Dzień Kobiet

      O 6:00 rano popłynie „Anioł Pański”, a dzisiaj jestem chory i na Mszy św. byłem nieobecny duchowo. W czytaniach była mowa o potrzebie naszego nawrócenia. Udało się odczytać ww. intencję świętej Hostii. Napłynęły obrazy udręczonej żony z moją prośbą o przebaczenie tego wszystkiego, co jej uczyniłem.

      W przychodni było trochę ludzi z przerwą około 11:00, a to nigdy się nie zdarza...widziałem pomoc z nieba, dodatkowo napływały dary od bogatych. Podjechałem i kupiłem szampana dla kobiet męczących się ze mną, a Pan sprawił, że nie musiałem być przy piciu, ponieważ zgłosili się pacjenci. Wcześniej opuściłem pracę z powodu choroby, napisałem podziękowanie do korporacji „Braci Strzelczyków” przez których kupiliśmy mieszkanie córce...obydwie rodziny modliły się w tej sprawie!

     Żonie zawiozłem kwiaty oraz bombonierkę z wizerunkiem serca! Kupiłem też kwiat dla Matki Najświętszej razem z wazonem i postawiłem przed figurą pod moim blokiem. Wszystko pięknie wyglądało, żona modliła się razem z radiem Maryja, a ja wyjechałem na działkę. To moja samotnia ze świętymi obrazami, gdzie zapaliłem lampkę przed Matką Bożą i w pokoju odmawiałem koronkę do Miłosierdzia Bożego w intencji tego dnia. Dalej trwała pustka duchowa spowodowana chorobą.

     Pomyślałem o planujących modlitwy w chorobach i na starość, ale jest to zły pomysł, ponieważ w naszych słabościach to się nie uda. Dopiero późnym wieczorem w wielkim bólu skończyłem drogę krzyżową oraz świętą Agonię Pana Jezusa za dwulicowych i za tych którzy powracają do Boga Ojca z pustymi sercami! Padłem w słabości, jakże człowiek jest marny w ciele!                                                                                                                                                                    APeeL