Europejski Dzień Pamięci Ofiar Reżimów Totalitarnych, a także Dzień Pamięci Ofiar Nazizmu i Stalinizmu...

Motto: „Nie ma Boga oprócz Jahwe”.

     Cóż można zaplanować? W prowadzeniu przez Boga Ojca zostałem zbudzony o 3.00 i dokonałem zapisu i edycji wczorajszego świadectwa wiary. Wówczas wszystko się składa na czas spotkania z Panem Jezusem w Eucharystii. Jadąc samochodem dziękowałem Bogu Ojcu za bycie w mojej codzienności.

1. Prorok Izajasz przekaże od Boga Ojca (Iz 22,19-23), że przegoni zarządcę pałacu i powoła innego. Nie ważne są nazwiska, ale to jest wciąż aktualne, a mówi się, aby oddzielić wiarę od polityki. Nie da się, bo nasze zesłanie ma sprawić powrót do Królestwa Bożego. Przeszkadza w tym Mefistofeles (Kłamca i Niszczyciel) obsadzając wszystkie stanowiska „samymi swoimi”!

2. Psalmista wyjął mi z ust słowa (Ps 138,1-3.6.8): „Pan, który jest wysoko, patrzy łaskawie na pokornego, pyszałka zaś dostrzega z daleka.”

3. Mój profesor św. Paweł napisał (Rz 11,33-36) o niezbadanych wyrokach Boga Ojca, bo „z Niego i przez Niego, i dla Niego jest wszystko.” Ktoś powie, że to było dawno i zapyta: skąd św. Paweł to wiedział? A skąd ja wiem, że jestem prowadzony podobnie. Przecież każdy może prześledzić moje świadectwa wiary…

4. Na koniec będzie relacja o powołaniu przez Pana Jezusa Apostoła Piotra (Ewangelia Mt 16,13-20): „Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą”. Taka jest prawda. Ilu prawie bożków w tym czasie zmarniało...

      Zjednany z Panem Jezusem w Eucharystii zostałem zaprowadzony na portal YouTube, gdzie będzie krótka rozmowa o naszej wierze z punktu widzenia „Koranu”...z podtytułem, że Pan Jezus "Nie był Synem Bożym"! Chodziło o śmierć Zbawiciela: ”Oni Go nie zabili i nie ukrzyżowali, tylko im się tak zdawało. Jezus nie był Synem Bożym, tylko prorokiem, przemawiał do ludzi, był odrzucony, ale oni go nie zabili ani nie ukrzyżowali jako Syna Bożego!

      Zainteresowałem się słowem „Oni”, co i kogo wskazuje. W Koranie „Oni” oznacza to niewierni, odrzucający wiarę w jedynego Boga lub udający sprzymierzeńców lecz w sercu sprzeciwiający się proroctwom Mahometa. W islamie Jezus jest znany jako Isa ibn Marjam czyli Jezus, syn Marii i jest uważany za jednego z najważniejszych i najwyżej cenionych proroków Boga (Allaha). Przekazane przez Mahometa wersety opisują go jako posłańca, który głosił czysty monoteizm, lecz nie uznają go za Syna Bożego ani za bóstwo!    

      Islam jest ostatnią monoteistyczną religią objawioną, niejako kontynuacją judaizmu i chrześcijaństwa. Islam jest religią miecza...odrzuca pogaństwo i wielobóstwo, w tym chrześcijańskie pojęcia Trójcy Świętej i boskości Chrystusa. Nie ma w nim pośredników między Bogiem a człowiekiem...istnieje bezpośrednia relacji wiernego z Bogiem, nie ma tam papieża (następcy św. Piotra) ani hierarchii kościelnej…

  W islamie nie znajdziemy pochwały ascezy czy wyrzeczeń. Wręcz odwrotnie, jest tam akceptacja bogacenia się i korzystania z dóbr doczesnych. Meczet jest integralną częścią bazaru. To Jezus, nie Mahomet przegnał przekupniów ze świątyni!

     Jezus urodził się znacznie wcześniej (ok. 4–6 roku p.n.e.) niż Mahomet. (ok. 570–632 n.e). Oznacza to, że Jezus żył ponad pięćset lat przed Mahometem Tymczasem Koran powstał w VII wieku n.e. (w latach 610–632) za sprawą proroka Mahometa.

     Tutaj trzeba dodać, że w Iranie i Arabii Saudyjskiej za posiadanie Biblii jest surowo zabronione. Podobnie jest w Korei Północnej, gdzie za to grozi śmierć! Czego się boją? Od kogo to? Ja mogę spokojni czytać słowa Koranu, a tam jest odbierana wolna wola, jedyny dar Stwórcy, którego nie może odebrać nam aż do śmierci! Czyni to Szatan!

                                                                                                         W

                                                                                                         O

                                                                                                          L

                                                                                       W   O   L    A     M   O   J   A

                                                                                                         B

                                                                                                         O

                                                                                                         G

                                                                                                          A        

     Ponieważ mam Koran, otworzyłem go na „chybił-trafił”, gdzie padło na Surę XXI...o prorokach! Tam będzie mowa o tych, którzy negowali proroctwa Mahometa („Oni”), że jest człowiekiem, oddającym się czarom z mieszanych z marzeniami sennymi. Sam wszystko wymyślił jak poeta. Koran jest właśnie napomnieniem dla takich z zarzutem, że nie ma Boga oprócz Allaha. Jeżeli ktoś uważa inaczej - zapłacimy Gehenną!

      Padły też słowa zarzutu  wobec słów dotyczących Pana Jezusa, bo Oni powiedzieli: „Miłosierny wziął sobie Syna. Niech On będzie wysławiony!”. Padły też słowa o stworzeniu człowieka w pospiechu z wyjaśnieniem o ewolucji.

     Jest mi bardzo trudno, chciałbym porozmawiać z takim bratem lub siostrą, ale u nich nie ma świadectw wiary…z tu i teraz. Państwo Religijne jak Iran jest trzymane w rygorach przez przywódców religijnych.

     Zrozum mój ból, ponieważ wiem jaka jest obecność: Boga Ojca (przytulenie dzieciątka przez ojca ziemskiego), Pana Jezusa (współcierpienie z wdzięcznością za nasze odkupienie) i Ducha Świętego z wieloma darami, a jednym z nich jest prowadzenie mnie w przekazywaniu świadectw wiary.

     W tym czasie największym i niewybaczalnym grzechem w islamie jest szirk. Oznacza on wielobóstwo, czyli przypisywanie Bogu (Allahowi) współtowarzyszy lub oddawanie czci komukolwiek lub czemukolwiek innemu niż On. Nie przeszkadzają im towarzysze radzieccy, ale w katolikach widzą szczególnych wrogów! Pojęcie „świętej wojny” w islamie określa arabska nazwa dżihad. Dosłownie oznacza ono wysiłek, zmaganie lub dokładanie starań na drodze wiary i w imię Boga. W tradycji muzułmańskiej ma ono zarówno wymiar duchowy, jak i militarny...granica między polityką, a religią nie istnieje.

     Niech ktoś wierzy w co chce, ale ja wiem, że nie ma Boga oprócz Jahwe, a Królestwa Bożego „bramy piekielne nie przemogą”. Dodam tyko, że wszystko jest prawdziwe tylko w kościele katolickim, gdzie w Eucharystii otrzymujemy Duchowe Ciało Pana Jezusa. Tacy jak ja na całym świecie wiedzą to samo, bez żadnych kontaktów. Nic tego nie zmieni, ponieważ duszę  może zabić tylko grzech. Nie możemy przyjąć, że „Dzienniczek” s. Faustyny to „bajki na dobranoc dla dzieci”?

     Przykre jest to, że staliśmy się szczególnymi wrogami...nie tylko dla „związku bratniego, który miał ogarnąć ludzki ród”. To wyjaśnia Prawdę, a zarazem wywołuje wstrząs, ponieważ wszyscy jesteśmy dziećmi Boga Ojca, nawet niewierni i wrogowie. Miłosierdzie Boga Ojca trwa aż do ostatniego uderzenia serca (św. Łotr), a wcześniej jesteśmy przyjmowanie z otwartymi ramionami przez Boga Ojca (jako synowie marnotrawni) z jednolitą zapłatą (ostatni będą pierwszymi)...

      Najgorsze jest to, że urodzony w islamie automatycznie staje się wyznawcą Allaha. Zmiana tej wiary (apostazja, czyli rida) jest w ortodoksyjnym prawie islamskim uznawana za ciężki grzech i zdradę wspólnoty...

                                                                                                                                                                      APeeL