Motto: Kaprysy zdziwaczałych miliarderów...

      Dzisiaj mam wolny dzień, ale zerwał budzik żony, a ja faktycznie planowałem Mszę świętą o 6:30, ale mam iść na 7:30! Ktoś zapyta jaka jest różnica różnica? Jednak dzień jest niepodobny do dnia i nie mamy najmniejszego pojęcia o jego przebiegu. Z kasety popłyną słowa piosenki, że "dobry dzień trzeba przeżyć (...) kto lepsze da od dobrych dni razem z Tobą!”

     Jest oczywiste, że pomyślałem o  Bogu Ojcu! Łzy zalały oczy i nagle ujrzałem, że ten dzień jest od Pana! Z innej piosenki popłyną słowa, że po drugiej stronie życia…”nie będzie żarcia i picia”. To zarazem jest śmieszne, ale prawdziwe...stąd bliskość Pana Jezusa. Dlatego Msza święta o 7:30, a nie o 6:30! Pocałowałem głowę Zbawiciela na krzyżu w bocznym wejściu świątyni!

Popłyną czytania…

1. Św. Paweł wskaże (Hbr 12,18-19.21-24), że dzięki - odkupieniu przez Pana Jezusa z pokropieniem Jego św. Krwią - przystąpiliśmy do „Jeruzalem niebieskiego (…) i tych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich (…)”. To słowa trudne nawet w mojej modyfikacji, a chodzi o to, że z człowieka cielesnego mamy stać się duchowym...

2. Psalmista wołał (Ps 48,2-4.9-11): „W swojej świątyni łaskę okazałeś”, a ja wiem czym jest Dom Boga Ojca na ziemi: w nim rozdają za darmo Chleb Życia, Duchowe Ciało Pana Jezusa dla naszych dusz. Nie ma tego Cudu Ostatniego w żadnej innej wierze na świecie! Nawet u chrześcijan reformowanych i w prawosławiu. 

3. Dzisiaj Pan Jezus rozesłał swoich Apostołów w Ewangelii (Mk 6,7-13), to trwa dalej...”Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich”.

     Popłakałem się przed świętą Hostią i wołałem tylko powtarzając: "Jezu!", a to jest nieprzekazywalne! Jakby na ten czas rozmawiałem z handlarką objazdową, która nie mogła uczestniczyć w niedzielnych Mszach św.! Teraz dziękuje Bogu za to, że porzuciła ten proceder i urodziła oczekiwaną córeczkę.

      W tym czasie moje serce zalewały pragnienia bankowców, dążących do zysku, grających na giełdzie oraz tych dla których najważniejszy jest zysk i posiadanie. Przepłynie poczucie grających w To-To oraz mój hazard oraz obrazy banków żyjących z zysków z centralami mającymi ochronę, kraty i sejfy, alarmy, blokady i podwójne klucze! Ile lęków jest w sercach tych ludzi! Z prasy padną informacje o bezpiecznej kasie Grobelnego, Baksiku i Gąsiorowskim, a także o zamordowaniu właściciela kantoru w Radomiu.

      Natomiast w telewizji popłyną obrazy oszust bankowych ("piramidy"), w Krakowie działalność inkasenta (oszusta) oraz różne przekręty „gości szemranych! Wypadła też debata w Sejmie RP o budżecie i podwyżkach...

     W bólu popłynie moja modlitwa przebłagalna za tych, których celem życia jest dorabianie się! Właśnie z kasety popłyną słowa piosenki: "pamiętasz Jędrek, gdy w pracy było bliżej do zachodu słońca"...o tych, co wyjeżdżają za chlebem! Zarazem przepłynie cały świat, w tym Królestwo Niebieskie…nic stąd nie zabierzemy, bo tam wszystko czeka na nas, a tutaj bezpieczeństwo pokłada się w posiadaniu.

      Z gazety lokalnej padnie słowo: l u k r a t y w n o ś ć! Słowo to pochodzi z języka łacińskiego (lucratiuus – przynoszący zysk) i jest używane w odniesieniu do działań, które są wyjątkowo opłacalne! Spotkała mnie też niespodzianka: po rozliczeniu zwrócono sumę wielkości trzech pensji lekarza!

     To był dobry dzień z Panem Jezusem, za który podziękowałem…

                                                                                                                                                             APeeL