Trzeba wstawać, napłynie osoba kolegi z LO, który zginął z pijaństwa. Wrócił "Dziennik" Stefana Kisielewskiego, który przejrzał perfidię systemu bolszewickiego...namaszczonego przez Szatana. Zważ jak cierpi Bóg Ojciec, który widzi i słyszy to wszystko, czuje to, co my i odbiera nasze myśli! Uświadom sobie to w tej chwilce!

     Popłynie "Anioł Pański” oraz pragnieniem Mszy św., ale mam dyżur w przychodni. Jakby na ten czas Rynkowski śpiewał smutną piosenkę o tym życiu (z powodu nowotworu zmarła mu żona): "cóż może ci ktoś dać (…) czasem myślę jak się skończy się ten ziemski stan”. Popłakałem się, a wzrok padł na książeczkę "pułapki w EKG" – nie wiedziałem, że to będzie ww. intencja!

      Przed chwilką czytałem o leku moczopędnym (hydrochlorotiazydzie), który wywołuje cukrzycę. Kierowca z pogotowia od wielu lat bierze właśnie ten leki, a właśnie ma cukrzycę! Po wyjściu do pracy zacząłem odmawiać z płaczem do Matki Jezusa: "Pod twoją obronę" idę z pewną czujnością, bo przed chwilką, gdy odwoziłem syna chciałem skręcić na zaporę, bo trwają roboty drogowe na naszej ulicy.

     Przypomniało się zatrzymanie wzroku na figurze Matki Niepokalanej! Zrozum, że ja żyję w Bogu Ojcu cały czas. Pod garażem zaczepił mnie sąsiad i proponował rozbudowę! Odmówiłem mu ze słowami: "ja już wszystko zwijam, a pan rozwija się! W rejestracji przychodni mówiłem o pułapkach, a już źle łączy telefon, a zegarek zatrzymał się.

     Kolega pediatra po dyżurze w pogotowiu uciekł po godzinie, bo jest chory! Spadły dodatkowo na mnie dzieci, Dobrze, że było ich mało! Nic nie mówiłem, ponieważ zastąpił mnie kiedyś w mojej „niesprawności”, podobnej do jego! Nawet przypomniała się kartka zerwana z kalendarza, gdzie Mikołaj Gogol powiedział: "Nie poczynań bliźniego, swego, zanim nie spojrzysz w głąb siebie samego".

      Właśnie z radia popłynie dyskusja o każe śmierci za którą jest Korwin-Mikke, a kapłan przekazuje od Boga Ojca, że nie wolno! Przypomniała się książeczka napisana w celi śmierci: "Za pięć godzin ujrzę Pana Jezusa" Jacqes’a Fesch’a.

    Ciężko, poty, duszno udało się wszystko załatwić, ale jeszcze wpadła matka z dziewczynką. Straszny ból zalał serce i duszę, popłynie moja modlitwa przebłagalna od „świętego Osamotnienia” Pana Jezusa i koronki UCC za ofiary pułapek.

     Idziemy na ślub córki brata, zbliża się 15:00, płynie koronka do Miłosierdzia Bożego za ofiary pułapek i za dusze takich! Ile zawiera dziwne małżeństwa. Przepłynęły dwa artykuły ( w załączeniu). Na tej Mszy św. popłynie nietypowe czytanie któż przeciw nam, gdy Bóg z nami oraz psalm "całe życie będę chwalił pana", a Pan Jezus z Ewangelii wskaże na potrzebę wybaczenia i miłości!

      Kapłan pięknie mówił o Sakramencie Małżeństwa, a moje serce zalała miłość, tęsknota za Ojcem Najświętszym! Przed chwilką "patrzył" wizerunek Ducha Świętego nad ołtarzem, Pan Jezus Miłosierny oraz obraz Trójcy Przenajświętszej! Z płaczem wołałem: "Tato! Tato! Och! Ojcze! „

     Jakże chciałbym oddać swoje życie – Tobie! Boże Ojcze! Popłakałem się, a św. Hostia będzie w intencji tego dnia...na święte ręce Pana Jezusa. Jak wielką łaską jest śmierć wyznawcy! To pragnienie śmierci dla Pana zdarzyło się kilka razy. Na ten czas z „Prawdziwego życia w Bogu” (t. ! str. 169) padną słowa o Duchu Świętym. Dodatkowo popłynie pieśń: "Stworzycielu Duchu, przyjdź (...) Nawiedź wiernych Tobie krąg (...) Tyś namaszczeniem naszych dusz! Daj nam przez Ciebie Ojca znać (…)!"

      Nie mogłem wyjść po Świętej Hostii – nawet brat nie przystąpił do Komunii św. na ślubie swojej córki! Ja w tym czasie ujrzałem ofiary pułapek (jako przykłady): zrywanie sakramentów (małżeństwa, kapłaństwa, ślubów zakonnych), sekty, wiara w reinkarnację, masoneria, św. Jehowy, mnóstwo wiar podsuniętych przez Przeciwnika Boga Ojca oraz zreformowanych, a tylko katolicka jest prawdziwa, ponieważ u nas jest Komunia św.!!

      O 17:15 słodycz Boża zalała serce z wołałem: "Dobry Jezu, dziękuję Jezu!” Praca trwała do 19:30. Wzrok zatrzymał Pan Jezus w koronie cierniowej i z Całunu. Wróci ból serca - podczas odmawiania w ww. intencji - mojej modlitwy przebłagalnej (Drogi Krzyżowej i „św. Agonii Zbawiciela”) z koronką do Miłosierdzia Bożego oraz litanią do Najświętszego Serca Zbawiciela.

    Przepłynie cały świat takich ofiar, a dzisiaj jest rocznica Czerwca 1976 roku w Poznaniu. Jeszcze ofiary skoków do wody, ja śmiertelnie pijany na kursie, wybuch gazu z ofiarami, pokazywane w telewizji walki zawodowych bokserów (dla sławy i kasy), to nie ma końca.

     Popłynie koncert z Opola: "Zielono mi" poświęcony Agnieszce Osieckiej - jakże świat bez Boga lubi galę, popijanie dla szpanu (pani Agnieszka lubiła siebie i alkohol). Trafiłem na film o Ameryce, a żona mówiła o wyjazdach do Kanady? To „bożki ziemskie”...właśnie płyną sceny zabijania w barze, a będzie mowa o narkotykach!

     Jakże Szatan gubi wielu, a na każdego ma coś innego. Jeszcze „Dzienniki” Kisielewskiego, który ujawnia podłość systemu bolszewickiego, teraz jest to europejskość”! Czyli demokracja jako zniewolenie innego typu, itd.! Jeszcze dwie gazety pełne „gwiazd”. Jeszcze guru lewicy red. Adam Michnik, daje wszystkim rady...znalazł rozwiązanie: ocena z religii na oddzielnej cenzurce! Pan wyda mu taką cenzurkę. Podobnie „ładnie mówiącym”, zacierających prawdę oraz „wierzący w dobro, które czynią”!

      Wzorem takiego człowieka jest Jerzy Urban, szyderca i czerwony wróg jedynie prawdziwej wiary katolickiej! Zbliża się północ, a łzy zalewają oczy, ponieważ płynie pieśń: „Grajmy Panu na harfie, grajmy Panu na cytrze, chwalmy śpiewem i tańcem cuda te fantastycznie. Grajmy Panu w niebiosach, grajmy Panu w dolinach...z jego Światłem we włosach każdy życie zaczyna". Przed godziną na chwaście był jeden kwiat, a właśnie padł, ale w jego miejsce zakwitły cztery inne! Cuda, cuda, cuda podziękowałem za ten dzień i przeprosiłem Boga Ojca…

                                                                                                                                     APeeL