Koniec dyżuru w pogotowiu, budzik nie zadziałał po upadku (przesunęły się baterie). Jednak obudzono z Nieba. Popłakałem się z powodu poczucia obecności Najświętszego Taty i podziękowałem Bogu Ojca za spokojną noc. Zarazem napływały osoby kapłanów grzeszących w myślach. Poczułem, że napłynęło zapewnieni: "Pamiętaj, że Ja jestem twoim schronieniem”!
Podczas śniadania Maryla Rodowicz śpiewała: „Szukam kogoś, kogoś na stałe”. Inny mówi, że jego dziewczyna jest jak Bóg. Ja już niczego nie szukam, bo mam Prawdziwego Ojca. Z tego powodu zacząłem odmawiać cz. radosną różańca. Obok mojego krzyża zabrałem babuszkę, która powinna wcześniej zgłosić się do rejonu.
O 7:30 zacząłem przyjęcia chorych, ale nie spodziewałem się takiego nawału. Pacjenci przychodzą w poniedziałek i to blisko zakończenia pracy...z powtórkami recept. Pan pocieszył w środku tego dnia, bo nie muszę jechać do kontrolującej druki zwolnień. To wynik mojej prośby do Boga, aby ta pani otrzymała takie natchnieni! Mogę napisać wyjaśnienie.
Jakże zaskakuje Najdroższy Tata! Serce zalała bliskość Boga Ojca, poczucie Jego obecność! Tego nie można przekazać, bo to jest szczęście duchowe. Nie ma na to języka! W drodze do kościoła przepłynie pomoc Boga Ojca…
- spokojna noc na dyżurze z przebudzeniem z nieba
- telefon od kontrolujące druki L4 (zwolnień) z ZUS-u
- hydraulik naprawił gaz!
Podczas przejścia na Mszę świętą popłynie moja modlitwa i wróci całe dobro Taty w dniu dzisiejszym!
1. Św. Paweł przekazał w liście (Ef 2,1-10), że byliśmy umarłymi, bo postępowaliśmy według żądz naszego ciała, spełniając zachcianki ciała i myśli zdrożnych. Potwierdzam to! Gdzie trafiłbym w momencie śmierci? Chrystus przywrócił nas do życia! „Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę”.
2. Psalmista wołał (Ps 100,1-5): „Bóg sam nas stworzył, my Jego własnością”...
3. Natomiast Pan Jezus ostrzegł nas (Ewangelia: Łk 12,13-21): Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia.” Przecież „jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował? Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem”.
Po Eucharystii pojawiła się słodycz w ustach i duszy, a serce zalewało Ciało Duchowe Zbawiciela...musiałem iść „noga za nogą” zadziwiony dobrocią Taty!
Na ten czas z tomu X „Prawdziwego życia w Bogu” popłyną do mnie słowa (kier. faktycznie do Vassuli Ryden): „Ja Jestem. Nigdy cię nie zawiodę, nigdy! (…) Dziś zastępuję z wysoka, aby być z wami w szczególny sposób”. Na to Vassula Ryden dziękowała z głębi serca, a twym momencie Pan Jezus mówił: „Moje Najświętsze Serce drży ze wzruszenia. (...) Ciesz się moją obecnością, pij Mnie i spożywaj Mnie".
Pan pomagał mi dzisiaj: jutro nie będę musiał jechać i tłumaczyć się z powodu wydanego zwolnienia lekarskiego. Listy polecone wysłane nawet zgłosiła się żona pacjenta, która pojedzie z nim do Sądu Pracy. Przeprosiłem za ten dzień i podziękowałem…
APeeL