Wstałem o 6:00 na Mszę świętą, popłynie „Anioł Pański” i radość z postu, a w tym czasie po 32-godzinnym poście Szatan przeszkadzał w spożyciu śniadania, tak jest zawsze. Wróciły obrazy z wczorajszego dnia jako „duchowość zdarzeń” pomocne w odczycie ww. intencji modlitewnej... zgon trzech młodych ludzi spalona trzynastolatka za którą była wczorajsza Msza święta spotkałem też znajomą, której miał ciężki wypadek.

    Zważ na sytuacje, gdy w jednej chwilce wszystko się wali. Podczas przejazdu na Mszę świętą dziękowałem Bogu Ojcu za wszystko, a w tym także za współcierpienie z Panem Jezusem w zbawianiu oraz w cierpieniu Stwórcy z powodu całej ludzkości, która zdąża do swojej zagłady. Dołączyłem do tego moje cierpienie spowodowane inwigilacją, ale tak jest z idącymi za Zbawicielem.

    Kapłan stwierdził, że Msza święta to dziękczynienie! Ja widzę, że jest to spotkanie mojej duszy z Duchowym Ciałem Pana Jezusa. Tego Misterium nie pojmie normalny człowiek! Popłyną czytania…

1. Prorok Syrach mówił o tym, co wiem, a to było tak dawno (Syr 17,1-15): Pan stworzył człowieka z ziemi i znów go jej zwróci. Odliczył ludziom dni i wyznaczył czas odpowiedni, oraz dał im władzę nad tym wszystkim, co jest na niej.

Przyodział ich w moc podobną do swojej i uczynił ich na swój obraz. Uczynił ich groźnymi dla wszystkiego stworzenia, aby panowali nad zwierzętami i ptactwem.

Dał im wolną wolę (…) Napełnił ich wiedzą i rozumem, o złu i dobru ich pouczył. (…) Przymierze wieczne zawarł z nimi i objawił im swoje prawa. (…) I dał każdemu przykazania co do jego bliźniego”.

2. Psalmista wołała (Ps 103,13-18a): „Bóg jest łaskawy dla swoich czcicieli (…) Dni człowieka są jak trawa (…)”...

3. Przytoczono słowa dziękczynienia Zbawiciela Bogu Ojca za objawienie Tajemnic Królestwa prostaczkom. Dodał w Ewangelii (Mk 10): „Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”. Chodzi tutaj o naszą ufność Bogu Ojcu, a nie badanie wiary objawionej i to przez „mądrusiów”!

     Dzisiaj zacząłem przyjmować ludzi, których było początkowo mało…

1. Tłumaczyłem zdrowej pani, która martwi się o swoje zdrowie, a jest zdrowa! Boga boli już głowę od pani wołania, bo żyjemy nie dla zdrowia, ale dla Boga Ojca do którego mamy wrócić! Większość nie wie po co żyje...tak też było ze mną!

2. Innej przekazałem, że od czasu nawrócenia wiem, że jest wszechobecny Bóg Ojciec, a cudem ostatnim jest Eucharystia! Nie wolno mi tego skrywać, bo otrzymałem to darmo!

     Zrobił się nawał, nawet nie mogłem odmówić modlitwy „Anioł Pański”, ale z kasety popłynęły słowa piosenki Krawczyka "tylko Ty przy mnie trwasz (…) W trudnych dniach! Tylko Ty, sercem Swym zawsze chcesz bronić mnie". Popłakałem się, ponieważ napłynęła miłość do żony i do Pana Jezusa, a w tym czasie wzrok zatrzymała Jego Twarz - gliniana płaskorzeźba wykonana przez pacjentkę z Instytutu Reumatologicznego zdeformowanymi dłońmi – ze ściany mojego gabinetu.

     Ból zalał serce z pytaniem: dlaczego ludzie nie chcą wrócić do Królestwa Bożego?! To ból rozłąki z Panem Jezusem. Dodatkowo "patrzył” Pan Jezus z książki "Mistrz”. Podczas przejazdu samochodem łzy zalewały oczy.

    Kupiłem kwiaty dla żony, a ona podarowała jej Matce Najświętszej (figura przy bloku). W tym bólu słuchałem świadectwa wiary liderów zespołu rockowego: jednemu zginęła żona, sam był na samym dnie. Wyszedłem, aby zapalić lampki pod krzyżem i postawić kwiaty. Kwiaciarka wykonała specjalnie piękny bukiet.

     Wróciły nieszczęścia tego świata: zgony i nagłe zdarzenia oraz wypadki, nie wspominając o wojnach. Zarazem napłynął obraz Raju, miejsca wiecznej szczęśliwości i pełni bezpieczeństwa. Ja wiem jak trudno jest ludziom bez wiary, gdy spotyka ich "zawaleniem się wszystkiego".

     W tym czasie wołałem z płaczem: „Jezu! Jezu! Panie mojego życia i wieczności”. Kapłan na Mszy św. wołał, aby Pan Jezus przygarnął nieszczęśliwych, a to pomogło w odczycie ww. intencji modlitewnej! Może wielu w tym czasie zawoła do Pana Jezusa, który na nich czeka i może ich przygarnąć! Podczas późniejszego odmawiania mojej modlitwy przesuną się „ginący w cierpieniach”: o. Kolbe w Oświęcimiu (dobrowolne oddania swojego życia), zamordowani w meczecie podczas modlitwy, wojna Irak/Iran, Czeczenia, a nawet koledzy lekarze, którzy zginęli (relanium, alkohol)...ogarnij cały świat.

      Napłynęła też bliskość siostry Faustynki, a jakby na znak trafił się świadek Jehowy i wręczył mi książeczkę! W dyskusji wskazałem na ich wyuczone formułki o Bogu, zaleciłem powrót do naszej wiary. Wskazałem na bzdurę, że są kościołem. Cóż oznacza cały świat, w tym przywództwo w waszym zbiorze bez świętej Hostii!?

     Ja nie chcę królestwa świata – ja chcę Eucharystię! Jeszcze padną słowa masonach, którzy planują zamach na przywództwo w kościele Pana Jezusa. Największy ból podczas modlitwy wystąpił podczas Drogi Krzyżowej. Zarazem podziękowałem za niesienie krzyża Pana Jezusa! Za cierpienie, które zarazem jest słodkie, bo niosę pomoc dla Chwały Królestwa Bożego!

     Tak się stało, że nikt mi nie przeszkodził, a szczególnie, gdy płynęła św. Agonia i koronka do 5-u świętych Ran Zbawiciela. Ile cierpień niesie ten świat: oto młoda kobieta z wielką pokrzywką całego ciała, na wyjeździe karetką trafiłem do babuszki przestraszonej zakażeniem i ubocznym działaniem wielu leków. Zetknąłem się z sąsiadką, której syn zginął potrącony przez samochód, był wówczas pijany. Innej też zginął syn, a dodatkowo nie udała się operacja kolana (zesztywniało).

    Podczas późniejszego mycia samochodu płynęła gra orkiestry, zginęła jakaś młoda osoba. Wówczas odmawiałem cały różaniec każdego dnia, a teraz podczas odmawiania części chwalebnej chciałbym zapalić Panu Jezusowi lampki pod wszystkimi krzyżami na świecie! Jak wielkie to pragnienie!

     Na początku tego tygodnia prosiłem o pomoc Pana Jezusa. Na mnie trafiła skręcona nóżka, a kolega męczy się z zalanym krwią, a przedtem "zaliczył trupa"! Patrzę teraz na matkę i Pana Jezusa i nie mogę ukoić się z powodu bólu rozstania: serca wyrwało się wołanie o uzdrowienie córki! Pan ma nieskończoną ilość niespodzianek, bo w pokoju lekarskim zauważyłem biedronkę w zlewie. Uratowałem ją kręcąc głową z zadziwienia.

 Zamieniłem wizerunek Jezusa umierającego na obrazek "Oto matka twoja, oto syn Twój". Dusze zalało zalało działanie Ducha Świętego, ciężko oddychałem i zrozumiałem Słowa Pana Jezusa "Kto mnie dotknął” – traci się wówczas siły fizyczne. Istnieje konflikt ciała i duszy, która słabnie przy jego ziemskiej wielkości. Zarazem jest odwrotnie, bo uniesienie duchowe sprawia słabość ciała fizycznego, a takim widocznym objawem jest senność!

     W śnie znalazłem się na pięknej ulicy gdzie przez okno zajrzałem do baru z jakąś imprezą. Spotkałem też dobrze zbudowanego ochroniarza karabinem maszynowym pod płaszczem. To moje „życie nocne”, które przerwano o 4.00 wezwaniem do porodu. Prószy śnieg, daleko, płynie część różańca, po której zawołałem: „Ojcze mojego wygnania”. Po powrocie do ambulatorium trafiłem na młodego człowieka, który nie żył – zginął jak w bitwie! Nagle i niespodziewanie dla rodziny, w sytuacji niejasnej, pił alkohol. Ja też tak mogłem skończyć. Jak wielkie to cierpienie dla wszystkich.

- Przyszła też dziewczyna w szpilkach ze skręconą stopą. Wcześniej dziwiłem się głupocie kobiet, które ścigały się na ulicy w takim obuwiu!

- Przybył też pacjent z choroba Buergera (zakrzepowo-zarostowe zapalenie naczyń). Poprosiłem go, aby uświęcił swoje cierpienie i prosił o prowadzenie każdego dnia życia. Dla mylących objawy dodam, że to przewlekły stan zapalny tętnic i żył, który dotyka głównie palców dłoni i stóp. To głównie dotyczy palaczy tytoniu.

    Z kasety popłyną słowa kapłana o „trudnych czasach” i „ginących jak w bitwie” (wypadki. Pożary, narkotyki, lekomania, popisy dla pieniędzy, napłynął też obraz potrąconego, którego trzeba karmić

- Jeszcze rozbita rodzina, kłótnie o drewnianą chałupkę. Północ, wróciłem do pokoju lekarskiego, gdzie myjąc ręce zauważyłem Biedronkę! Uratowałem ją, Kręciłem głową zadziwienia z włączonego magnetofonu po płynie "jak matka". Zamieniłem wizerunek Jezusa umierającego na obrazek "Oto matka twoja, oto syn twój".

    Z włączonej kasety popłyną słowa z piosenki Krawczyka: „tylko Ty przy mnie trwasz w chwili złej i trudnym dniu...Sercem Syna chcesz bronić mnie”. W tym czasie „spojrzała” płaskorzeźba z gliny wykonana przez pacjentkę w Instytucie Reumatologicznym gdzie robiłem specjalizację.. „Dlaczego ludzie nie chcą powrotu do Nieba? Teraz modlitwa część chwalebna różańca.

     Na początku tego tygodnia o pomoc Pana Jezusa. Na mnie trafiła skręcona nóżka, a kolega męczy się z zalanym krwią, a przedtem "zaliczył trupa"! W śnie znalazłem się na pięknej ulicy gdzie przez okno zajrzałem do baru z balem. Spotkałem też dobrze zbudowanego ochroniarza karabinem maszynowym pod płaszczem.

     O 4:00 zerwano, a nawet można powiedzieć, że przerwano "życie nocne: wyjazdem do porodu. Prószył śnieg, daleko, płynie część radosna różańca, a po skończeniu zawołałem: „Ojcze mojego wygnania”. O 19.00 w pokoju lekarskim zapaliłem lampkę przed modlitwą: „za ginących w cierpieniach”. Lubię zanieść coś do domu, tak trzeba wrócić do Ojczyzny Prawdziwej, ale z darami duchowymi. APeeL