To był początek mojego nawrócenia, w wówczas nie wiedziałem, że będzie Internet. Pomyślałem, że moje świadectwa powinienem przekazać Kościołowi. Nawet napisałem list do Episkopatu do prymasa ks. kard. Józefa Glempa.
Przedstawiłem moje nawrócenie, wyrwanie ze śmierci przez Pana Jezusa. Prosiłem, aby Mateczka Najświętsza pomogła w znalezieniu odpowiedniego spowiednika. Tak się stało, bo w Jej święto 15 sierpnia (Wniebowzięcia NMP) w Sanktuarium MB Pocieszenia Strapionych znalazłem się sam na sam z odpowiednim spowiednikiem (nabożeństwo było na zewnątrz). Nawet kapłan był zdziwiony i zapytał: jak go znalazłem. Odpowiedziałem, że z modlitwą!
Piszę to, a łzy płyną z oczu. Wiele cierpiałem po otrzymaniu łaski wiary, ponieważ nie mogłem w pełni uczestniczyć w Mszy św.! Tak doszedłem do codziennego odczytywania intencji modlitewnych, a wówczas dzień przebiega dwutorowo: życie zewnętrzne oraz życie duchowego...z odpowiednimi cierpieniami. Proszę o poważne potraktowanie mojego świadectwa wiary, ponieważ niosę mały krzyż Pana Jezusa. On pomaga mi w moich sprawach i z jego polecenia przekazuję moje doznania.
Moje doświadczenia duchowe przekazałem na festiwalu pisma "Nie z tej ziemi” w Krakowie (w 1993 roku). Dziwiłem się, że przyjęli temat: Jak odczytać Wolę Boga Ojca „Ja Jestem”? Jednak „zepsuły” się dwa rzutniki (ryciny są na obecnej witrynie). Doświadczenia zapisuję dla poszukujących.
Wróćmy do tego dnia, gdy podczas infekcji wirusowej pomyślałem o tych, którzy planują modlić w chorobach i na starość. Przypomniały się wczorajsze słowa z Mszy św. o tym, że świadectwa wiary są własnością Kościoła Pana Jezusa...mogą służyć poszukującym, przecież to samo było ze mną oraz s. Faustynką, oraz z Vassulą Ryden!
Nie wiem dlaczego wzrok zatrzymała książka Andrzeja Hausbrandta "Podnieść kurtynę”, która otworzyła się na zdaniach o "sztucznej " i "prawdziwej” grze aktorów. Moje serce połączyło się z sercem prymasa ks. kard. Józefa Glempa, a łzy zlały oczy, bo zrozumiałem udręczenia Głowy Kościoła Pana Jezusa w naszej ojczyźnie.
Nawet przypomniały się jego słowa o g i ę t k i c h, którzy grają grzecznych, szczególnie polityków! Jakże Pan Jezus cierpi, gdy widzi nas na tym wygnaniu! Z serca wyrwało się zawołanie: „Panie Jezu! Dziękuję Ci za Twój Kościół na świecie i jego cząstkę w Polsce. Dziękuję za Jana Pawła II oraz prymasa, kapłanów i za to, że dają mi Ciebie w w. Hostii, która jest chlebem żywym dającym życie wieczne. Proszę daj moc kardynałowi Józefowi Glempowi, on jest taki jakim go stworzyłeś: nigdy nie udaje innego w swojej ludzkiej słabości, ale całym sercem i duszą należy do Ciebie - wiem to, Jezu mój! Jego moc jest w słabości, a zarazem w Tobie Jezu!"
Nie pojmie tego człowiek, który nie szuka Ciebie lub ten, którego Ty nie odmienisz, a nawet wskrzesisz”! Zważ jak można planować dzień wcześniej, w tej chwilce popłakałem się! Na ten czas z telewizora Anna Dymna powie w dyskusji, że „całe życie polega na graniu", chodziło o poważne aktorki, które grają różnych ludzi, a to sprawia, że w życiu z wielką łatwością wyłapują fałsz, pozory, dwulicowość i nieszczerość!
Natomiast staruszkowie od rana ćwiczą ciała na specjalnych urządzeniach treningowych! Inni pływają jak morsy, a psychiatra męczył się w wyjaśnianiu celu naszego życia. Coś radzi, ale sam wymaga porady! Natomiast córka rysownika Zbigniewa Lengrena, Katarzyna Lengren przekazywała refleksje o zabawnych relacjach damsko-męskich („Keks albo seks”).
Na ten czas przyszedł list z Pol. Tow. Reumatologicznego, gdzie skreślono mnie z listy, ponieważ udaję, że jestem członkiem tego towarzystwa (nie płacę składek).
Po wyjściu na Mszę św. o 17.00 moje serce zalała wszechogarniająca miłość Boża. W takim stanie rozumiesz dlaczego Pan Jezus oddał za nas życie...dlaczego wciąż tak bardzo cierpi, błaga o naszą miłość z poszukiwaniem dusz wynagradzających. Po drodze spotykałem różnych pozorantów, ponieważ najważniejsze jest bezpieczeństwo państwa ludowego. Moja miłość obejmuje także ich.
Wieje zimny wiatr, a w moim sercu jest wiosna z odmawianiem mojej modlitwy przebłagalnej. W Domu Pana było ciepło, cicho i bezpiecznie. Przepłynęły obrazy pozorantów,t a także dusze takich...w ich intencji będzie dzisiejszy dzień życia, modlitwy i św. Hostia.
Z powodu ekstazy nie mogłem otworzyć oczu z których łzy płynęły po twarzy. Żadnym językiem nie można opisać tych przeżyć, a w tym czasie dobiegały czytania…
1. Z księgi proroka Daniela popłynęły słowa (Dn 9,4b-10): „O Panie mój, Boże wielki i straszliwy, który dochowujesz wiernie przymierza tym, co Ciebie kochają i przestrzegają Twoich przykazań. Zgrzeszyliśmy, zbłądziliśmy, popełniliśmy nieprawość i zbuntowaliśmy się, odstąpiliśmy od Twoich przykazań. Nie byliśmy posłuszni Twoim sługom, prorokom, którzy przemawiali w Twoim imieniu do naszych królów, do naszych przywódców, do naszych przodków i do całego narodu kraju.
U Ciebie, Panie, sprawiedliwość, a u nas wstyd na twarzach, jak to jest dziś u nas - mieszkańców Judy i Jerozolimy, i całego Izraela, u bliskich i dalekich, we wszystkich krajach, dokąd ich wypędziłeś z powodu niewierności, jaką Ci okazali. Panie! Wstyd na twarzach u nas, u naszych królów, u naszych przywódców i u naszych ojców, bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie.
Pan, Bóg nasz, zaś jest miłosierny i okazuje łaskawość, mimo że zbuntowaliśmy się przeciw Niemu i nie słuchaliśmy głosu Pana, Boga naszego, by postępować według Jego wskazań, które nam dał przez swoje sługi, proroków”. Przekazują całość, ponieważ są to słowa proroka mające wieczną aktualność…
2. Psalmista prosił Boga Ojca (Ps 79,8-9.11.13): Nie pamiętaj nam win przodków naszych, niech szybko nas spotka Twoje miłosierdzie,*bo bardzo jesteśmy słabi.”
3. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Łk 6,36-38) powiedział: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone”. Bardzo trudno jest to zrealizować, bo to warunek wejścia na drogę prowadzącą do świętości!
Św. Hostia sprawiła niesamowity smak w ustach, nie chciało się wracać do domu, ale zgaszono światło. Po wyjściu natknąłem się na zimny wiatr, groźne chmury z ciemnością...tak wygląda w y g a n i e, gdzie dom jest namiastką nieba na ziemi. Popłakałem się przy obrazach z Czeczenii, gdzie Sowieci pozorują wprowadzanie pokoju.
Przesunęły się obrazy morderstw politycznych...z szukaniem winnych wśród malarzy pokojowych, a wybuchy w W-wie odwracają uwagę od głównego gangu: PZPR-u i Bezpieki.
Na koniec tego dnia Pan wskazał na książkę Jerzego Andrzejewskiego: "Z dnia na dzień", która otworzyła się na str. 222 (t. 2): ”Różnego rodzaju mogą być ludzkie maski (…) obłudy, zakłamania, a też przeróżnych cnót łatwe do zdemaskowania (…)”.
Na dodatek w moim ręku znalazła się publikacja teologiczno-duchowa: „Szatan - największy wróg człowieka” autorstwa Bonifaciusa Günthera, gdzie był wizerunku Pana Jezusa z Całunu z modlitwą i koronką, którą dodatkowo odmówiłem: "za pozorantów i dusze takich". Nie mogłem się ukoić z powodu tej łaski…
APeeL