyna) sprawiając łączenie się z naszymi duszami. Stąd nazwa „Chleb Żywy”! Przez rok do naszego kościoła przychodził "święty" (tak go nazywałem).
Naprawdę, gdybyś go zobaczył to wprost islamista, który zawsze "modli się" o określonej porze z określonymi formułami i w pozycji największego uniżenia! Tak powinno być u nas, ponieważ "nie ma Boga oprócz Jahwe". Wyobraź sobie, że jesteś ojcem dziecka lub dzieci i słyszysz takie same zawołania rytualne zamiast miłosnych zawołań, innych w różnym czasie. Przynieś to do złotego meczetu. Gdzie docierają takie zawołania? Jest jasne, że do kopuły tego "świętego miejsca"!
Ten wstęp jest potrzebny, aby pokazać naszą słabość, bo dzisiaj byłem nieobecny podczas Mszy świętej! Szatan w mojej słabości zalewał mnie krzywdami o typie nękania ze strony władzy wciąż „ludowej". Idziesz do technika stomatologicznego, a on przy tobie udaje, że robi coś przy protezie (chodziło o wykonanie tzw. "podścielenia"), w innym technik "zembista" zamiast uczynić podścielenie wyprostował metalowe obejmy protezy. Reperujesz bendix w samochodzie, który sprawia jego zapalanie, mechanik nic nie robi i bierze pieniądze, ale naciął się bo musiał później zrobić nowy, a ja nie dałem mu większej zapłaty! Natomiast na domenie mojej stronie internetowej zamiast 60 zł za 1 jeden z rocznych programów zażądano 600 zł!
Nie da rady wymienić wszystkiego, a to jest metoda "ruska" do nękania „tych, co nie z nami”. Niekiedy groźna dla zdrowia nękanego. Tak było z aparatem rtęciowym z którego wylewała się rtęć, a jej opary są szkodliwe, nawet mogą spowodować śmierć! Aparat wrócił w takim stanie "po reperacji", uczestniczyła w tym pracownica zajmująca się zaopatrzeniem i wszystkimi sprawami przychodni! W tym czasie były już aparaty elektroniczne!
Piszę to, abyś zrozumiał działanie Szatana, który ma dostęp do nas w Domu Boga Ojca na ziemi. Jego działania pryskają w momencie zjednania z Ciałem Duchowym Pana Jezusa (Eucharystii)! W tym czasie na forach profesorowie udowadniają, że Pan Jezus nie istniał! Tak też jest z narodem wybranym, który zliśił się! Nic z niego nie zostanie!
Zapamiętałem tylko słowa mojego profesora św. Pawła (2 Tm 3,10-17): (...) „wszystkich, którzy chcą żyć zbożnie w Chrystusie Jezusie, spotkają prześladowania. Tymczasem ludzie źli i zwodziciele będą się dalej posuwać ku temu, co gorsze, błądząc i wprowadzając w błąd innych” (...) Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci zawierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś”. Później podczas litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa zasnąłem! Nie dziw się sztuczkami Szatana oraz jego nieświadomych i świadomych wysłanników (prawnik bierze udział w fałszywych wezwaniach służb), które mogą spokojnie wejdź do twojej izdebki i wszystko przeglądać! Wielu może umrzeć z tego powodu! Dobrze że w ciągu dnia udało się przepisać cztery zaległe świadectwa, jedno z nich jest pod tym zapisem!
APeeL
21.02.1995(w) ZA UDRĘCZONYCH ŻYCIEM...
Wczoraj czytałem o czarnych interesach na giełdzie, a żona wspomniała czas, gdy sam robiłem takie: zamawiałem spodnie do sprzedaży, ale nikt nie chciał ich kupić. Pomyśl o takich na całym świecie: otwiera sprzedaż lodów przy markecie, a później próbuje sprzedawać "ekskluzywne" lampki nagrobkowe...kończy wszystko sprzedażą chleba i zamyka interes!
Po wstaniu, gdy odmawiałem modlitwę „Anioł Pański” serce zalał ból z powodu oddalenia Boga Ojca...braku poczucia Jego obecności! Wołałem tylko "Tato! Tatusiu!" nie chcę być na tym wygnaniu, tym bardziej, że trwają jeszcze elementy okupacji sowieckiej. "Panie! Zmiłuj się nad nami!"
Przepłynęło trwające zniewolenie rodaków...donoszenie stało się punktem honoru, a nawet patriotyzmu! Prosiłem Pana Jezusa o pomoc w zmianie pracy, a z otwartego tygodnika padły słowa z horoskopu” "jeśli myślisz o zmianie pracy, to od marca do czerwca"! Właśnie kolega zwalnia etat, bo przechodzi na emeryturę.
W przychodni było mało pacjentów, ale to zawsze jest pułapka szatańska, bo później będzie wielka udręka dla oczekujących i mojej osoby. Chwilami napływała wzmacniająca słodycz z Królestwa Bożego...aż wołałem: "Jezu! Jezu mój!" Słodycz Boża sprawiła odmówienie cz. radosnej różańca. Tak zaczął się nawał pacjentów w którym do gabinetu wparowała babuszka z dusznością i wołaniem: "Niech będzie pochwalony pan Jezus Chrystus"...
Na wózku zawiozłem ją na Ekg, podaliśmy zastrzyk, a moje myśli uciekły do Pana Jezusa, który dzisiaj ukazuje mi Swój Krzyż. Zarazem w tym utrapieniu pojawiła się wzmacniająca słodycz. W tym czasie w moim sercu trwało pragnienie zmiany pracy z przejściem na etat do pogotowia (na dole budynku). Jednak wiem, że nie byłbym z tego zadowolony, bo tam siedziałbym bez pacjentów w oczekiwaniu na zgłoszenie. Na tym łez padole nic nas nie zadowoli! Z tego wszystkiego zacząłem wołać: „Jezu! Panie mojego serca i mojej duszy. Panie mojej wieczności”. Popłakałem się, a na ten czas rozbiera się pacjentka.
Teraz seria schorzeń: częstoskurcz napadowy, schorzenia serca, zwyrodnienie, biodra, martwica aseptyczna u młodego, który przybył z matką...świadkiem jehowy. Dodam, że tylko z nimi można pozmawiać o wierze. Wskazałem jej na tajemnicę wszechobecności Boga Ojca oraz Eucharystii. Jeszcze zniechęcona do życia, którą pocieszam z zaleceniem oddania swojego cierpienia na ręce Matki Bożej, bo zwątpienie jest działaniem demona! I tak zeszło do 15.00, a to czas na koronkę do miłosierdzia Bożego. Popłakałem się podczas czytania „Dzienniczka” s. Faustyny. Jakże to wszystko jest proste i bliskie – z tego utrapienia zasnąłem dwa razy po minucie!
W tym czasie Pan Jezus powie do mnie z „Prawdziwego życia w Bogu” (t. pierwszy, str. 182): "uczynię z ciebie Mój ołtarz (...) cierpienie oczyszcza twoją duszę, przyjmij je i pozwól mi sposób wolny czynić to, co jest dla ciebie najlepsze". Błyskawicznie przepłynie ten dzień z utrapieniami pacjentów: wypadek męża, spaleni, zmęczona dziećmi, biedni, „wykańczani” chorobami...i katechetka zwalniająca się ze swojego posłannictwa. Popłakałem się, ponieważ zrozumiałem utrapieni Pana Jezusa, podczas jego życia na ziemi! Całe tłumy szukające uzdrowienia...cóż oznacza moje utrapienia!?
Tak znalazłem się na Mszy św. trafiając na piękne czytania...
1. Prorok Syrach powiedział wprost do mnie (Syr 2,1-11): „Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie! Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, a nie trać równowagi w czasie utrapienia! Przylgnij do Niego, a nie odstępuj, abyś był wywyższony w twoim dniu ostatnim. Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie, a w zmiennych losach utrapienia bądź wytrzymały! Bo w ogniu doświadcza się złoto, a ludzi miłych Bogu - w piecu utrapienia. Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj”!
2. Psalmista zawołał (Ps 37,3-4.27-29.39-40): „Zaufaj Panu, On sam będzie działał
Miej ufność w Panu i czyń to, co dobre, a będziesz mieszkał na ziemi i żył bezpiecznie. Raduj się w Panu, a On spełni pragnienia twego serca”. To coś niewyobrażalnego! Zważ, że Słowa Pana trwają na wieki wieków!
3. Mój profesor św. Paweł dodał (Ga 6,14) „Nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Chrystusa, dzięki temu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata”.
4. W Ewangelii (Mk 9,30-37) Pan Jezus ujawnił Apostołom, że: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie”.
Św. Hostia sprawiła ekstazę, nie chciało się wyjść z Domu Pana...zapaliłem lampkę pod moim krzyżem i figurą Matki Bożej. Popłynęła moja modlitwa przebłagalna (jest na witrynie). Pan Jezus ponownie powie do mnie („Prawdziwe życie w Bogu” t. 1 str. 90): „Pragnę mieć cię blisko Siebie, ponieważ wiem, że ty rozumiesz jak Ja cierpię. Kiedy odczujesz mój krzyż, będziesz również cierpieć”.
Trafiłem na film ze świadectwem młodej lekarki. Przeprosiłem Pana, zgasiłem światło i siedziałem w ciszy. Przepłynęła ludzkość, humory ludzi z widzeniem tylko siebie, życie dla życia z brakiem zainteresowania duchowością…
APeeL